25 października 2020

Jeżeli na grzyby, to tylko w Bory Tucholskie

1 min read

Wbrew straceńczym opiniom Gazety Pomorskiej, „grzybna sytuacja” w naszych lasach, wbrew pozorom nie jest zła. Przekonują nas o tym niezliczone rzesze grzybiarzy, którzy, aby dorobić do zasiłku dla bezrobotnych, handlują runem leśnym przy drogach Naszego powiatu. Być może mogłoby być lepiej, jednak rzeczywiście aura jest delikatnie mówiąc…mało sprzyjająca. Chociaż… grzyby są, rosną i cieszą panie domu, które jak zawsze, każdego roku o tej porze, konserwują je we wspaniałych marynatach. Prym wiodą słynne borowiki i kurki. Przekonaliśmy się o tym organoleptycznie w naszej redakcji, kiedy jedna z koleżanek przyrządziła nam dzisiaj wspaniałą jajecznicę z wiejskich, prawdziwych, borowiackich, kurzych jaj z „wkładką” – właśnie kurkami  i z pyszną, świeżą cebulką. Paluchy lizać!

 

Aromat wspaniałej potrawy odciągnął od komputerów całą załogę. Fellini mógłby pozazdrościć sytuacji, rozpoczęło się „wielkie żarcie”, choć bez przesady, wszystkiego jak zawsze było zbyt mało. Postanowiliśmy, że dzisiejszego wieczoru pracujemy, publikujemy, a jutro o szóstej rano wyruszamy w tucholskie lasy, tylko po to, aby „ogołocić je z grzybów”. Co będzie później? Możemy sobie tylko wyobrazić, na wszelki wypadek kupiliśmy zapas raphacholinu. Może nie będzie potrzebny…

(red)

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook