22 października 2020

Julka – wschodzącą gwiazdą malarstwa?

2 min read

Julia Tomasz – Głodek – ma zaledwie 11 lat, uczy się w Szkole Podstawowej nr 3 w Tucholi, uwielbia książki przygodowe, literaturę dziewczęcą, ma wspaniałą siostrzyczkę, ogląda „Rodzinkę.pl” i kreskówki. Jest uroczą dziewczynką, pozornie niczym nieróżniącą się od swoich rówieśniczek. A jednak…

Jej nauczyciel, a jednocześnie przewodnik po świecie sztuki – wybitny malarz, pan profesor Zenon Korytowski mówi o Julce stanowczym: „…ma niezwykły talent, resztą jest ciężką pracą”. Czy dziewczynka wytrwa? Czy swoją przyszłość zwiąże z pędzlem i paletą? W naszej ostatniej rozmowie zapewnia, że tak, jej mama mówi o tym, że jej córeczka ma jeszcze wiele innych pomysłów. Nic w tym złego, choć przyszłość małej artystki, prezentuje się niezwykle jasno.

Wieczorny piątek bez wątpienia należał do Julki. Jak zawsze w kameralnych, przyjaznych progach Miejskiej Biblioteki Publicznej w Tucholi, na wszystkich miłośników sztuki, czeka niezwykła wystawa – prac malarskich Julii Tomasz – Głodek.

Media wydają się być zaskoczone, przypadkowa zbieżność imion i nazwisk z mama artystki, spowodowała spore zamieszanie. To nic, wszystko pozostało w rodzinie.

Na sztalugach wyeksponowano niezwykle dojrzałe prace, są porywające, widać wpływ nauczyciela Julki. Dominuje martwa natura, kompozycje wydają się standardowe, jednak po dłuższej chwili dochodzimy do wniosku, że mamy do czynienia z czymś zupełnie pionierskim.

Wernisaż wypełniło mnóstwo ciepłych słów, ich adresatami są młoda malarka i jej nauczyciel, jest czas, aby przemówił każdy. Wystawę zaszczyciło wiele znanych w Tucholi osób, nie zabrakło również pana Burmistrza, który do Sali MBP przybył ze swoją małżonką.

Znalazł się również czas dla głównej bohaterki wieczoru, w sposób wyjątkowy podziękowała wszystkim za tyle ciepłych słów i obiecała, że kolejna wystawa będzie już w „dużym formacie”. Diament, który po oszlifowaniu, będzie brylantem, musi tylko wytrwać i doskonalić swoją sztukę.

Czy się uda? Wierzymy wszyscy w to, że tak.

Po części oficjalnej, rozpoczęły się rozmowy kuluarowe, były wspaniałe. To niesamowite, jak wielu pozornie sobie obcych ludzi potrafi połączyć sztuka, zwłaszcza ta, przez wielkie „S”.

Doprawdy, wyjątkowy wieczór.

 

Mariusz R.Fryckowski

 

 

 

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook