25 listopada 2020

TELEWIZYJNO FILMOWA AGENCJA PROMOCYJNA

TUCHOLSKA OFICYNA KULTURALNA i SPOŁECZNA tokIs – press tv

KIEDY PSY MÓWIĄ LUDZKIM GŁOSEM. PRZEŁAMAĆ STEREOTYP

4 min read

Przyroda jest naszym nieodłącznym Przyjacielem. To właśnie ona, wielka i wszechpotężna Matka Natura, towarzyszy człowiekowi od zawsze, od zarania dziejów, początku świata.  Każda część naturalnego świata przenikała do naszego życia stopniowo, ale bardzo dokładnie, z siłą i impetem.

 

Człowiek urodził się jako bezbronna istota, chciał być niezależny, ale przyroda i tak uzależniła nas od siebie, wyznaczając swoje koleje.

Przyroda to flora, fauna, wszechświat, tajemnice, odkrycia. Dzień, noc, po wiośnie lato, potem jesień i zima. Zwierzęta, rośliny i kosmos.

Natura w całej swej okazałości inspirująca poetów, uwieczniana przez malarzy, rzeźbiarzy, fotografów, koneserów Kultury i Sztuki. I w końcu Natura przepisywana, jako lekarstwo na chore serce i duszę.

 Ze zwierzętami jest tak samo, a jeśli nie, to podobnie.  Co sprawiło, że umiemy się tak znakomicie porozumiewać, przewidywać, a nawet wypełniać zależności?

Przebywanie na łonie przyrody, odkrywanie psychologii i zależności między człowiekiem a wpływem świata zewnętrznego na nas, to często zadania trudne, poświęcane wielogodzinnym, wieloletnim badaniom.

 Człowiek jest zwierzęciem stadnym.  Budujemy domy, zakładamy rodziny, kupujemy kwiaty, rośliny, zwierzątka, otaczamy się pięknymi ogrodami, parkami, wyjeżdżamy na wycieczki, by być w stałym kontakcie z naturalnym środowiskiem. Czy to pies, czy kot, czy królik, myszka, świnka morska, czy nawet pająk i wąż, dla nas to nowy członek rodziny. Chcemy uczyć się przy nich wzajemnego szacunku i sprawdzić się w roli przywódcy stada.

 A chociażby pies

Pies prawie od zawsze towarzyszył człowiekowi, jako najlepszy przyjaciel. Dla mnie pies, to istota tak rozumna, że chyba najlepiej rozumie człowieka.

Naukowcy już bardzo, bardzo dawno temu dowiedli, iż między człowiekiem a psem rodzi się nieprzerwana więź, nić przyjaźni.  Pies towarzyszył człowiekowi w trudnych sytuacjach, na misjach, polowaniach, przy klęskach żywiołowych, w żalu, żałobie i chorobie, ratując innych, dając nadzieję.

 Dla mnie pies, to najukochańsze stworzenie na świecie. Wierzę, że tę miłość do psów zaszczepili we mnie rodzice. Psy od zawsze były w naszym domu. Co często też wiąże się z pewnymi obowiązkami.

Zawsze lubiłam chodzić z nimi na spacery i z ręką na sercu mogę stwierdzić, że to moje psy nauczyły mnie obcowania i patrzenia na świat inaczej, z miłością.

 Nie rozumiem ludzi, którzy kupują dzieciom pieska do zabawy, a z biegiem czasu, kiedy pies rośnie i ma inne wymagania, niż tylko zabawa, ładują do bagażnika i wywożą do sąsiednich wsi, jak przedmiot. Znudziło się dzieciom, więc trzeba się pozbyć problemu. Pół biedy, jeśli pies zostaje wypuszczony w sąsiedniej wsi, nadzieja, że ktoś je przygarnie, bo ludzi, którzy zostawiają to biedne i wystraszone zwierzę przywiązane do drzewa w lesie, nie można nazwać ludźmi. To gorzej niż zwierzęta, to bestie i bezmózgi.

Wierni spryciarze

Bo pies, to takie sprytne stworzenie, że zaraz po urodzeniu staje na nogi, wie jak pogryźć ulubione pantofle swojego pana, gdzie pan trzyma jego ulubione przysmaki i w końcu sprytnie, po dniu pełnym przygód, ze skulonym ogonkiem i miłosiernym spojrzeniem, wskakuje swojemu panu na nogi.

Moja suczka, to akurat rasowiec. Uznana za najgroźniejszego psa na ziemi amstafka, której ja nie zamieniłabym na żadną inną, nawet na szczerozłote góry. To moja kochana Księżycowa powierniczka trosk, problemów i żalów. Psa niestety trzeba umieć wychować, a ludzie którzy krzyżują rasy, jak np. pitbula z amstafem, do walk, nie mają nawet bladego pojęcia o wychowaniu psa. Taki pies jest niezrównoważony psychicznie, ma zakodowaną w głowie agresję. Zdrowy, czystej rasy pies, wychowany w zgodzie z naturą i biologicznymi procesami, to spokojny i grzeczny kompan.

Ja nigdy nie uczyłam jej agresji, pogoni za ludźmi, czy innymi zwierzętami. Chodząc na spacer kroczy zawsze swoimi ścieżkami, wolna. Biegając nigdy nie oddaliła się dalej niż jej pole widzenia. Gdy znikam jej z horyzontu, przybiega nieprzywoływana. To jest wierność.

Lubię te nasze eskapady, możliwie jak najdłuższe. Zawsze z przygodami, ale najważniejsze, że ma się tego kogoś, kto spojrzeniem tych słodkich oczu, sprawia, że wszystko ma zupełnie inny kolor. Kiedy smutno, źle i tak przejmująco samotnie…….jest, czy to kundelek, czy rasowiec, jest…..po prostu jest.

Można pogłaskać, przytulić się, podrapać za uszkami. Jak ja lubię te oklapnięte ucholki.

Nie wiem co zrobię, gdy jej zabraknie. Za każdym razem, gdy nasze psy schodziły z tego świata, ja przez tydzień ryczałam jak bóbr. Przecież to jest członek naszej rodziny, stworzenie, które czuje i mądrze uczy nas zależności.

Nadchodzi zima, Święta. Przed wyjściem na spacer w mroźne, zimowe dni trzeba pamiętać o opuszkach przy łapkach naszego pupila. Wazelina od lat najlepsza.

Człowiek i pies. Ssaki. Najliczniejszy gatunek na ziemi

Umiemy ze sobą rozmawiać, niekiedy bez słów. Wystarczy gest, a nawet spojrzenie i już wiadomo, o co chodzi.

Pozdrowienia dla wszystkich kochających psy.

Agnieszka Krizel

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook