pt. Wrz 20th, 2019

Telewizyjno – Filmowa Agencja Promocyjna

Kłamstwa pisane Cyrylicą

Gościmy w Polsce Patriarchę Moskwy i Rusi Cyryla , którego według rosyjskich mediów powitaliśmy w Polsce niczym prezydenta. Rzeczywiście kurtuazji było aż nadto, choć dalibóg nie wiem dlaczego.

Polacy są wyjątkowo czuli na gesty, a tych nie brakowało, jeżeli były dodatkowe, niezapowiedziane, wyliśmy z radości podobnie jak wtedy, gdy tuż po tragedii smoleńskiej, polskiego premiera do piersi przygarnął były agent KGB.

 

Spotykają się dwa Kościoły, debatują o przeszłości, pojednaniu, zakończeniu sporów, waśni, mówią o przełamaniu wzajemnych niechęci…, dlaczego właśnie teraz? Czy to przygotowanie gruntu pod wizytę Putina w Polsce? Może próba odzyskania twarzy przez Rosje w kontekście wspierania jednej ze stron przyszłej wojny? A może… przykrycie hecy z prawa, gdzie do więzienia na pięć lat powędrują młode dziewczyny, które śmiały rzucić rosyjskim władzom odwieczne choć słabo słyszalne w Rosji od wieków„NIET” w kwestiach niby – wolnościowych?

 

Patriarcha nie jest sowieckim agentem, jak stwierdził salomonowym wyrokiem przedstawiciel polskiej prawicy, zdecydowanie jest narzędziem, które ma przetrzeć zarośnięte chwastami ścieżki historii w kwestiach ludzkich i boskich. Oczywiście nadarza się po temu okazja specjalna, a właściwie wspólnota interesów w kwestiach nie tyle duchowych, co przyziemnych, gdzie Kościoły jako instytucje już tracą na znaczeniu, a wierni masowo od nich odchodzą. Ostatnie bastiony wiary reagują działaniami hierarchów kościelnych i to, co nie tak dawno wydawało się niemożliwym, dzisiaj staje się faktem, choć dalekim od od dokumentów, na których zobaczyć można kluczowe podpisy. Jednak pozostają gesty, a te jak wiadomo niewiele znaczą, choć dla społeczeństw, które jak  informują ich o tym media, są jakby „zaranną gwiazdą zmian”, na kościelno – politycznym firmamencie.

 

Jednak rozważając dalej obecną sytuację w Rosji w kontekście działań wolnościowych, przedstawiciele Kościoła Prawosławnego wydają się być mocno zagubieni, by nie użyć słów mocniejszych.

 

W którym kontekście? Sprawa bardziej, niż wymowna. Cały świat protestuje po ogłoszeniu wyroku skazującego trzy piękne dziewczyny z zespołu Pussy Riot, za wystąpienie przeciw Bogu – Putinowi. Karą będzie pięć lat łagru. Już sama nazwa budzi w nas poczucie trwogi, mając odnośnik historyczny do krzywd, których doznali nasi przodkowie zamęczeni w Rosji.

 

Odbył się proces, gdzie na oczach świata i ogłupiałej z niewiedzy rosyjskiej opinii publicznej dokonano niemożliwego: wierni Kremlowi politycy i przedstawiciele Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego prześcigali się w trakcie procesu z żądaniami drakońskich kar, tak jakby to im przypadała rola oskarżycieli.

Czy tak ma w przyszłości wyglądać pojednanie dwóch już nie Kościołów, a Narodów? Nie, to polityka i wspólnota interesów ponad podziałami, a pospólstwo obu stron i tak odczyta cały proces, jako sukces i nową drogę dla przyszłych pokoleń. I tylko wiary w tym wszystkim niewiele, tej prawdziwej, „do Bytu”, który utknął, gdzieś pomiędzy Biblią, Koranem i zwykłym.. tabloidem.

 

Wiele lat emu Jan Kaczmarek śpiewał:  „Oj naiwny, naiwny, naiwny…”, niosąc „świadomym inaczej”… radość.

 

Mariusz R.Fryckowski