sob. Sie 15th, 2020

Kolejny sukces „Światła”

3 min read

Cieszymy się z kolejnego sukcesu znanego od pewnego czasu na świecie lokalnego Stowarzyszenia na Rzecz Ocalenia Śladów Przeszłości w Gminie Cekcyn „Światło”…

Swego czasu z przyjemnością przygotowaliśmy relację z przepięknej uroczystości.  Przenosimy się w czasie do… Starego Sumina.

To jedno z przedsięwzięć „Światła” i wielu ludzi dobrej woli, jak zawsze zakończone sukcesem. Dzisiaj, dotarła do nas kolejna informacja o ważnym sukcesie tego niezwykle szlachetnego w działaniach stowarzyszenia.

Stowarzyszenie na Rzecz Ocalenia Śladów Przeszłości w Gminie Cekcyn „Światło” zakwalifikowało się do II etapu Konkursu o nagrodę Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego na najlepsze inicjatywy społeczne realizowane przez organizacje pozarządowe pn. „Rodzynki z Pozarządówki”. Projektem, który zgłosiliśmy była zeszłoroczna inscenizacja historyczna na poligonie „Heidekraut” w Wierzchucinie z udziałem gen. Mirosława Hermaszewskiego. Do drugiego etapu konkursu zakwalifikowało się 16 projektów, spośród 32 zgłoszonych na konkurs. Z powiatu tucholskiego do II etapu dostało się również Towarzystwo Miłośników Ziemi Śliwickiej „Knieja” z projektem „Gitariada”. 

Bartosz Puchowski – wiceprezes Stowarzyszenia „Światło”

______________

(red.)

404592_284602088317806_734371599_nOstateczne wyniki konkursu znane będą już w czerwcu, jak informuje w specjalnym liście do mnie pan wiceprezes. Oczywiście trzymam kciuki za sukces.

„Heidekraut”, temat niezwykle bliski mnie i moim przyjaciołom. Publicznie opowiadałem o nim wybiórczo i rzadko, zdając sobie sprawę z wagi tematu, który od dziesiątków lat był pomijany, celowo zapomniany i torpedowany. Spolszczona nazwa dawnych poligonów brzmi „Wrzos”, a ich historia przyprawia o zawrót głowy. I nie ma pomyłki w tym, że użyłem liczby mnogiej.  W pewnym momencie doszedłem do wniosku, że informacje o tym wyjątkowym miejscu godne są udokumentowania, tak to się zaczęło prawie trzydzieści lat temu. Rozmowy ze świadkami mieszkającymi w pobliżu zagrożonego wybuchem rejonu nie przynosiły przełomu. Relacje powtarzały się, więcej w tych materiałach było plotek, domysłów i przeinaczeń, niż faktów. Wreszcie długo oczekiwany przełom nastąpił z chwilą nawiązania kontaktu z całkowicie wiarygodnym świadkiem w pobliżu Tucholi i z rodziną dwóch specjalistów, którzy współuczestniczyli na terenie „Wrzosu” w niezwykłym projekcie, który się udał. Dzisiaj pomysł ten wykorzystują z powodzeniem Amerykanie, którzy w ramach słynnej  operacji „Spinacz” przejęli nie tylko dokumenty, ale również ludzi, w tym również tych, których potomkowie dostarczyli mi prawdziwych skarbów. W sprawę ujawnienia tajemnic poligonu niezwykle silnie zaangażowany jest bydgoski dziennikarz pan redaktor Mąka, którego prace niezwykle sobie cenię. W wielu wypadkach dokonał niemożliwego, dzięki uporowi i mozolnej pracy dokumentalisty, zgromadził absolutnie kapitalne informacje. W wierzchucińskiej układance i to wiele lat temu zaistniał ktoś jeszcze, jego prace do dzisiaj pozostały w utajnieniu, z powodów identycznych jak moje. Chrońmy to, czego jeszcze nie ukradziono z tego gigantycznego terenu do czasu, kiedy pojawią się tam wreszcie ludzie kompetentni, którzy zadbają o to, aby zabytki trafiły, gdzie ich miejsce – do muzeów. Wtedy pojawią się z naszej strony publikacje, zdjęcia i plany, których nikt jeszcze nie widział.

Historii tego największego poligonu broni ofensywnej nie można w żaden sposób zaadaptować do inscenizacji, to fizycznie niemożliwe! Z całym należnym szacunkiem dla cekcyńskiego stowarzyszenia „Światło” w tej jednej kwestii nie zgadzam się z nim. Dlatego w moim mniemaniu słusznie, inscenizację tę określiłem mianem happeningu – HEIDEKRAUT, ZAMIAST HISTORII MAMY… CYRK! 

______________________

Mariusz R.Fryckowski

Please follow and like us: