Komentarz antypolityczny: Orędzie Tuska, czyli komuś znowu wydłużył się… nos?

9c38e545afa83235264d81fb2b51f324Tusk rozgrywa kolejną partię pokera z pomocą znaczonych kart, musi wygrać, inaczej słupki poparcia dla niego, jego partii i prezydenta opadną niżej, niż woda na Żuławach.

Żuławy (Fot. TOKiS – PRESS)

Specjaliści od wizerunku i lokalni doradcy premiera doradzili mu zapewne odpowiednie na te chwilę posunięcie, czyli… wygłoszenie orędzia do kompletnie ogłupiałego sytuacją na Ukrainie , Krymie i Sewastopolu widza. Jak pomyśleli, tak zrobili, w efekcie mieliśmy nieprzewidzianą i niechcianą wizytę premiera na ekranach naszych telewizorów, niestety, musimy i za tę nieprzyjemność zapłacić haracz w postaci abonamentu RTV – reliktu epoki, gdzie polityka nakazowo – rozdzielcza górowała równie silnie, jak dzisiaj.

Nihil novi sub sole? Jak najbardziej, ogólnopolskie TV-reżimówki z tuzami spod ciemnej gwiazdy informacji, transmitowały bełkot naszego sąsiada z Kaszub… podobno „na żywo”.

Wydumana scenografia, składająca się z wielu biało – czerwonych, jak zawsze pięknych, a na ich tle On – szef rządu, zbawca narodu, a przynajmniej tej jej części, która jeszcze nie wyemigrowała.

Polska jest silnym państwem. Właśnie dzisiaj, w tak trudnym momencie trzeba wyraźnie i dobitnie to mówić. Są trzy filary, na których opiera się bezpieczeństwo Polski: po pierwsze Polska nie zmarnowała 25 lat niepodległości. Kiedy dzisiaj porównujemy naszą sytuacją z sytuacją Ukrainy – a startowaliśmy z podobnego pułapu – to widać, że warto było podejmować wysiłek reformowania państwa

– powiada premier i przekonuje o tym, że możemy być podobno dumni z III Rzeczpospolitej, choć marnie się to przekłada na beznadziejne życie statystycznego Polaka tkwiącego w marazmie i biedzie, za to pod nadzorem kamer monitoringu:

Nie zawsze docenialiśmy wysiłki, ale dziś widać, że nie było alternatywy. Jeśli Polska jest jasnym punktem, cieszymy się stabilnymi finansami i nie najgorszą gospodarką, jeśli Polska czuje się bezpieczna energetycznie – co jest warunkiem podstawowym naszego bezpieczeństwa – to jest to zasługa milionów Polaków, którzy dźwigali z taką godnością, odwagą i determinacją, ciężary tych reform

– tym, którzy mają problemy ze zrozumieniem obecnej polityki rządu, tłumaczył sam Tusk. Wybraniec silnie  podkreślał przywiązanie Polski do struktur europejskich…, jakbyśmy mieli jakąkolwiek alternatywę:

Jest drugi filar naszego bezpieczeństwa: to pozycja Polski w Europie. Jesteśmy 10 lat w UE, 15 w NATO i ta pozycja oznacza dzisiaj, że możemy patrzeć na te dramatyczne zdarzenia za wschodnią granicą z poczuciem elementarnego bezpieczeństwa. Budowaliśmy tę pozycję dojrzałą i spokojną polityką. (…) Jeśli mamy poczucie, że Europa słucha Polski, że podjęła wysiłek Partnerstwa Wschodniego, jeśli za dwa dni UE podpisze z Ukrainą umowę stowarzyszeniową, to pokazuje to, że Polska liczy się w Europie

– mówił premier.

Trochę to dziwne, ale słowo „filar” w ustach polskiego premiera brzmi równie wiarygodnie, jak opieka Ministerstwa Finansów nad pieniędzmi obywatela, które… skradziono mu z funduszy emerytalnych w biały dzień i wbrew jego woli rękoma ministra Rostowskiego vel Vincenta, wesołka, uwielbiającego robić rodakom zdjęcia… przy drodze. Ów pan obecnie stara się o zydel w Unii Europejskiej, a stał się przedstawicielem naszego województwa. Ponury  żart.  Co do reszty wypowiedzi w kwestii Ukrainy to pic na wodę i fotomontaż dla gawiedzi?

Prócz tego Tusk dodaje:

Zakorzeniliśmy się w Europie. Nasze bezpieczeństwo gwarantowane jest silnymi więzami z naszymi zachodnimi sąsiadami.

Niestety, pan premier zapomniał podkreślić, że bardziej reprezentuje interesy Niemiec, czyżby zapomniał?

Tusk przekonywał też o wysiłkach zmierzających do wzmocnienia polskiej pozycji militarnej:

Jest trzeci filar – sojusz północnoatlantycki i coraz bardziej nowoczesna armia oraz współpraca militarna z USA. Nie ma w tym przypadku, że w dniu, gdy prezydent Putin ogłaszał aneksję Krymu, a świat stanął przed wizją dramatycznych zdarzeń, wiceprezydent USA potwierdził gwarancje Stanów Zjednoczonych dla Polski. Co było głównym powodem? Polska sprawdziła się, jako sojusznik. Czujemy się pełnoprawnym członkiem, który ma prawo do gwarancji bezpieczeństwa. To, dlatego, że nasi żołnierze potrafili przez te lata narażać swoje życie i zdrowie na misjach zagranicznych.

To jakieś kpiny z rzeczywistości związanej również  z przeszłością, gdzie tuż przed agresją  hitlerowców również dawano nam gwarancje. Wytrzymaliśmy… dwa tygodnie, reszta świata nazwała sytuację „dziwną wojną” i dalej opalała się na plażach, pijąc kolorowe drinki. Dzisiaj jest gorzej, dowód? Kilkanaście rozklekotanych F-16 z amerykańskimi gwiazdami i 300 żołnierzy z wizytą kurtuazyjną, czyli…, aby zatankować wspomniane samoloty i czym prędzej odlecieć z „dzikiego lądu”.

Tusk podziękował żołnierzom:

Dzisiaj, w chwili zagrożenia pokoju na wschód od naszych granic, jeszcze bardziej doceniamy i jeszcze niżej kłaniamy się polskim żołnierzom, będącymi najcenniejszą inwestycją w polskie bezpieczeństwo. To dzięki tej pozycji w UE i NATO dzisiaj w chwili krytycznej nie musimy stawiać młodym Polakom pytania: bić się czy nie bić? Nie musimy stawiać pytania, czy warto umierać za ojczyznę, bo wiemy, że nasze pokolenie może dla ojczyzny pracować. Chcemy, by tragiczne doświadczenia pokoleń naszych rodziców nie stały się – i zapewniam, że się nie staną –  udziałem naszych pokoleń

Premierowi zdecydowanie coś się pokręciło, sam dzisiaj słyszałem i to na własne uszy rozmowę dwóch młodych ludzi, którzy zgodnie orzekli, że w razie otwartego konfliktu wyemigrują na Antypody. Czy ktoś coś mówił o patriotyzmie? Dzisiaj ten temat wśród młodych jest zdecydowanie passe.

Tusk mówił o konieczności wsparcia Ukraińców w walce o demokrację i wolność:

Potrzebny jest czwarty filar. Będzie nim w przyszłości demokratyczna i zasobna Ukraina. Ta myśl towarzyszy polskim marzeniom od dziesięcioleci. Dzisiejsza pomoc Ukraińcom – a udzielają jej nie tylko rząd i Europa, ale i polscy obywatele – to ta pomoc jest inwestycją w nasze bezpieczeństwo. To nie tylko odruch serca, potrzebny (my też ich potrzebowaliśmy, gdy byliśmy zagrożeni), ale także chłodny rachunek polityczny. (…) To także bardzo ważny moment w relacjach między Polską a Ukrainą. Fundamenty bezpiecznej Europy to rozliczenie się z trudną historią pomiędzy Niemcami a Francuzami, Polakami a Niemcami i dzisiaj to właściwa chwila, by przezwyciężyć dramatyczne karty historii w relacjach polsko-ukraińskich, by zbudować wzajemne zaufanie

Polak to unikalny gatunek, ma jedną przepiękną cechę, jest piekielnie wrażliwy na krzywdę bliźniego w obliczu kataklizmu. Na co dzień jest gotowy donieść na swojego sąsiada z byle powodu, ale w obliczu niebezpieczeństwa jednoczy się i rusza do boju, nie szczędząc krwi po to, aby później o nim zapomniano lub pośmiertnie znieważano. Rządzący doskonale to wiedzą i zręcznie wykorzystują, aby odwrócić uwagę obywatela od świństw, które właśnie wprowadzają w życie w zaciszu swoich gabinetów. Cała ta otoczka stwarzania wrażenia ciągłego zagrożenia wolności  jest idealną przykrywką dla odwrócenia uwagi Polaków od spraw najważniejszych. Znowu dajemy się zrobić w konia?

Tuskowi także wyrwało się kilka zdań o Rosjanach:

Także dzisiaj trzeba powiedzieć, że lepsza przyszłość to również prawo Rosjan. Dzisiaj nie akceptujemy i nie zgadzamy się na agresywną politykę Moskwy, ale równocześnie wiemy, że dobre relacje między Polakami a Rosjanami to fundament bezpieczeństwa regionu. Mamy dobre doświadczenia ze zwykłymi obywatelami Rosji. Stosunek do nich będzie testem na naszą siłę i dojrzałość. Chcę mocno podkreślić, że zyskując tak wiele we wspólnocie wolnych narodów, budując silną pozycję, chcemy dawać przykład i świadczyć pomoc naszym wschodnim sąsiadom po to, by nie było poczucia zagrożenia. By w żadnym polskim domu nikt nie musiał lękać się o przyszłość, by bezpieczeństwo było oparte o fakty

Stek bzdur, historia uczy nas czegoś innego, dawno określiła, kto jest wrogiem, kto jest neutralnym, a na końcu, kto jest przyjacielem. Niestety, to nie „Kapuśniak” z Louisem de Funesem i nie mamy możliwości przeniesienia kraju w inne miejsce galaktyki, a szkoda.

Możemy być dumni, gdy słyszymy od ukraińskich przyjaciół, że Polska stała się dla nich wzorem. Możemy być dumni, że dla narodów na wschód od Polski, Polska znaczy wolność

– kończy Tusk.

Przyjaciele szybko zapomnieli o wołyńskiej rzezi, my nie.

_____________________

Mariusz R.Fryckowski