KONFERENCJA "ZADANIA OBRONNE SAMORZĄDÓW TERYTORIALNYCH" (felieton i relacja filmowa)

Powiat Tucholski był współorganizatorem konferencji naukowej pn. „REALIZACJA ZADAŃ OBRONNYCH PRZEZ SAMORZĄD TERYTORIALNY”, która odbyła się 24 października 2012r. w Ośrodku Doskonalenia Kadr Służby Więziennej w Zaciszu.

Organizatorami byli także Akademia Obrony Narodowej, Departament Strategii i Planowania Obronnego, Zarząd Planowania Operacyjnego P3 SG WP, Wyższa Szkoła Policji w Szczytnie oraz Stowarzyszenie Ruch Wspólnot Obronnych. Konferencję objęła patronatem honorowym Wojewoda Kujawsko-Pomorski Ewa Mes, która osobiście wzięła udział w tym spotkaniu. Uczestnikami konferencji byli przedstawiciele Urzędu Wojewódzkiego, służb, inspekcji, Ochotniczych Straży Pożarnych, sztabu wojskowego oraz samorządowcy z województwa kujawsko-pomorskiego.

Wysłuchano następujących prelekcji:

 

Panel I – „Integracja systemu bezpieczeństwa narodowego.” – moderator – prof. dr hab. Jan Wojnarowski

 

„Samorząd powiatowy w systemie zarządzania państwem.” – Dorota Gromowska

„Wnioski ze strategicznego przeglądu bezpieczeństwa narodowego dla samorządu terytorialnego.” – Jacek Pawłowski

 

„ Integracja zarządzania kryzysowego i spraw obronnych na poziomie województwa.” – Piotr Rasmus

 

„Rezerwy strategiczne a system bezpieczeństwa narodowego.” – Mariusz Olszewski

 

Panel II – „Bezpieczeństwo społeczności lokalnej podstawą bezpieczeństwa narodowego.” – moderator – płk dr inż. Zbigniew Piątek

 

„Ocena zagrożeń dla bezpieczeństwa społeczności lokalnej.” – Zbigniew Chrustowski

 

„Możliwości wykorzystania systemów instalacyjnych budynków do ataków terrorystycznych i bioterrorystycznych.” – Jan Bylicki

 

„Gospodarka przestrzenna w aspekcie bezpieczeństwa.” – Stanisław Babiarz

„Rola WSZW w zapewnieniu bezpieczeństwa społeczności lokalnej.” – Jan Rynkiewicz

 

Panel III – „Współdziałanie służb, inspekcji, straży w realizacji zadań obronnych na poziomie samorządu terytorialnego.” – moderator – prof. dr hab.  Jacek Pawłowski

 

„System bezpieczeństwa w czasie pobytu wojsk obcych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.” – Piotr Płonka

 

„Prawne problemy koordynacji zadań obronnych w samorządzie terytorialnym.” – Dariusz Nowak

 

„Koordynacja służb, inspekcji i straży w realizacji zadań obronnych.” – Jarosław Piotrowski

„Zarządzenie nr 74 Prezesa Rady Ministrów  z dnia 12 października 2011 w sprawie wykazu przedsięwzięć i procedur systemu zarządzania kryzysowego.” –  Zbigniew Piątek

 

„Współpraca układu niemilitarnego z Siłami Zbrojnymi w ćwiczeniu „Anakonda –12”.” – Ilona Kulik

 

__________________________

 

Kiedy stoi się po drugiej stronie obiektywu, jest czas na to, aby ustosunkować się nie tylko do wypowiedzi prelegentów, ale i do całej sytuacji. To dobry i bardzo wygodny sposób na dokonanie oglądu całości, a ta zdaje się być wyjątkową.

 

Nie będę ukrywał, że jak zawsze, niezwykle sympatyczna w bezpośrednich kontaktach Pani Starosta, bardzo ciepło przyjęła moją wizytę. Być może nie zdawała sobie sprawy z tego, że reprezentuję TOKiS – PRESS, będąc założycielem tego pisma. Oczywiście to nieistotne. Wśród zebranych dostrzegłem wielu znajomych, kolegów, koleżanki, było sporo powitań i ciepłych słów – to miłe, jednak jedna myśl nie dawał mi spokoju, od samego początku konferencji, aż do chwili, kiedy po godzinie wyłączyłem kamerę.

 

Konferencja dotyczyła głównie zapewnienia nam, obywatelom, względnego bezpieczeństwa na wypadek sytuacji kryzysowych, lub wręcz wojny. To bardzo słuszne, zwłaszcza w tak niezwykle dynamicznych czasach. Tak naprawdę nie wiemy do końca, czy jutro jeszcze nastąpi, wobec wielu konfliktów, w których nieopatrznie staliśmy się stroną i to w dodatku wrażą.

 

Zebranie w jednym miejscu (Zaciszu), tak wiele osób z tzw. świecznika, to wielkie ryzyko zarówno dla organizatorów, jak i biorących w spotkaniu udział. Podczas pobytu w sali konferencyjnej, jedna myśl i porównanie, nie dawało mi spokoju – tragedia w Mirosławcu, gdzie na pokładzie wojskowej Casy, zebrano najwyższych rangą i doświadczeniem… dowódców. Byłem na miejscu „wypadku” i wiem, o czym mówię. W „Zaciszu” nie było ochroniarzy, nie było policjantów, wojskowych patroli, nawet dozorców. Na spotkanie udać się mógł każdy. A gdyby do Sali konferencyjnej dostał się… zamachowiec? Zabrzmiało zbyt fantastycznie? Niestety, to szara rzeczywistość, każdy scenariusz w dzisiejszych czasach jest możliwym.

 

Nie zadbano o kwestie bezpieczeństwa uczestników spotkania.

 

Wśród prelegentów rozpoznaję wiele osób w mundurach, które utrzymują kontakty z ogólnopolskimi mediami, to twarze z ekranu – wymarzony cel dla terrorysty, zamachowca.

 

Co do treści wystąpień i problemów poruszanych na niej, kolejna myśl nie daje mi spokoju. Założono chyba, że na wypadek konfliktu zbrojnego, będziemy mieli chyba do czynienia z „cywilizowanym wrogiem”, uznającym międzynarodowe konwencje, co do rannych i jeńców.

 

Referujący ustalają strategiczne działania takich instytucji jak np. szpitale. To chwalebne, ale kompletnie irracjonalne. Dzisiejszy konflikt lokalny, czy globalny oznacza wyłącznie jedno – straty całkowite. We współczesnej wojnie nie ma zwycięzców, są wyłącznie straty totalne i to na wiele lat. To już nie kwestia ewentualnych ofiar konfliktu, bo te zwyczajnie zdematerializują się, a kwestia podbitych terytoriów, które zostaną skażone na setki lat. Wojskowi nie mogą pojąć oczywistości – wojna konwencjonalna odeszła do lamusa. Polska, która znajduje się w centrum Europy, jest praktycznie skazana na niebyt. Przy obecnych założeniach obronnych w ramach systemu natowskiego, powtarza się sytuacja z czasów istnienie Układu Warszawskiego, gdzie straty w armii polskiej były całkowite przy założeniu, że staniemy się agresorami wobec państw skandynawskich.

Konferencja w „Zaciszu” rozważała różne warianty zagrożeń. Dzisiaj realnym niebezpieczeństwem są zjawiska pogodowe, te najbardziej niszczycielskie. To efekt zmian klimatycznych, czy szkodliwej działalności człowieka na planecie? Można poszukiwać winnych wszędzie, jednak to, co coraz częściej dotyka gospodarstwa domowe, wymaga zdecydowanych działań. Nowe i gwałtowne zjawiska pogodowe na terenie Borów Tucholskich będą się zdarzały coraz częściej i to w różnych porach roku, to nieuniknione. Będą ofiary, to pewne, dlatego tak palącym staje się zapewnienie mieszkańcom skutecznego schronienia na czas nawałnic. Co oferują nam gminy? Praktycznie nic, nie posiadamy schronów, a te, które jeszcze je przypominają, choć tylko z nazwy, dadzą schronienie nielicznym. Zakładając, że Tuchola ma oficjalnie zaledwie dwa takie miejsca, zapewnią one schronienie może 200 osobom i to w optymistycznym wariancie. Przypomnijmy – nasz Powiat liczy prawie 47 tysięcy osób! Co z nimi? Czy pozostaną im tylko piwnice, naprędce przystosowane do nowej sytuacji? Budownictwo zmienia się, coraz więcej budynków nie ma piwnic, aby obniżyć koszta inwestycyjne, więc może racje bytu mają wreszcie  „domowe azyle”?

 

Skoro tak, to może warto uruchomić nowe linie kredytowe dla osób, które zechcą wybudować sobie schrony indywidualne, wzorem tych w USA, służące rodzinom i sąsiadom, podczas huraganów i tornad? To zbyteczny wydatek? Nie sądzę, a przykładem powinien być film, w którym nasz służbowy bus wpada w trąbę powietrzną w okolicach Zdrojów i zostaje poważnie uszkodzony przez latające w powietrzu przedmioty.

 

Każdy sceptyk w dziedzinie budowy schronów powinien przeżyć podobne zdarzenie, aby zrozumieć, o czym mówię.

 

Bez dwóch zdań, konferencja naukowa w „Zaciszu” miała sens, jednak w większości słów, które tam padły, zabrakło jednego – indywidualnego podejścia do obywatela, który w sytuacji krytycznej pozostanie… bez najmniejszych szans. Możemy liczyć wyłącznie na siebie, władze nam nie pomogą i ten problem powinien być wiodącym, w efekcie może coś by się zmieniło na nasza korzyść. A tak…, pozostały tylko słowa i niedopite filiżanki z kawą w foyer (fuaje) i odznaczenia na piersiach zasłużonych, dla obronności kraju, którym… gratulujemy.

 

Mariusz R.Fryckowski

 

 

admin

Next Post

„Opiekuńcze” państwo znowu trzepnie nas po kieszeni, tym razem w kwestii śmieci

nie Paź 28 , 2012
Zaświnione lasy, torowiska, rowy melioracyjne i tak właściwie każde miejsce, które zdoła pomieścić worki ze śmieciami, to szara rzeczywistość, w której plywamy, jak spławik w stawie. Dlaczego tak się dzieje? Z biedy, głupoty, lenistwa, fałszywie pojętej oszczędności? Na jednej z tucholskich ulic przedsiębiorca, który prowadzi usługi transportowe, z lubością iście […]

SPOŁECZNOŚCI

Lokalnie

Globalnie

Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook