22 października 2020

Koniec z drogowymi neandertalczykami!

3 min read

Od czwartku obowiązują nowe egzaminy na prawo jazdy. Trwa ogólna panika, kursanci boją się nowych testów. Zmiany dotyczą przede wszystkim części teoretycznej. Aby uzyskać prawo jazdy kategorii B, zamiast 18 pytań wylosowanych z puli 500 – jak dotąd – egzaminowany odpowiada na 32 pytania z puli nawet 3 tys. pytań. Testy są jednokrotnego wyboru.

Wreszcie!

Oczywiście jak to w Polsce reformy tworzy się „od tyłu” i zanim wszystko spowszednieje, parę tysięcy kursanckich głów pewnie osiwieje i… dobrze!

Właśnie zakończył się horror doświadczonych kierowców, którzy w konfrontacji z niedouczonymi kursantami i to na drodze, dostawali „białej gorączki, względnie gwałtownego rozszczelnienia kiszki stolcowej”. Zapewne do lamusa odejdą przedziwne sceny, kiedy świeżo upieczony posiadacz prawa jazdy pokonuje rondo „pod prąd” – tak nagminny obrazek rozpowszechniony na naszym, tucholskim, póki, co jedynym rondzie – „samobójców”, u zbiegu Świeckiej i Cegielnianej.

Jest też wysoce prawdopodobnym, że zwłaszcza nasze panie przestaną parkować swoje „bolidy” w poprzek ulic podobno mniej uczęszczanych. Zakończy się też cofanie bez kontroli lusterek wstecznych i marudzenie o tzw. „martwej strefie”, która tak często odpowiada rzekomo za idiotyczne stłuczki.

Zapanuje raj?

Nowe przepisy uruchomią jakże skomplikowany proces myślenia u naczelnych uzbrojonych w cztery, a nawet pięć kółek. Zanim potencjalny samobójca wyjedzie na ulice, czeka go wyciskanie siódmych potów przed ekranem komputera. Wzorem małp człekokształtnych poddawanych badaniom w niektórych laboratoriach, wypracowany zostanie u kursanta bardzo trudny proces przyciskania dwóch przycisków z napisem: „ tak”, lub „nie”.

Istnieje nadzieja, że nowoczesna forma weryfikacji braku wiedzy przyszłego adepta kierownicy będzie na tyle skuteczna, że wykluczy z ruchu psychopatów, maniaków, znerwicowanych i sportowców od siedmiu boleści oraz kobiet z zespołem napięć wszelakich.

Oczywiście, istnieje również i druga strona tego niepopularnego medalu – pieniądze. Za każde kolejne podejście do egzaminu trzeba będzie słono płacić. Naszym zdaniem i tak zbyt mało, ludzkie życie nie ma ceny – głupota jest najbardziej szkodliwa, bo darmowa. Ostatnie stwierdzenie stosuje się także przepięknie do inteligencji naszych polityków, którzy z pewnością muszą być pochodzenia pozaziemskiego.

Dobrze, ale o sektach porozmawiamy innym razem.

Jak donoszą media, wyniki pierwszej tury nowych egzaminów teoretycznych są fatalne. Dotychczas było tak, że część teoretyczną zdawało za pierwszym razem ponad 80% kursantów.

W Krakowie, podczas pierwszego egzaminu teoretycznego na kategorię B pozytywny wynik uzyskały 4 osoby na… 36 zdających. Dyrektor WORD (Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego) w Krakowie skomentował, że winny tutaj jest stres, pośpiech i brak obycia z systemem.

22 stycznia pierwszy egzamin na nowych zasadach odbył się także w Nowym Sączu gdzie na 7 startujących osób nie zdała żadna…

Pracownicy WORDów jednoznacznie stwierdzają, że nowe przepisy poprawią bezpieczeństwo i że kursanci muszą się przyzwyczaić do nowych przepisów.

TOKiS – PRESS, jako jeden z nielicznych ośmiela się skomentować słuszność założeń nowego systemu egzaminowania – jest świetny, choć i tak zbyt liberalny. Proponujemy do zestawu pytań dołączyć jeszcze jedno, być może kluczowe, które brzmi: „ Ile razy skłonny jesteś podejmować próbę zdobycia upragnionego prawa jazdy?” Proponujemy dwie odpowiedzi:

–  od O do 10 – odpowiedź prawidłowa;

– od 10 do nieskończoności – negatywna z klauzulą DOŻYWOTNIO UNIMOżLIWIAĆ KONTAKT Z POJAZDAMI MECHANICZNYMI.

Szerokiej nogi, ups…, drogi!

Mariusz R.Fryckowski

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook