25 października 2020

Kopacz tylko dla wybranych? Wizyta pani marszałek publiczną tajemnicą? Nie dla nas!

3 min read

Tucholskie media elektroniczne milczą, nie ma najmniejszej wzmianki o sprawie, którą kilka dni temu zapowiedzieliśmy. Zjawisko jest tym ciekawsze, że jutro ( w sobotę) o godzinie 11:00, w Tucholskim Ośrodku Kultury dojdzie do spotkania pani marszałek Ewy Kopacz z… kimś. Interesujące?

Owo „kimś” nie do końca jest jasne, jak również to, że wizyta do tej chwili musi być rozważana przez nas jak… plotka. Ponieważ Tuchola jest wyjątkowo niewielkim ośrodkiem, pewnym jest, że niekoniecznie mamy z nią do czynienia , a zapewne z faktem w który wtajemniczeni są ludzie z zamkniętego kręgu, chociaż to w większości przedstawicieli społeczeństwa, tworzący tzw. elity. Skąd ta wizyta i kto lub kim są jej inicjatorzy? To oczywiście też wiemy, chociaż i ta informacja nie do końca jest potwierdzoną. Dlaczego nie dociekamy prawdy? Z pewnymi kręgami, które TOKiS uważa za toksyczne, nie utrzymujemy najmniejszych kontaktów, ze względów czysto „higienicznych”.

Z pewnością wizytą żywo zainteresowane są środowiska związane z obozem politycznym do którego należy dość kłopotliwy gość. Dlaczego kłopotliwy? Nie jest wykluczone, że będziemy mieli jutro do czynienia z jakimś protestem obozów opozycyjnych, zwłaszcza teraz, gdy tak wiele niegodziwości wypłynęło w związku z ignorancją rządu wobec najsłabszej grupy społecznej – opiekunów dzieci z dysfunkcjami oraz opiekunów ludzi starszych i schorowanych, których się pacyfikuje brakiem wsparcia. To skandal, który rozwija się przy Wiejskiej w Warszawie.

Dlaczego  wizyta Kopacz jest utrzymywana w tajemnicy? Czyżby ze względów bezpieczeństwa? Dlaczego w sprawę wmieszała się jedna z tucholskich parafii, która w ogłoszeniach parafialnych zachęca osoby w starszym wieku do spotkania z panią marszałek? Skąd te wybiórcze działania informacyjne? Mamy na to gotową odpowiedź – jest chyba oczywista, jesteśmy niezależni i właśnie to udowadniamy.

Ewa Kopacz zna nasze miasto, była w nim w 2008 roku, piastując wtedy jeszcze stanowisko minister zdrowia, odwiedziła wówczas  tucholski szpital, nawiasem mówiąc była wyjątkowo marnym fachowcem, co charakterystyczne dla formacji z której wywodzi się nasza bohaterka, ponieważ niezły lekarz niekoniecznie musi być dobrym menadżerem, a tym bardziej… politykiem. Pani Marszałek skompromitowała się w sprawie smoleńskiej, kiedy ze łzami w oczach przekonywała posłów o tym, że grunt z miejsca katastrofy samolotu prezydenckiego został dosłownie przesiany, do głębokości jednego metra. Było to pospolite kłamstwo, ponieważ jeszcze wiele dni później w miejscu katastrofy wydobywano szczątki ludzkie i różne przedmioty. W normalnej demokracji, za coś takiego, minister otrzymałby dymisję i to w trybie natychmiastowym. A u nas? Ponownie odwiedzi Tucholę, jako… marszałek.

Czy wizyta pani marszałek może mieć związek z najbliższymi wyborami do europarlamentu, gdzie główną rolę gra tucholanin – dziennikarz, który skompromitował się za czasów PRL-u? To jedyne rozsądne wyjaśnienie celu tej wizyty. Innymi słowy, możemy spodziewać się próby lobbowania pani marszałek w tej sprawie?

I potwierdza się stara prawda, że kandydaci do zaszczytów od zawsze mają związek z rozwiązanymi organizacjami partyjnymi, które w świadomości i na podstawie własnych doświadczeń, społeczeństwo uważa za przestępcze i… słusznie!

_________________________

Mariusz R.Fryckowski

Fot. wprowadzająca – digiart.pl

 

 

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook