30 października 2020

Książka, którą przyjęto wymownym milczeniem

3 min read

Doktor Adam Węsierski, to niezwykle płodny autor opracowań historycznych. Jest stąd, to ważne, a  Jego książki poruszają fakty, których obawiają się uwikłani –  żyjący, a teraz potomkowie tych, którzy odeszli. Uwikłanych mijaliśmy na ulicach przez całe lata, wiedząc i nie widząc o ich działalności.

Warto zapamiętać ważną naukę, którą wyciągamy z tych książek, co podkreśla ich autor, a co można ograniczyć do znanego stwierdzenia, że za błędy przodków nie odpowiadają ich dzieci, wnukowie, czy prawnukowie, żyli w niewiedzy. Ważne jest również to, że cześć źródeł, które tkwią w regałach archiwów i to bez wątpienia, została zmanipulowana lub celowo stworzona, a część tzw. agentów, to osoby, które zmuszono do współpracy np. przez zastraszenie. Zdarzało się, że właśnie oni działali na szkodę bezpieki, podając im informacje wzięte z sufitu, działając dla dobra Polski będąc w tak trudnej sytuacji. Niestety, częściej bywało tak, jak w opracowaniach p. Adama, tam również spotykamy historie ludzi, którzy nie byli godni tego miana.

Toksyczna agentura II Adama Węsierskiego w lokalnych mediach przeszła prawie bez echa. Inaczej było w opłotkach Tucholi: w Sępólnie Krajeńskim, czy w Chojnicach. O ile u nas dziennikarze niespecjalnie przejęli się książką, tak sąsiedzi najczęściej pytali autora o to, dlaczego napisał ten cykl. Pytać o coś takiego historyka, to jakieś nieporozumienie, bo odpowiedź może być tylko jedna – prawda historyczna.

Czego możemy dowiedzieć się z tych książek? Informacji o aparacie represji i inwigilacji, ale zarówno uwikłani, jak i prześladowani mają jasny ogląd sytuacji, który z pewnością zmusi ich do odwiedzin archiwów np. IPN-u i sprawdzenia, co aparat ucisku produkował w swoich teczkach na ich temat. To, co tam znajdą z pewnością ich zaskoczy, a być może sprowokuje do działania. Odzyskanie dobrego imienia? To właśnie jest ta chwila.

W przedmowie autor książki napisał, że wyszedł naprzeciw oczekiwaniom społeczeństwa w dociekaniu prawdy historycznej, a te oparł na skrupulatnych studiach sieci agenturalnej na Pomorzu. Druga część książki, którą właśnie otrzymaliśmy, to rekonstrukcja osobowych źródeł informacji z terenów powiatów: chojnickiego, sępoleńskiego i oczywiście tucholskiego.

Autor podkreśla, że druga część książki nie wyczerpuje tematu, wręcz przeciwnie, motywuje go do napisania kolejnej części, wobec ogromu informacji i rozległego problemu rozwikłania powiązań agenturalnych na naszej ziemi, a nawet dalej!

To, co zainteresowało czytelników,  słynne biogramy w których tak pięknie wyspecjalizował się autor, ale i on zdaje sobie sprawę z tego, że źródła z których korzysta mogą zawierać nieścisłości, jednak nie do końca wiemy, czy materiały te zostały spreparowane przez służby, czy też odzwierciedlają prawdę.

Dobra, trudna, szokująca książka, tak różna od tych, które nasz region przedstawiają zwykle w różowych kolorach, jako świat patriotów, leśnych ludzi, bartników, rękodzielników, niestety, wśród nas bywały też… kanalie.


mrf.

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook