26 października 2020

Listy od Czytelników – reagujemy

4 min read

Serdecznie dziękujemy za wszystkie listy, ich treść dowodzi tego, że zdobyliśmy Państwa zaufanie, to dla nas bezcenne. W swojej korespondencji dzielicie się Państwo z nami różnymi informacjami, często wskazujecie nam kluczowe wydarzenia, zdarzenia z teraźniejszości i przeszłości o której według państwa warto opowiedzieć, coś zasygnalizować lub przeanalizować. Niektóre z wypowiedzi są bardzo osobiste, szukające rozwiązania problemów codzienności. Staramy się odpowiadać na wszystkie listy, to trudne w nawale pracy, którą wykonać musi garstka osób. Prosimy o wyrozumiałość. Bywa także korespondencja, która wymaga natychmiastowej interwencji. Kilkadziesiąt godzin temu otrzymaliśmy informację od jednego z naszych czytelników…

 

Witam!


Jestem mieszkańcem Tucholi i bardzo podoba mi się, że ktoś pisze o naszym mieście z innej perspektywy.

Chciałbym zwrócić Pana (autor prawdopodobnie zwraca się do Mariusza – nacz, TOKiS – PRESS [Przyp. Red]) uwagę na drażniący mnie problem – może warto o nim w końcu napisać – poruszam się codziennie ul. Piastowską i w okolicy pawilonu PIAST jestem totalnie zagubiony i wręcz zdziwiony organizacją ruchu.

W tym miejscu na parking wjeżdża się przez przejście dla pieszych !!! (oznakowane poziomo, pionowo i jak tam jeszcze można). Taki CYRK drogowy to tylko w Tucholi. Tam są dwie szkoły i przedszkole – kto wymyślił i pozwolił na takie coś?? Wiele razy widziałem i sam doświadczyłem problemu gdy idąc z dzieckiem do przedszkola musimy zejść z chodnika (wydaję mi się, że to jest chodnik) bo kierowca lub „kierowczyni” musi stanąć autem jak najbliżej drzwi do sklepu… Jakaś paranoja…

Pozdrawiam i życzę wielu świetnych artykułów.

Czytelnik

Ya5iek

Odbyliśmy wizję lokalną w tym konkretnym miejscu. Bezsprzecznie, racja jest po stronie Czytelnika. Opisana sytuacja zgadza się w stu procentach, pogłębiona o niedopuszczalne sytuacje, które całości problemu towarzyszą. To trzy sprawy:

1. Kwestia przejścia dla pieszych, które stanowi jednocześnie wjazd dla pojazdów, które później parkują obok wejścia do słynnego „Blaszaka”.

2. Sprawa parkingów, które sąsiadują z terenem pawilonu handlowego, a które służyć powinny klientom ciągu sklepów, a są miejscem postoju dla aut nauczycielskich pobliskiej szkoły.

3. Sprawa nagminnego parkowania pojazdów w świetle ciągów pieszych w sąsiedztwie przedszkola.

Ad1

 

Nie ma najmniejszych wątpliwości, zdjęcia wskazują sytuację ewidentną, przejście dla pieszych nie służy pieszym, którzy w tym miejscu stali się intruzami, a stało się podjazdem do pawilonu „Piast”. Zarejestrowaliśmy wiele pojazdów, które dokonały pospolitych wykroczeń, jednak nie ze swojej winy. Odpowiedzialnością obarczyć należy drogowców, którzy dokonali kolejnego nonsensu umieszczają popularną zebrę w tak niebezpiecznym miejscu ( pewnie jak u Barei…,znowu pili alkohol w godzinach pracy?). Sytuacja wymaga natychmiastowej reakcji władz, dopóki w tym miejscu nie doszło jeszcze do potrącenia przechodnia. Ulica Piastowska cieszy się złą sławą, to na niej właśnie, nie tak dawno doszło do potrącenia pieszej, która w wyniku wewnętrznych obrażeń zmarła. Sprawa odbiła się wielkim echem, ponieważ poszkodowana była powszechnie znaną i cenioną działaczką społeczną.

Ad2

 

W trakcie wykonywania serii fotografii podszedł do nas zbulwersowany sytuacją właściciel jednego ze sklepów, który opowiedział nam w szczegółach o tym, że na obroty sklepów mają wpływ miejsca parkingowe. Niestety, większość z nich jest zajęta przez pojazdy nauczycieli z okolicznych placówek oświatowych, pomimo tego, że nauczyciele mają swój parking, na terenie jednej ze szkół, tuż obok. Dowodem sytuacji było to, co działo się w czasie wakacji…, parkingi były wolne, a w efekcie klienci mogli bez przeszkód zaparkować swoje auta i zrobić zakupy –  zwiększyły się obroty sprzedawców. Nasz rozmówca podsunął nawet pomysł, aby ciąg parkingów uczynić płatnymi. Kto wie, może to ciekawa propozycja?

Ad3

 

Wystarczy pokonać odległość około100 metrówod pawilonu handlowego „Piast”, aby przekonać się o tym, jak parkują swoje pojazdy kierowcy w pobliżu przedszkola. To prawdziwy koszmar dla przechodniów, a zwłaszcza osób starszych, którym towarzyszy opiekun. Zwyczajnie nie można przejść w tych miejscach, ponieważ niefrasobliwy posiadacz „drogowego potwora” ma w nosie wszelkie ograniczenia, przepisy i parkuje wjeżdżając na chodnik, chociaż jego „maluch” bez trudu mieści się w miejscu wyznaczonym. Jak nazwać podobne zachowanie? Głupotą? Być może trochę dosadniej…

Polecamy ulicę Piastowska kontrolom policyjnym, choć pierwszym, którego należy odwiedzić są „analfabeci drogowi”, którzy „smarują zebrę” tam, gdzie istnieje wjazd na parking. Inną sprawą jest to, przed wejściem do  „Piasta” nie powinno go zwyczajnie być, ale to już zupełnie inna opowieść.

Koniec, kropka.

(Kasia, Mariusz)

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook