25 października 2020

Ludzie z pasją. Lubi to, co robi… Restaurator z „Kuźni”

3 min read

To sprawa na pozór błaha, właściwie drobiazg, jednak nie dla gości, którzy zrobili nam niespodziankę i odwiedzili Tucholę. Każdego roku jest podobnie…”przepraszam, czy może mi pan polecić jakąś restaurację w Tucholi, w której można dobrze, smacznie i tanio zjeść obiad? – zapytał mnie jegomość z Krakowa, który przyjechał zwiedzać Bory Tucholskie wraz ze swoją liczną rodziną.

Podobne pytania wprowadzały mnie do niedawna w spore zakłopotanie, jednak od wczoraj podobne dylematy odeszły do lamusa. A wszystko za sprawą „KUŹNI”!

Czym jest Kuźnia? Nie, to nie jest miejsce, gdzie podkuwa się konie, czy tworzy niepowtarzalne elementy zdobiące obejście domu, to nowa restauracja, która stoi w sąsiedztwie najważniejszego budynku w mieście z jednej strony, a z drugiej sąsiaduje z pięknym skwerem, który służy wszystkim, jako miejsce zabaw i spacerów.

Właściciel „Kuźni” jest rodowitym łodzianinem, jednak zrezygnował z życia w wielkim mieście i wybrał…Tucholę! Gastronomia jest jego sposobem na życie i jednocześnie pasją, bez wątpienia jest szczęściarzem, robi to, co lubi, a to współcześnie nie często się zdarza. Zaryzykował, cały wysiłek włożył w coś perspektywicznego – pan Damian Marczak. Posiada wyższe wykształcenie, jest restauratorem od jedenastu lat! Mieć taką praktykę w tak młodym wieku…, śmiało można powiedzieć, że Tuchola posiada swojego Makłowicza i Bikonta w jednej osobie.

Nowy budynek pięknie komponuje się z otoczeniem, wielki taras naturalnie wpisał się w skarpę u dołu, której płynie czysta (!) rzeka Kicz (zadomowiły się w niej raki! Najlepszy miernik czystości wody!). Tuż obok niewielki mostek podkreśla niezwykłość otoczenia. Nie sposób przejść obok „KUŹNI” obojętnie. Prawdziwie domowa atmosfera, firmowa karta przyprawia o zawrót ilością dań i deserów, wymyślnie podane potrawy, sporządzane ze świeżych produktów, które restaurator sprowadza wyłącznie dzięki sprawdzonym firmom. Wnętrze tchnie nowoczesnością, jednak stonowano je meblami, które harmonizują z wystrojem wnętrza.

Restauracja posiada użytkowe piętro, do złudzenia przypomina wnętrza słynnego „Manekina” w Gdańsku, jednak to tylko złudzenie, „Kuźnia” pozbawiona jest blichtru, wszystko jest tak, jak być powinno.

Zaglądamy za ladę, wielki ultranowoczesny ekspres do kawy nie pozostawia złudzeń, mój ulubiony napar musi smakować równie doskonale, jak ten z mojej ukochanej „Basztowej”, która ma godnego „rywala”. Trudno się powstrzymać…, już po chwili filiżanka znakomitej kawy jest w moim posiadaniu. Smakuje wybornie i nie jest „Lavazzą”, czyżbym uległ magii innego gatunku?

„Kużnia” służy każdemu i zaspokoi nawet wyrafinowane podniebienia, bez wątpienia Magda Gessler nie miałaby tutaj racji bytu.

„Kuźnia” słynie z pierogów, mnogość (11 typów) przyprawia o zawrót głowy. Śmiało można powiedzieć, chcesz spróbować doskonałości ukrytej w cieście i farszu? Już wiesz, dokąd się udać. Dla jednych pierogi stanowią mroczny przedmiot pożądania, dla innych sztuka kulinarna kojarzy się wyłącznie ze sztuką mięsa. I dla tych znajdzie się coś godnego i tradycyjnego, jednak… wystarczy, nie zdradzajmy wszystkiego.
Pan Damian – właściciel lokalu jest niezwykle skromnym człowiekiem, jednak o swojej pasji opowiada jak nikt. Dobrze, przyznam się, tym razem wyjątkowo, troszeczkę go „zmęczyłem”, jednak w mnogości wywiadów, które przeprowadzałem dawniej, ten był wyjątkowo sympatyczny…

 

Czego życzyć przedsiębiorcy? Aby miał tak wielu gości, aby stworzył swoją markę i sieć restauracji o nazwie…”KUŹNIA”.

Mamy również dla wszystkich Czytelników TOKiS- PRESS niespodziankę. Wprost z „KUŹNI” co dwa tygodnie, nadawać będziemy program kulinarny, gdzie na Państwa oczach mistrz – pan Damian Marczak, przygotowywać będzie dania, reszta niech pozostanie tajemnicą. „Kuźnia” przygotowuje się także do Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej, niechybnie stanie się centrum kibica, a ci będą mogli oglądać transmisje z meczów na wielkim monitorze, spędzając wspólnie i miło czas!

Zapraszamy do naszego kanału TV- TOKiS – PRESS!

Mariusz R.Fryckowski

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook