22 października 2020

Maciek Zientarski i trzy wyjątkowe lekcje poświęcone bezpieczeństwu na drodze

4 min read

Niespodziewanie (jak zwykle) odezwał się nasz redakcyjny telefon. Rozmówczynią jest funkcjonariuszka Straży Gminnej w Kęsowie. Uważnie, z niedowierzaniem wsłuchuję się w słowa, są… czymś wyjątkowym.

Pomysł wydaje się być wspaniałym, a ja mam pewność, że mnogość tekstów, które poświęciłem tej niezwykłej postaci, zostały przez kogoś wysłuchane, ba, zrozumiane! Prośba jest tak bezpośrednia, że sprawy już po chwili przypominają wodospad wydarzeń. Strażnicy wpadli na wyjątkowy pomysł, postanowili zaprosić do siebie Maćka Zientarskiego – człowieka, który przeżył własną śmierć, aby opowiedział młodzieży o doświadczeniach, które ochronią ją na drodze w sytuacjach być może skrajnych.

Po gigantycznej nawałnicy oskarżeń, które przewaliły się przez media, a związane ze słynnym wypadkiem sprzed kilku lat, gdzie zginął Jego przyjaciel, każda instytucja omijałaby problem dalekim łukiem. My byliśmy ponad to. To kwestia zaufania, dzisiaj wiemy już, jak wydawałoby się „profesjonalne media o wielkim zasięgu” potrafią niszczyć kogoś z dnia na dzień, opierając się na informacjach, które można podważyć, ale o tym przekonać się można poznając fakty w sposób bezpośredni, a nie z pomocą informacji wszelakiej maści pośredników. Decyzję podejmuje niezawisły sąd, ale i on musi liczyć się z faktami, a te nie są do końca jednoznaczne.

Po zakończeniu rozmowy ze strażniczką, pozostało jedno – wykonać rozmowę z Warszawą. Maciek zgodził się bez chwili wahania, pomimo tego, że to podróż ponad jego siły – dotrzymał słowa. W ubiegły czwartek, wspólnie przybyliśmy do Żalna. Goście zatrzymali się w miejscu, które wszyscy wspólnie ustaliliśmy, kilka dni wcześniej. Dzisiaj możemy już odkryć rąbka tajemnicy, wybór padł na gospodarstwo agroturystyczne państwa Chrustowskich, ludzi absolutnie wyjątkowych. Takiej atmosfery pozazdrościć może nawet wielogwiazdkowy hotel i nie o jakieś wygody tutaj chodzi, bo o to nasi goście kompletnie nie dbali, a o rodzinna atmosferę i całkowite bezpieczeństwo. Zadbano o wszystko.

Od kilku lat Maciek Zientarski jest zupełnie innym człowiekiem, dokładnie tak, jakby urodził się drugi raz. Poświęcił się bez reszty niesieniu pomocy wszystkim tym, którzy jej potrzebują. Nie zdradził swojej dawnej pasji – motoryzacji, jednak często patrzy na nią z zupełnie innej perspektywy. Jest uczestnikiem wielu spotkań z dziećmi i młodzieżą, zaangażował się w wiele akcji charytatywnych, powoduje, że ludzie pokrzywdzeni przez los uśmiechają się. Największą jednak radość ma wtedy, gdy udaje się zapobiegać temu, co złe i niebezpiecznie, jest tego najlepszym przykładem. Potrafi przekonywać, choć wewnętrznie ciągle przeżywa prawdziwe piekło.

Trzy niezwykłe lekcje zaplanowano w Żalnie, Drożdzienicy i Kęsowie. Wszystko zaczęło się następnego dnia w piątek. Żalno, to piękna, całkowicie odmieniona nowoczesna i bardzo zadbana wieś. Znakomite drogi, piękna szkoła, ta gmina już na pierwszy rzut oka wydaje się być wyjątkową. Każdy dalszy przejechany kilometr utwierdza nas w tym.

Do Zespołu Szkół w Żalnie przybywamy na kwadrans przed dziesiątą. W swoim gabinecie przyjmuje nas pani dyrektor – Hanna Klinger. Jak wszyscy napotkani przez nas tego dnia dyrektorzy szkół, świetnie orientuje się w sytuacji, rozumie jak niebywałą okazją tuż przed wakacjami, jest przekazanie młodzieży wiedzy, która być może właśnie na drodze uchroni ją przed brawurą, brakiem wyobraźni, czy zwyczajnym zagrożeniem, ze strony innych użytkowników dróg.

Lekcja rozpoczyna się ściśle według przygotowanego przez Maćka i Magdę scenariusza, którego ważnym elementem jest prezentacja filmowa. Nie ukrywajmy tego, chwilami poruszająca, wstrząsająca, ale zawsze szczera. Tylko szczerość wypowiedzi, prawda jest w stanie zainteresować, dotrzeć i przestrzec przed niebezpieczeństwem dzieci i młodzież. Tak właśnie się zdarzyło. To nie był sztywny monolog prelegenta w stronę ucznia, a aktywny dialog przeplatany konkursami. Te spotkania zapadły wszystkim w pamięci, nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości, że… na zawsze. Jeżeli uchroni to czyjeś życie, pomysł władz gminy i strażników był trafionym.

 Drożdzienica…

Kęsowo…

A brawom nie było końca…

Mariusz R.Fryckowski

Pełna galeria znajduje się w naszym profilu facebooka. Uwaga! W trakcie wizyty powstał równiez film, który przekazaliśmy do złożenia i publikacji Maćkowi w ramach cyklicznego programu „2 Cylindry”. Prosimy o cierpliwość, premiera już wkrótce.

Kopiowanie materiałów wyłacznie za zgodą redakcji, nie dotyczy osób i podmiotów z którymi współpracowaliśmy.

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook