2 grudnia 2020

TELEWIZYJNO FILMOWA AGENCJA PROMOCYJNA

TUCHOLSKA OFICYNA KULTURALNA i SPOŁECZNA tokIs – press tv

Magistrat i remontujący Dworcową nie mieli pojęcia o skali problemu?

1 min read

Dworcowa w Tucholi w dalszym ciągu jest „rozgrzebana”, do tego stanu powoli się przyzwyczajamy, ale trudno jest zaakceptować sytuację pieszych, którzy ulegają tam…. kontuzjom!

Od tygodnia jest prawie bezpiecznie, ale  wcześniej klienci ZUS-u w Tucholi przeżywali istny horror. Zła pogoda, błoto i brak oczywistości – bezpiecznej kładki przez pobliski wykop, powodował iście dantejskie sceny. Ile upadków zakończyło się kontuzjami, trudno powiedzieć. Aż dziwne, że nikt nie zaskarżył odpowiedzialnych za ten stan ludzi.

Ulica nie jest zamknięta dla ruchu pieszego. Oczywistością jest, że ów ruch odbywać się może tą stroną, gdzie nie trwa budowa, ale niektórzy nie mają wyjścia, muszą przejść na drugą stronę, aby załatwić pilne sprawy np.w biurze ZUS-u. Podjęli ryzyko, niektórym się nie udało.

Czy te „niedogodności” miał na myśli Burmistrz Tucholi, udzielając wywiadu lokalnym mediom podczas konferencji prasowej, którą zwołał? Jeżeli tak, to celnie strzelił sobie we własne… kolano, bo jest obowiązkiem podlegających mu urzędników kontrolowanie postępów na budowie lub ich brak. Ktoś też musi zadbać o bezpieczeństwo pieszych, skoro firma realizująca inwestycję, ma z tym problemy.

Słowem, gdzie podział się nadzór budowlany?

A teraz wyobraźmy sobie sytuację, kiedy przy tej ulicy, w nocy, zgaśnie światło…

dsc08107 dsc08108 dsc08109 dsc08110 dsc08111 dsc08112 dsc08113 dsc08117 dsc08120 dsc08122 dsc08123

________________

(red.)

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook