30 listopada 2020

TELEWIZYJNO FILMOWA AGENCJA PROMOCYJNA

TUCHOLSKA OFICYNA KULTURALNA i SPOŁECZNA tokIs – press tv

Market „Pod Psem”?

2 min read

„Biedronka” – genialnie zaprojektowany biznes od lat działa w Tucholi, jako jeden z elementów wielkiej sieci. Ów „element” mocno szwankuje, muchy w drożdżówkach, brudne i zdezelowane koszyki, „zaświnione” obejście wraz z krzywym słupem latarnianym w opłotkach, dopełniają obrazu wielkiego sklepu. Obraz jest ponury, nawet bardzo.

Nikomu ten stan nie przeszkadza, to dziwne. Obsługa sklepu, trzeba dodać, bardzo sympatyczna uwija się w pracy, jak w ukropie. Trudno powiedzieć, ile godzin spędzają w sklepie, można odnieść wrażenie, że praca wre tam 24 godziny na dobę. Mnogość obowiązków być może powoduje to, że o rzeczach oczywistych ktoś zapomina. Klient ma swoje prawa, nawet wtedy, gdy nie do końca zdaje sobie z tego sprawę. Być może „promocyjne” ceny są powodem tego, że przymykamy jedno oko na latające lub obsiadające słodkie drożdżówki ze spulchniaczami muchy, przestaliśmy reagować na ubrudzone, z resztkami opakowań, rozlatujące się i źle działające wózki zakupowe, czy też na otoczenie sklepu, które nie napawa optymizmem, szybciej odrazą.

Można to oczywiście sprawdzić, można ukarać sklep mandatem, można dokonać wielu czynności, najgorsze jest jednak to, że ewentualne konsekwencje zaniedbań poniosą…, właśnie, kto? Według naszych ustaleń, zapłacą pracownicy i to w różny sposób.

Po naszej udanej interwencji w markecie „Polo”, gdzie udało się wspólnie rozwiązać problem klimatyzacji, nadchodzi czas dokładnego przyjrzenia się działalności  tucholskiej „Biedronki”, jednak pod zupełnie innym kątem, niż „widoczki” na zdjęciach.

_______________________

(red.)

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook