30 listopada 2020

TELEWIZYJNO FILMOWA AGENCJA PROMOCYJNA

TUCHOLSKA OFICYNA KULTURALNA i SPOŁECZNA tokIs – press tv

Marne perspektywy rozwoju Muzeum Borów Tucholskich i… „mur toruński”?

4 min read

Dzisiaj, 13 lipca 2016 roku Starosta Tucholski Michał Mróz spotkał się z licznie zgromadzonymi twórcami ludowymi w Muzeum Borów Tucholskich. Głównym tematem rozmów była możliwość prezentowania i sprzedaży w Muzeum borowiackiej sztuki ludowej i rękodzieła.

Sprzedaż przy Muzeum prowadzona była, jest i będzie przez cały rok, a w sezonie letnim dodatkowo istnieje możliwość prezentacji swoich prac bezpośrednio przez twórców na stoiskach przed budynkiem.

Spotkanie to było także okazją do podkreślenia wielkiej szansy na uczynienie z Muzeum Borów Tucholskich jednej z najpiękniejszych perełek Województwa Kujawsko-Pomorskiego, stanowiącej wizytówkę kultury borowiackiej. Jest to możliwe jedynie po zainwestowaniu poważnych środków finansowych, którymi dysponuje Marszałek w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego. Starosta zapewnił, że przekazanie MBT Marszałkowi miałoby na celu polepszenie warunków ekspozycyjnych i podniesienie rangi obiektu, który w każdym przypadku pozostanie najważniejszym miejscem prezentacji naszych borowiackich tradycji.

Pełna zrozumienia atmosfera pozwoliła na otwartą dyskusję o dalszych możliwościach rozwoju, takich jak dodatkowe stoiska ekspozycyjne, udostępnienie zbiorów Muzeum osobom niepełnosprawnym i innych oczekiwanych przez twórców zmianach. Starosta już teraz zapowiedział następne spotkanie, na które zaproszone zostaną kluczowe dla naszego powiatu osoby, w tym władze gminne i przedstawiciele Rady Powiatu.

****

Poznaliśmy właśnie treść notatki, która pojawiła się dzisiaj w portalu Starostwa Powiatowego w Tucholi. Kwestia sprzedaży muzeum jest tzw. tematem „gorącym” i choćby z tego powodu, będzie budził zainteresowanie, a  komentarzy społecznych na ten temat raczej oficjalnie nie poznamy. Utyskiwania i krytyka odbywać się będą na ulicy, a szkoda, ponieważ zachwiał  się właśnie jeden z nielicznych bastionów kultury w tym miasteczku. O tej sprawie wiele mówiliśmy, niestety szczegóły transakcji (sprzedaż za 170 000 złotych) i umów poznamy zapewne, jako ostatni, kiedy będzie już po wszystkim. Perspektywy dla muzeum, jeżeli dokona się to, co zaplanował starosta są oczywiste, budynek trafi w ręce marszałka województwa i tylko od niego będzie zależało to, co wydarzy się później. Oczywiście pan starosta zapewnia, że zanim dojdzie do transakcji wszystko ureguluje specjalna umowa. Kluczowym wpisem będzie to, że budynek nie zmieni przeznaczenia i podlegać będzie przebudowie i rozwojowi.

Jednak kompletnie pomijany jest fakt, że do gry o budynek i utrzymanie go w rękach tucholan, co oczywiście wiąże się z jego remontem, chce włączyć się pan burmistrz. Co na tę propozycję powiedział pan starosta? Portal powiatowy…milczy. Można sytuację zinterpretować na kilka sposobów. Jednym z nich jest brak jakiegokolwiek porozumienia w podobnych sprawach pomiędzy włodarzami. Czego potrzeba? Społecznej dyskusji z udziałem obu włodarzy.

Kontynuując wywód, taka sytuacja oznacza tylko jedno, współpraca pomiędzy magistratem, a powiatem jest fikcją.

Innym sposobem interpretacji sytuacji jest to, że starosta wstępnie przyklepał propozycję z marszałkiem i jest mu zwyczajnie głupio się z niej wycofać, ponieważ mamy do czynienia z transakcją wiązaną ( ośrodek – Biała). Jeżeli starosta doszedłby do porozumienia z burmistrzem, który może kupić budynek muzeum praktycznie od ręki, (a nie w czterech transzach i to przez rok w/g naszego korespondenta), to prawdopodobnie dojdzie do obrazy majestatu marszałka, co wiąże się z załamaniem procesu lobbowania urzędników powiatu.

Starostwo ma złą sytuację finansową, ale ma też plan naprawy finansów i zrobi wszystko, aby wyjść z matni. Jeżeli zaplanowane przychody spalą na panewce, do gry włączą się radni i być może kolejne absolutorium dla starosty, będzie jednym z jego… ostatnich.

Czy starosta zacznie wreszcie rozmawiać z burmistrzem w tej i podobnych sprawach, czy też oddzieli się od niego „murem toruńskim”? Wybór powinien być oczywisty, muzeum nie jest własnością starostwa, a naszą, jednak społeczne zdanie w tej sprawie nie istnieje, mieszkańcy z uwagą przyglądają się tylko i wyrabiają swoje zdanie,  no, może z wyjątkiem aktywistów, którzy od lat współpracują z tą placówką i o dziwo mają ochotę tę współpracę kontynuować.

Czy mówiąc o zapraszaniu „kluczowych dla naszego powiatu osób”, pan starosta miał na myśli właśnie ich? Jeżeli tak, to popełnił gafę, która może w przyszłości zaowocować utratą społecznego zaufania i… fotela. Jednocześnie pan Burmistrz Tucholi zyska dobrą prasę i społeczne poparcie tym, że chce zatrzymać w naszych rękach coś rdzennie tucholskiego – muzeum, które ma już dosyć urzędniczych rozgrywek.

Jeden traci, drugi zyskuje, jak w marnym filmie klasy „B”. Cała ta sytuacja wydaje się być… be.

Ciągle zapominamy o oczywistościach, zarówno burmistrzem, marszałkiem, jak i starostą się… bywa, zależy to od kaprysu wyborcy. A co się się może stać z tucholskim muzeum po zmianie władz? Kawałek papieru zwany umową, straci być może rację bytu i albo zniknie, albo trafi do kosza lub niszczarki. Finał? Ktoś z pewnością się ucieszy.

______________________

(mrf.)

 

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook