czw. Kwi 2nd, 2020

Telewizyjno – Filmowa Agencja Promocyjno – Informacyjna

Marszałek województwa w kwestii remontu swoich dróg rozumie tylko jeden argument – siły

5 min read

Doskonale pamiętamy niefortunną wizytę pana marszałka województwa w Tucholi i chwilę, kiedy wyproszono media, aby dokonać „jakichś ustaleń”, bez udziału społeczeństwa. Ten skandal miał swoje następstwa: ostry protest TOKiS-a i cichy, wręcz pokątny innych mediów, dalej, okrojenie inwestycji i bierne potakiwanie pana Starosty Tucholskiego, który przez chwilę wcielił się w rolę rzecznika marszałka. Sytuacja niedopuszczalna, dyskredytująca nie tylko sens samej wizyty, ale zepchnięcie na margines roli włodarza powiatu. Inicjatywę przejął amator w dziedzinie drogownictwa – lekarz. Sytuacja wzięta rodem z twórczości Barei lub Piwowskiego.

Bez jakichkolwiek wątpliwości, pan starosta popełnił polityczne i samorządowe samobójstwo, które społeczeństwo dostrzegło, zapamiętało i wyraz swojej dezaprobacie dla jego pracy, dało w naszej sondzie. Efekt? Poparcie obecne, to zaledwie 13% społeczeństwa.Dramat.

Oczywiście, to wyniki nieoficjalne, ale za to bardzo realne stało się stanowisko drugiego włodarza – Burmistrza Tucholi, który postawił sprawę twardo, jasno i bezkompromisowo albo będzie tak, jak żądamy, albo „zakręcam kurek” z pieniędzmi. Efekt? Poskutkowało, jak grom z jasnego nieba. I jakimś cudem zakończył się, zanim się  zaczął wydumany przez marszałka (szukanie oszczędności, kosztem inwestycji) proces „tzw. optymalizacji inwestycji” i inne bzdury. Będzie remont wojewódzkiej 240 -stki, w takiej formie, jak zażądał samorządowiec z magistratu. Burmistrzowi mona ciosać kołki na głowie za wiele spraw, ale kiedy sytuacja tego wymaga, działa tak, jak należy dla dobra ludzi, choć sam jest częścią tej społeczności. To ważne, o ile nie najważniejsze – zrozumienie sytuacji z pozycji zwykłego mieszkańca nie Gostycyna, a Tucholi.

Twarde stanowisko burmistrza przyniosło efekt, choć jeszcze przez chwilę, ważyły się losy inwestycji w biurach bydgoskich urzędników. Zanim padł wyrok korzystny dla nas, wszyscy samorządowcy z naszego rejonu, patrzyli im na ręce. Ugięli się, jakby robili nam łaskę.

Można? Gięcie samorządowego karku w kwestiach fundamentalnych jest najbardziej niedorzecznym ze stanowisk. Urzędnicy wyższego szczebla nie mają uczuć, za nic mają śmierci osób na drogach, które nie spełniają już żadnych standardów. Nie działają na ich wyobraźnie przesłane fotografie, teksty i filmy. Dziwne jest, że przez tyle lat odpowiedzialni za ten stan nie stanęli przed obliczem Temidy. Winę za to ponosimy my i nasza… wygoda. Bo nas nie dotyczy? Przydrożne krzyże i znicze, zdają się mówić coś zupełnie innego.

Zarząd Dróg Wojewódzkich – państwo w państwie, na szczególnych zasadach, wymaga szczególnej, „dziennikarskiej troski”, ale do tej kwestii powrócimy przy innej okazji.

Dlatego, komicznym jest odtrąbienie kolejnego sukcesu Starostwa Powiatowego, które informuje społeczeństwo o tym, że:

W pierwszych dniach nowego roku dotarła do nas niezwykle ważna wiadomość. Starania o doprowadzenie do realizacji inwestycji na drogach wojewódzkich doprowadziły do zorganizowania w dniu 18 listopada 2016 r.  przez Wiceprzewodniczącego Semiku Radnego Jarosława Katulskiego i Starostę Tucholskiego Michała Mroza spotkania z Panem Marszałkiem Piotrem Całbeckim w Tucholi. Były też spotkania w Urzędzie Marszałkowskim i w Zarządzie Dróg Wojewódzkich w Bydgoszczy, w których uczestniczyli Wicestarosta i Wiceburmistrz.

Doprowadziło to do przekonania władz województwa o konieczności realizacji przebudowy drogi nr 240 zgodnie z projektem. Dojdzie więc do przebudowy wycofanych już z projektu skrzyżowań w Tucholi i Rudzkim Moście.

  • Będą lewoskręty w ulice Karasiewicza i Pocztową oraz prawoskręt na rondzie.
  • Będą lewoskręty w Rudzkim Moście.

Jest to podstawa poprawy płynności przejazdu przez miasto. Ostateczna decyzja podjęta została przez Pana Marszałka po konsultacjach, które odbyły się UM w dniu 3.01.br.

To bardzo dobra wiadomość. Teraz czekamy na ogłoszenie przetargu, który wyłoni wykonawcę tego zadania.

Odrobinę pokory i skromności! Ten sukces miał kilku ojców, ale tylko jeden  z nich zachował się tak, jak na bezpartyjnego i niezależnego samorządowca przystało, choć z budynku oddalonego od starostwa o kilka ulic.

Dodatkowo,  nawet oficjalna notatka powyżej zakończona jest graficzną wpadką. Konia z rzędem temu, kto odczyta informacje zawarte w przedstawionej mapce, choć dokonaliśmy jej największego, możliwego powiększenia. Ale kto by się przejmował ludźmi, mają wyobraźnię, niech spekulują, pomarudzą i zapomną? Nie liczyłbym na to. Wyremontowane mają być trzy arterie, ale pierwszeństwo ma DW 240 i to jest słuszne, ale tak naprawdę mamy do czynienia z ciekawą sytuacją i tutaj, z pewnością, rację ma były poseł rodem z Koronowa, obecnie tucholanin, który po latach, przypomniał sobie o problemie. Wyremontowanie dróg wojewódzkich, a dopiero później pomyślimy o obwodnicy?

O święta naiwności, według pana marszałka kwestia obwodnicy tucholskiej to lata 2020+, czyli… nie za kadencji pana marszałka lub… nigdy. Mówiąc bardziej dosadnie, nie ma najmniejszych szans na to, aby dotrzymać jakichkolwiek terminów, bo pierwszeństwo mają inne inwestycje rozrzucone po województwie, względnie można utworzyć za nasze pieniądze kolejne święto jakiejś rzeki ( Wisła), koncert lub przebudować jakąś operę, bo to jest ważniejsze od życia mieszkańców Tucholi i powiatu tucholskiego? Jak wytłumaczyć okolicznym ludziom oczywistość, że władze województwa mają nas tam, skąd zwykle człowiekowi wyrastają nogi?

Za każdą śmierć na zrujnowanych drogach wojewódzkich: automobilisty, pieszego, czy rowerzysty, moralnie współodpowiada lub odpowiada zarówno pan marszałek, jak i jego administracja.

Idąc tym torem myślenia, znaczenie w tej grze samorządowców ze starostwa jest żadne, są wyłącznie petentami w naszej sprawie, którzy wydeptują ścieżki donikąd. To po co nam oni, skoro są nieskuteczni? To pytanie należy rozszerzyć zadając pytanie o znaczeniu znacznie głębszym, do czego w ogóle, w skali kraju, potrzebne są nam te żałosne powiaty?

To finansowy rak, który toczy budżet obywateli, czyli państwa. Wiemy o tym wszyscy, ale nasi przedstawiciele – posłowie i senatorowie po wyborach, prócz tego, że natychmiast oślepli i ogłuchli, dodatkowo, zgłupieli do reszty, wolą bić się o swoje koryto, niż o dobro ludzi, którzy w swojej naiwności, właśnie ich wybrali, podczas festiwalu próżności i głupoty, zwanego kampanią wyborczą.

Jak wybraliśmy, tak i mamy, ale tamci zapomnieli o najważniejszym – za dwa lata będą kolejne wybory, czyli solidarnie – całą tę ekipę wywalamy na bruk? Im szybciej, tym lepiej.

Powiedzmy sobie szczerze, wybierając tego marszałka i Jego ludzi, popełniliśmy bardzo brzemienny w skutkach błąd. Nie popełnijmy go nigdy więcej.

Panom już dziękujemy!

__________________________

Mariusz R.Fryckowski

Fot. dariuszfoint.pl

Przydatne linki:

Czy ta konferencja prasowa była próbą pacyfikacji nastrojów społecznych rękoma dziennikarzy? (felieton)

Marszałek w Tucholi. Media wyprosił… lekarz, rozmowy podjęto za zamkniętymi drzwiami!