pt. Cze 5th, 2020

„Marzenia jak ptaki" (galeria i film)

3 min read

To była przepiękna, spontaniczna impreza  dla wszystkich. Spotkanie zorganizowała jedna z najszlachetniejszych organizacji w naszym powiecie – Stowarzyszenie Rodziców Dzieci Specjalnej Troski w Tucholi, przy współudziale Warsztatów Terapii Zajęciowej w Tucholi i wielu osób dobrej woli. Tyle radości, uśmiechów i tańca, dawno nie widział park za Urzędem Miasta i Gminy w Tucholi.

Prześlicznie przygotowane kolorowe kramy, gdzie królowało rękodzieło. Bez wątpienia najbardziej widoczne było stoisko pensjonariuszy Domu Pomocy w Wysokiej. Przepięknie zdobione butelki, własnoręcznie wykonane kwiaty. Trudno było od tego wszystko oderwać wzrok. Wspaniałe stoiska z przepysznym jedzeniem. Czegóż tam nie było…, wspaniałe wypieki, to tylko maleńki fragment wysublimowanego menu. Tyle radości, tyle zrozumienia, tyle uśmiechów, kapitalna impreza integrująca, przy doskonałym prowadzeniu wszechwidzącego Wiesława Szołtuna, który wprost ze sceny zgotował nam iście szalone przyjęcie. Dziękujemy!

Z przyjemnością obejrzeliśmy galerię fotografii Szymona – młodego twórcy, utrwalającego ważne dla niego sceny z otoczenia, który jak na wytrawnego fotografa przystało, nie rozstawał się ze swoim aparatem. (Szymek, pozdrowienia!)

Bardzo widowiskowe były występy młodych i nieco starszych artystów, którzy przypomnieli nam mnóstwo świetnych , ponadczasowych przebojów w nowej interpretacji. Festyn zaszczyciło swoją obecnością wielu mieszkańców Tucholi, którzy ot tak, wprost z ulicy, przyszli po to, aby być razem, porozmawiać, potańczyć i pośmiać się wspólnie. Zaiste, wyjątkowa sobota, w tak niezwykły sposób, po całym tygodniu zmagań z codziennością, można było zwyczajnie… odpocząć.

Szkoda jedynie tego, że to ważne spotkanie było tak źle rozreklamowane, ale przecież to drobiazg…

Pan Staszek nigdy nie zawodzi, podobnie jak jego ukochany traktor.

Najważniejsze jest bezpieczeństwo. Już za chwilę dzieci wyruszą na przejażdżkę zabytkowym ciągnikiem.

Radosne okrzyki i  śmiech. Plac zabaw jest oblegany, a że jego częścią był zamek, to sprawa wydaje się być oczywistą.

Nie ma to jak u mamy, a kiedy jeszcze dodatkowo chce się pić… . Rzeczywiście, żar lał się z nieba całymi potokami.

Wiesław Szołtun – mistrz ceremoni, jeden z najlepszych głosów w mieście, nikt nie recytuje poezji tak jak On. Pan Wiesław, to wulkan zaraźliwej energii, jest gwarantem udanej imprezy – człowiek Orkiestra!

Przed zamkiem tłumy.

Ksiądz Taliński wciela się w rolę barda i pomimo tego, że gardło ciągle jeszcze niedomaga, brawurowo zaśpiewał „… hej sokoły…”, a wraz z nim wspaniała publiczność.

Kochamy ich za to, że są.

Spotykamy Panią Starostę.

Są również goście z daleka.

Pyszne jedzonko…

… i piękne panie.

Delicje i ich amatorzy, stąd nikt głodny nie odejdzie!

Ponadczasowe hula – hop!

Szymon z dumą prezentuje swoje fotografie. (Szymek, tak trzymaj!)

Tuż obok przytłaczające wręcz aromaty, jeszcze dzielnie się opieramy…

Popatrzmy na misternie wykonane przedmioty, niczym dzieła sztuki.

Najcenniejsze zawsze będzie rękodzieło.

Pasja ułatwia życie, nadaje mu sens, oni uwierzyli, tworzą rzeczy niepowtarzalne i zwyczajnie… piękne.

Kolejne stoisko z pięknymi przedmiotami.

Również pozdrawiamy:)!

Pani Starosta jest wśród dzieci.

Wokaliści w znanych przebojach.

A kiedy już wszystko zawiedzie, lub się znudzi…

… zawsze można stanąć na głowie…

… by po chwili „wylądować”.

(red.)