nie. Maj 31st, 2020

Marzenie, pomoc, miliony ton i… kupa śmiechu

3 min read

Świat wstrzymał oddech, bo do Polski przyleciała wczoraj wyjątkowo piękna maszyna „Mrija” („marzenie”) innymi słowy An-225 w barwach Ukrainy, no i się zaczęło…

Od samego początku temu lotowi przyglądały się wszystkie media, bo widok największego samolotu na świecie budzi podziw wśród laików i zawodowców. Aby wystartować i wylądować potrzeba naprawdę dużo miejsca. To potężne przedsięwzięcie logistyczne i finansowe, któremu nie wszyscy podołają.

Najbardziej chyba cieszyły się media rządowe, które muszą dbać o upadający wizerunek polityków jedynie słusznej partii. Prawie się udało, gdyby nie garść wpadek, bo oto słynna agencja PAP, przed którą salutują wszyscy, napomknęła o tym, że do Polski z bratniego, socjalistycznego  kraju – Chin leci  na pokładzie giganta ładunek o masie 400 ton. To sprzęt medyczny, którego potrzebują wszyscy. Problem w tym, że maszyna choć wielka, na pokład może zabrać 250 ton, czyli około 100 samochodów osobowych, takich porównań używano wczoraj cały wieczór, podczas programów informacyjnych.

Kiedy machając machając przyjaźnie skrzydłami oczekującym miłośnikom fotografii lotniczych „Mrija” wylądowała, okazało się, że na pokładzie jest tylko 80 ton ładunku. Pompa lotniskowa trwała jednak nadal, bo niczym nie zrażony premier i jego media, dalej trąbiły o wielkim sukcesie i zapowiadały już kolejny lot „Antka” w najbliższym czasie.

To nie wszystko , bo media rządowe nie miały zamiaru odpuszczać takiemu wydarzeniu i ogłosiły całemu kosmosowi, że transportowiec przywiózł nie 400, nie 250, czy 80 ton ładunku, a 100 000 000! Świat już nie wstrzymał oddechu, bo prawie się udusił ze… śmiechu. Internet zawył z radości, bo takiego cyrku jeszcze w TVP nie było.

Schodząc już na ziemię, wiemy, że koszt wczorajszego transportu był gigantyczny, ale o tym ani słowa, można było za te same pieniądze skorzystać z mniejszych transportowców lub co ekonomicznie uzasadnione pod każdym względem – pociągu. Ten ostatni środek transportu prócz tego, że działa, jest bezpieczny, umożliwia przewóz ładunku, któremu nawet największy samolot świata nie podoła. Gdzie tutaj sens?

I na koniec zostawiamy gwóźdź wczorajszego programu. Media podały, że na świecie istnieje tylko jeden Antonow – gigant, co nie do końca jest prawdą. Trwa remont drugiej maszyny, która w tej chwili podobnie jak kiedyś „Mrija”, jest jeszcze zardzewiałym wrakiem, ale są szanse, że latały będą aż dwa giganty.

Dane techniczne „Mriji”

  • Wymiary:
    • Rozpiętość: 88,40 m
    • Długość: 84,00 m
    • Wysokość 18,10 m
    • Ładownia wewnętrzna: dł. 43 m, szer. 6,4 m, wys. 4,4 m
    • Powierzchnia nośna: 905 m²
    • Masa własna: ok. 200 000 kg
    • Masa użyteczna (tutaj bez ładunku): ok. 150 000 kg (tylko masa załogi i paliwa).
    • Masa ładunku: 250 000 kg
    • Masa całkowita: 600 000 kg
    • Silniki: 6 silników D-18T o ciągu 229,5 kN każdy
  • Osiągi:
    • Prędkość maksymalna: 850 km/h
    • Prędkość minimalna: 250 km/h
    • Prędkość przelotowa: 800 km/h
    • Pułap: 10000 m
    • Zasięg z pełnym ładunkiem: 4500 km
    • Średnie zużycie paliwa: 18 ton na godzinę lotu

 

 


(red.)