30 października 2020

Marzy im się Polska bezgotówkowa?

4 min read

Karta płatnicza, jakże to przydatne narzędzie do wydawania pieniędzy, nad którymi w konkretnej chwili nie mamy kontroli, zaślepieni chęcią kupna jakiegoś dobra. Kiedy jednak afekt mija i sprawdzamy stan konta w domowym zaciszu, nadchodzi refleksja, a może warto było ten zakup przemyśleć raz jeszcze?

Kilka lat temu część Polaków przeżyła horror, natura sponiewierała kawał kraju i niestety, robi to każdego roku. Efekty?  Brak prądu, problemy z bankomatami, co łączy się z brakiem możliwości zakupów w ocalałych sklepach, przegrali ci wszyscy, którzy nie mieli zwyczajnej gotówki. Na szczęście wygrała polska mentalność, wspieramy się w tragicznych okolicznościach, wtedy też tak było, pożyczaliśmy sobie pieniądze, korzystaliśmy wspólnie z samochodów,  kiedy ktoś inny nie mógł itd. To było namacalne ostrzeżenie przed nadmiernym zaufaniem wirtualnej rzeczywistości. Dzisiaj przekonuje się nas do tego, że w dobie ataków hakerskich na banki, bankomaty i inne sfery działań finansowych za pośrednictwem światowej sieci, odejście od gotówki jest najlepszym pomysłem? Bzdura!

Pięknie określił to pan Tomasz Laba w swoim artykule pt. Minister Finansów nie może przeboleć, że Polacy mają w skarpetach 190 mld zł, które nie pracują dla gospodarki, a który ukazał się w portalu bezprawnik.pl. Okazuje się, że to wieczny problem współczesnej władzy – brak pieniędzy i tęsknota do tego, aby wyciągnąć Polakom ze skarpety jakże potrzebne rządowi 190 mld ich ciężko zarobionych złotówek, aby potem je roztrwonić.

Według autora, minister finansów twierdzi, że gdyby dysponował wspomnianą kwotą byłby w stanie tak nią obracać, że każdego roku państwo mogłoby zarobić ponad 19 mld złotych. Ciekawe jak ów pan miał zamiar tego dokonać, skoro oprocentowanie lokat przeciętnego obywatela praktycznie nie istnieje, przy tak galopującej inflacji? I tutaj właśnie zaczyna się największa ściema.

I choć artykuł pochodzi z 2019 roku niewiele utracił ze swojej świeżości. Wprowadzenie obowiązku przyjmowania płatności w formie elektronicznej staje się faktem, a to dzięki gigantycznej akcji propagandowej pod wspólnym tytułem – Polska bezgotówkowa. Każdy przedsiębiorca, który korzysta z kasy fiskalnej, ma obowiązek przyjmowania także płatności elektronicznych. Wypracowuje się tendencję do tego, aby doprowadzić do sytuacji, gdzie płatność gotówki będzie wątpliwa, czy wręcz podejrzana! Sprzedawcy już mają obowiązek korzystania z terminali płatniczych, co oczywiście jest wygodne i uzasadnione marketingowo. Płatność kartą, to również możliwość pozyskania istotnych informacji  o kliencie. Na ich podstawie można praktycznie dokonywać długoletnich prognoz postępowania w odniesieniu do dowolnego obywatela. Konkretniej, dokąd jeździ, gdzie się się stołuje, co jada, czy w efekcie będzie często korzystał z usług służby zdrowia… itd.

Co najciekawsze, krnąbrnego obywatela będzie można praktycznie wyłączyć zdalnie jednym naciśnięciem klawiatury, a to już zakrawa na kontrolę społeczeństwa. Władza boi się obywatela i chce go inwigilować w każdym aspekcie życia, nawet w tym intymnym, bo przecież programy rozdawnicze kosztują i trzeba je wygasić i to jak najszybciej. Wniosek? Kontrola urodzin.

Władza nie ma swoich pieniędzy, kiedy się jej kończą włącza mennice i to na trzy zmiany, co właśnie się dzieje, ale efektem będzie brak pokrycia w towarach i usługach, by dotrzeć do ściany –  galopującej inflacji, którą właśnie mamy.

W takich chwilach najlepszą lokatą jest złoto, wiemy to my, wie o tym również rząd i nie bez powodu jego tony wróciły do Polski, jednak nie całość i to powinno dać nam do myślenia. Polska bezgotówkowa, to również kombinacje z podatkami, PiS wprowadził ich 35, za chwilę utracimy najważniejsze gałęzie przemysłu, wprowadzona zostanie nowa akcyza na stare auta i inne wynalazki. Polska bezgotówkowa, to również niezły pomysł do wprowadzenia jej właśnie teraz w czasie trwania tzw. pandemii, której definicję nie bez kozery zmieniła słynna, umoczona w kombinacjach WHO, której tak kurczowo polski rząd się trzyma. Wszystkim jest to na rękę.

Świat się zmienia? Nie, to początek tresury tłuszczy (nas) przez osoby mających wizję rychłych i szybkich zysków. Nazywamy ich pasożytami, a te z natury tępi się u źródła, łatwo je odnaleźć. Polska bezgotówkowa z pewnością będzie zarzewiem konfliktów, kiedy ludzie zorientują się, jaki wobec nich plan uknuła władza. Wyjdą na ulicę i to bez… maseczek, za to z widłami, bo niestety w swojej naiwności dali się rozbroić.

Mądry Polak przed szkodą? To się okaże, kiedy wreszcie odkopiemy się z domowych bunkrów i kiedy te już zostaną doszczętnie ogołocone ze wszystkiego, co można spieniężyć, by utrzymać każdą „dobrą zmianę”.


(mrf.)

 

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook