nie. Maj 31st, 2020

Maseczka w samochodzie?

3 min read

Zadziwia fakt, że w tej sprawie nie wypowiadają się się lekarze specjaliści, a jeżeli nawet, to są szybko medialnie „ścinani” – kwestia maseczek i ich używania w miejscach publicznych.

Dobra, czyli droga maseczka zakładana na twarz działa jakieś 20 minut, po tym czasie staje się źródłem ewentualnych problemów zdrowotnych dla tego, kto ją nosi. Dziwnym trafem propagandziści rządowi nie wspominają o tym słowem. Nie istnieją maski, które w 100% chronią przed wirusami, wynika to z prostej zależności, o której dobre szkoły nauczały przed reformą oświaty, a której dokonała pewna dama – najgorszy w dziejach państwa, minister oświaty. Wspomniana hula teraz po brukselskich salonach i ma wszystko w nosie, bo jej dokonania zamieciono pod dywan.

Rząd PiS-u od czwartku nakłada nowe restrykcje na obywateli, gdzie każdy będzie musiał nosić kawał szmaty na ustach, aby nie otrzymać mandatu. A jeszcze nie tak dawno minister Szumowski mówił o tym, że maseczki niczego nie dają. Zmiana diametralna, bo polityczna? Wychodzisz z domu? Maska na twarz, wchodzisz do sklepu, maska na twarz, a co z kierowcami w samochodach? Dobre pytanie, głupawy rząd nie skupił się na szczęście na tych szczegółach, czyli możemy prowadzić auto bez widma uduszenia się, względnie spowodowania wypadku, bo właśnie wspomniana szmata osunęła się nam brodę, lub pękł w niej trok wyprodukowany w Chinach.

Auto jest nasze, to jakby przedłużenie własnego mieszkania i tutaj durny rząd nie może ingerować bez fizycznych konsekwencji ze strony kierowcy. Nonsensów noszenia masek zdaje się nie być końca, ponieważ część kierowców jeździ z otwartymi oknami, zwłaszcza teraz, kiedy każdy ma prawo odetchnąć świeżym powietrzem, po wielu tygodniach zamknięcia w prywatnych więzieniach. Podobnych sytuacji jest bez liku, ale ktoś musi stracić, aby ktoś mógł zarobić. Państwo z dykty i paździerza ma to do siebie, że rządzą nim idioci, których niestety, sami wybraliśmy, nie przynosi to nam chluby. Na szczęście sytuacja jest wreszcie dostrzegana, choć zakon wyznawców filozofii pustej głowy, ciągle mocno się trzyma, ale na skutek polityki głupoty, zdrady i rozdawnictwa, wkrótce się rozleci.

Jak długo ten cyrk będzie trwał? Tak długo, aż z całej tej afery z koronawirusem rząd nie wyciągnie największej ilości korzyści dla siebie, bo z pewnością nie o ludzi tutaj chodzi. Obłuda, obłuda i jeszcze raz obłuda z wyborami na Dudę w tle, o ile i w tych kwestiach nas nie oszukano. Ta wiedza jest przed nami.

Niezadowolenie społeczne pogłębia się, ludziom zaczynają „puszczać” nerwy, pojawiły się pierwsze akty rozpaczy, dochodzi do samobójstw, padające firmy i rośnie bezrobocie, to najbliższa przyszłość.  Ukrywane statystyki dotyczące osób, które umierają na inne, niż koronawirus choroby, dopełnią zdarzeń, ale i te  informacje również są przed nami. Wydaje się, że dni tego rządu już są policzone, ale ludzi, którzy podjęli tak wiele złych decyzji, powinno się surowo rozliczyć, od szeregowego posła/senatora począwszy, na prezydencie skończywszy.

Skandal trwa.


(mrf.)