pt. Maj 29th, 2020

Metamorfozy TOKiS-u

5 min read

To niebywałe, gdyby dziesięć lat temu, ktoś zapytał mnie, czy jest możliwe wydawanie niezależnego, bezkosztowego pisemka elektronicznego, zapewne wyśmiałbym go mówiąc, że Internet dobry jest dla snobów, albo nałogowych graczy w „Tetrisa”. Oględnie mówiąc, nie wierzyłem, że dojdzie do rewolucji mediów. Dwa lata temu dostrzegłem swoistą niszę i zyskałem pewność, że era mediów „oficjalnych” kończy się i właśnie te, wypróbowane środki masowego przekazu, na naszych oczach przechodzą do lamusa. Wszystko spotęgowało się w chwili, gdy na rynek trafiły pierwsze tablety. To jak materializacja scenariusza filmu „Powrót do przyszłości” Roberta Zemeckisa, gdzie obrazki w „gazecie” poruszały się. Fikcja filmowa stała się faktem, tu i teraz!

Jesteśmy jedną z pierwszych „prawie gazet” internetowych!

TOKiS nie ma aspiracji zostania lokalnym The Huffington Post – em, choć odrobinę wzorowaliśmy się na tym rewolucyjnym pomyśle. Wolimy cieplejszy styl, przyjazny każdemu, kto utożsamia się ze swoją Małą Ojczyzną. Drodzy Państwo, uwierzcie, mamy szczęście i to wręcz niebywałe, mieszkać w unikalnym na skalę świata miejscu, gdzie tereny dziewicze nie poddały się do końca woli niszczycielskiej działalności człowieka. Przyroda, warunki klimatyczne, to niepodważalny atut, jednak zawsze na pierwszym miejscu są ludzie!

Kiedyś w rozmowie z młodym człowiekiem usłyszałem stwierdzenie, że w Tucholi nic się nie dzieje, a ostatni „bastion kultury” – kino, poszedł z dymem. O czym ów młodzieniec myślał? Głowiłem się nad tym dłuższy czas. Jakich rozrywek oczekuje współczesny młody człowiek? Odpowiedź jest tylko jedna – wciągających. Nie, absolutnie nie mam na myśli używek, korzystanie z takich „atrakcji”, to bez wątpienia idiotyzm, a młodzi ludzie, cóż, błądzą, ale z pewnością nie są aż tak naiwni, ich ambicje sięgają głębiej i dalej, potrzeba tylko…”iskry Bożej”, reszta znajdzie się sama.

W Tucholi mieszka wielu wspaniałych ludzi z pasją, często ich twórczość trafia do szuflad,, komód i szaf, piwnic i garaży, szop, to jakieś nieporozumienie, ich prace, często najwyższego kunsztu, muszą trafić przed oblicze bliźnich. To interes, jak każdy z tą tylko różnicą, że uruchamia ośrodki znacznie bardziej wrażliwe, niż powonienie, czy smak. Uczta nie musi kojarzyć się z pełnym żołądkiem, może stanowić o zupełnie innych doznaniach – estetycznych, a nawet…duchowych! Nie wolno nam tego lekceważyć!

Jak wytrawny żołnierz, postanowiłem pobawić się w wywiadowcę i wraz z przyjaciółmi odszukać twórców, a później zachęcić ich do prezentacji swoich dzieł. Powoli, z mozołem udaje się, jednak droga przed nami wyboista. Nie wolno się zniechęcać, między innymi dla was Moi Drodzy, stworzyliśmy tę internetową gazetę. Jej zasięg jest nieograniczony jakimiś nakładami, kosztami zakupu, czy obawami, co do poprawności politycznej, która się zmienia, co kilka lat. TOKiS jest wolny od takich przeszkód.

Nie jest w naszym interesie punktowanie władzy, ona i bez nas wie, jak wielkie popełnia gafy, owszem, możemy jej pomóc, wskazując obszary, które powinny ulec poprawie, lub wręcz zmianom.

Pracujemy nad tym.

Wiele lat temu, miałem szczęście rozpoczynać edukację w tucholskim liceum, słynnym Nowodworku, jeden z moich ukochanych profesorów, niestety już nieżyjących, był strasznym formalistą. Owszem, uczył przedmiotu ścisłego – fizyki, miał do tego prawo, jednak spowodował u mnie coś nieprawdopodobnego – konsekwentność w dążeniu do celu. Wiele lat później, nasze role się odwróciły i z największą przyjemnością nauczyłem mojego Pana Profesora filozofii działania unikalnego w tamtych czasach, systemu komputerowego, który znała w Polsce raptem garstka ludzi. Konsekwencja w działaniu Pana Profesora nauczyła pokory, nie tylko mnie, ale wiele moich koleżanek i wielu kolegów.

Redagowanie treści w TOKiS-ie, to jedna strona medalu, najgorszym problemem jest sprzęt.  Wiemy o tym, że ostatni tydzień obfitował w ciągłe zmiany w naszej witrynie, dokonaliśmy tytanicznej pracy, najgorszym dniem był czwartek ubiegłego tygodnia, pracowaliśmy bez przerwy ponad piętnaście godzin!

Czy się udało? Państwo to oceniacie w specjalnej ankiecie. Gdzie mieści się nasza redakcja? To częste pytanie, praktycznie wszędzie. Jednego dnia takim miejscem ą nasze auta, za chwilę jakiś przygodny zajazd, najczęściej miejsce, gdzie akurat realizujemy wywiad, czy spotkanie. To właśnie jest siła informatyzacji, pracujemy w każdym miejscu, bez drogich lokali, budynków i armii ludzi. Taka będzie przyszłość nowych społecznych, czyli darmowych mediów.

Przybywa nam czytelników. Mamy wizyty praktycznie z całego świata, wpisanie do dowolnej przeglądarki internetowej nazwy „TOKiS” realizuje się mnogością wyświetleń stron i podstron Naszej witrynki. To cieszy, mamy pewność, że nowa gazeta na rynku jest czytaną, a oto przecież chodzi.

TOKiS – a tworzą pasjonaci, w przedsięwzięcie lokujemy każdą wolną złotówkę, nie stać nas na to, aby korzystać z budżetu firm, czy osób fizycznych, dlaczego? Odpowiedź jest łatwa – jesteśmy i pozostaniemy niezależni, czyli…możliwie najbardziej, jak się uda… obiektywni. Obiektywizm nierozerwalnie łączy się z wiarygodnością i znowu ocenicie to Państwo samodzielnie, za jakiś czas.

TOKiS istnieje zaledwie kilka miesięcy, pomysł ma już dwa lata, pod koniec 2011 roku dokonamy pierwszych analiz i ocenimy czy możemy już mówić o sukcesie. Tak, czy inaczej przed nami huk „roboty”, na wiarygodność trzeba zapracować, nie cwaniactwem, a ciężką pracą. W tym dziele liczymy na Naszych Czytelników. O co prosimy? O tematy, opowiedzcie nam o swoich sukcesach, problemach, marzeniach, poszukamy wspólnego mianownika, którym będzie wspólne dobro Naszego regionu.

Tuchola praktycznie pozbawiona jest przemysłu, z jednej strony to tragedia (brak pracy, wysokie bezrobocie), z drugiej strony szczęście i nowe możliwości tworzenia miejsc pracy, związanych z turystyką. TOKiS dostrzega subtelność tych niuansów, chcemy promować Tucholę i jej przepiękne okolice, celem są goście z Polski i ze świata. Nasza witrynka już dzisiaj zaprasza ich do Borów Tucholskich, pozostaje kwestia bazy noclegowej, polepsza się, to prawda, ale do doskonałości wiele brakuje.

Władze miasta i powiatu mają przed sobą wielką misję do spełnienia, kto uwierzy w turystykę, ten wygra każde wybory, a mieszkańcom żyć się będzie miło i dostatnie, czego Państwu, Redakcji i sobie życzę.

m.