pon. Lut 24th, 2020

Telewizyjno – Filmowa Agencja Promocyjna

Ministerstwo zawiniło, a powiesili Wójta! Sporu o szkołę w Iwcu ciąg dalszy, czyli… XXII sesja RG w Cekcynie (relacja i felieton)

12 min read

Wstęp

Zacznijmy może od samego początku. Jak się okazuje, słowami liberałów (Ha! Liberalów) nie mamy Prezydenta, a  zwyczajny ploter do podpisywania dokumentów, to przerażające. Te poprzez swoich pracowników, do podpisu  Prezydentowi posuwa Prezes Prawa i Sprawiedliwości. Głowa państwa niestety, karnie wykonuje polecenia.

„Ucho Prezesa” nie pozostało obojętne i przyklasnęło radośnie zmianom w szkolnictwie. Ten garb zepchnięto na… „od zawsze chętną”, oczywiście do współpracy, Panią Minister Annę Zalewską. Jej szeroki, zębiczy uśmiech zwiódł samorządowców , a uwiódł rodziców, w większości beneficjentów 500+, tym samym, siłą rzeczy, zwolenników PiS-u – nowej pasji części Polaków pierwszego sortu. Taka przynajmniej, do tej chwili, jest spiskowa teoria dziejów.

Coś jednak musi być na rzeczy, skoro w chwili, gdy samorządowcy zorientowali się, że MEN, pomimo zapewnień o dodatkowych finansach w rzeczywistości rzuciło im zaledwie garść moniaków. Zaaferowani zaczęli raz jeszcze badać swój budżet, tym razem jednak, zwracając baczną uwagę na koszty, które pochłonie reforma oświaty w/g PiS-u. Trudno się dziwić, że co poważniejsi radni złapali się za głowę, a wójtowie dostali prawie zawału. Poczuli się oszukanymi przez MON i mieli do tego pełne prawo. Niestety, szalbierstwo w żaden sposób nie trafiło do społeczeństwa zapatrzonego w rządową telewizję. Kiedy prawda wyszła na jaw okazało się, że Rady Gmin, wraz z wójtami, chwycili nożyce i zaczęli kroić budżet, tak, aby nie zabrakło nawet na papier toaletowy, po tym wiekopomnym wydarzeniu, dla odmiany stanu przedzawałowego doznało społeczeństwo. W tym przypadku, budżetowym rakiem samorządowym okazała się oświata „ubogacona” reformą minister Zalewskiej. W efekcie, w lokalnych szkołach gminnych podniósł się klangor tak doniosły, że wściekłość udzieliła się również rodzicom. I powróciły czasy Gierka, bo raptem przypomniano sobie o tym, że pewne wartości są nie do ruszenia, zwłaszcza te, które powstawały w zapomnianym już przez większość czynie społecznym, gdzie budowano „temy ręcyma”, to, czy tamto, a teraz…, nieeee, „chłop żywemu nie przepuści”, a tym bardziej „baba”.

Wydawałoby się, że najlepsze narzędzie demokratycznego ( de facto najgorsze) świata – referendum społeczne, będzie czymś oczywistym, zanim obecny rząd rozwali oświatę kulejącą w dzisiejszej niedofinansowanej formie. Pomimo tego, że przez parę sekund pojawił się Komitet Referendalny, nic takiego się nie stało, dlaczego?

Wysłuchaliśmy motywacji minister Zalewskiej…

…w czerwcu ogłosiłam założenia reformy. Dokładnie opisałam, jak będziemy pracować i wtedy był czas na zbieranie podpisów pod wnioskiem o referendum” – mówi szefowa MEN. W Pytaniu o referendum w wiadomej sprawie minister Zalewska zaznacza, że koszt zorganizowania go wyniósłby, co najmniej 100 milionów złotych. „Tyle potrzeba, np. na aktywne tablice w szkołach” – dodaje. Zdaniem Zalewskiej pytanie, które wymyślił Komitet Referendalny jest bardzo ogólne. „Moglibyśmy zapytać, np., czy jesteś przeciwko 4 letniemu liceum, branżowej szkole, szerokopasmowemu Internetowi itd.” – wylicza szefowa MEN i przekonuje: ”Ja referendum realizuję, w 2013 roku był projekt, który został odrzucony, a rodzice – posyłając do szkoły 7 latki – rozstrzygnęli je”.

Jaka minister, taki sens zdań, co pozostało? Brnąć dalej.

Założenia ministra, czyli jak PiS zrobił w konia samorządowców, nauczycieli i… rodziców

Podstawowym grzechem MEN jest zbyt szybkie wprowadzenie reformy, na nic sugestie samorządów i lokalnych włodarzy, aby proces opóźnić o rok, po to, żeby wszystkie zmiany wprowadzać spokojnie z uwzględnieniem zdania najważniejszego – rodziców i pedagogów. PiS postawił na szybkość, która niekoniecznie przekuwa się, na jakość. Prosty przykład, zanim reforma weszła w życie, przygotowano podręczniki, niestety, okazały się złe, na przemiał powędrowały miliony z kieszeni podatnika. Przypominamy, a pożałowano pieniędzy na referendum! Jaki byłby jego wynik?

Osiem lat w szkole, jak bywało onegdaj? Powrót do lat siedemdziesiątych lub do średniowiecza?

Planowane zmiany w szkolnictwie nie oznaczają, że cały ośmioletni okres szkoły podstawowej dziecko spędzi w jednej klasie. Założenia reformy edukacji dopuszczają wewnętrzną selekcję w obrębie szkoły. Już od siódmej klasy. Na tym etapie nauki pojawią się, bowiem klasy dwujęzyczne. Ich uczniowie będą mieć dodatkowe lekcje języka obcego, w którym prowadzona będzie również część przedmiotów, takich jak biologia, fizyka czy matematyka. Programy historii i geografii mają natomiast mocniej niż w innych klasach wykraczać poza tematykę związaną z Polską.

(Za http://serwisy.gazetaprawna.pl)

(Relacja) Co z tym Iwcem? Zielonka w obwodzie…

Ponad stu rodziców walczy w obronie szkoły w Iwcu. Społeczność wzięła udział w XXII sesji rady Gminy w Cekcynie. Domagają się pozostawienia w szkole klas 1 – 8, a nie tylko 1 – 3, jak zaplanowała Rada.  Zdaniem Pana Wójta jest to całkowicie nieopłacalne, spowoduje to zachwianie realizacji zadań już zaplanowanych.

Ostateczną decyzję radni podejmą w ostatnich miesiącach. Bitwa na argumenty rozpoczęła się podczas pamiętnego spotkania w iweckiej remizie, gdzie „dyskutowała” lokalna społeczność i jej przedstawiciele: Rada Sołecka, Sołtys. Co ciekawe, sporo miał też do powiedzenia dyrektor placówki – urzędnik państwowy i siłą rzeczy samorządowiec?

Ósmego lutego, podczas pamiętnej sesji, padło wiele słów ze strony protestujących przeciwko zaplanowanym zmianom, jednak ich argumentacja, choć z ich punktu widzenia najważniejsza, nie do końca pokrywa się z bilansem gminy, która swoich argumentów ma znacznie więcej. O ile strona społeczna – rodzice dali się ponieść emocjom, tak druga strona sporu zachowała spokój i argumentowała racje bardzo rzeczowo.

Pojawiły się również głosy z zewnątrz. Na sesji pojawił się sołtys z Krzywogońca, znany i lubiany Pan Jan Maniowski, który kierowany doświadczeniem ze swojego terenu opowiedział się po stronie rodziców, zachęcając ich do zmiany taktyki i powołania stowarzyszenia, które obroni szkołę w Iwcu. Choć tylko zaognił sytuację, został nagrodzony gromkimi brawami. Entuzjazm hamuje jeden z lokalnych radnych, argumentując, że to proces skomplikowany i rozciągnięty w czasie.

Szkoła w Iwcu według rodziców jest placówką dobrze wyposażoną, wyremontowaną i co najważniejsze, ma wieloletnie tradycje. Rzeczywiście, szkoła ma sto lat, ale znajduje się w dobrej kondycji. Rodzice twierdzą, że to jedna z lepszych placówek w gminie. Prawdopodobnie ma to bezpośredni związek z osiągnięciami uczniów. Niestety, nie sprawdziliśmy tego.

W klasach od 1 do 6 uczy się w iwieckiej szkole prawie 90-cioro uczniów, niestety, nadchodzą zmiany. W projekcie uchwały, którą przygotowała Rada, pojawił się zapis, że w szkole pozostają uczniowie klas 1 – 3. Rodzice nie zgadzają się z tym projektem i protestują, żądają przywrócenia szkoły ośmioklasowej, jak było kiedyś, a teraz jest to w zgodzie z reformą minister Zalewskiej. Rodzice ustami przedstawicielki rady Sołeckiej dają jasny sygnał, że warunki techniczne i dydaktyczne szkoły w Iwcu są wystarczające, aby przywrócić jej dawny status.

Wójt Gniny Cekcyn ma odmienne zdanie, uważa, że uczniowie pozostałych klas powinni zostać przeniesieni do budynku likwidowanego gimnazjum w Cekcynie do 2019 roku. Sprzeciwiający się planom samorządowców rodzice, doprowadzili do zmian, stworzono drugi, projekt, który zakłada powstanie w Cekcynie trzech ośmioklasowych szkół, radni przyjęli tę propozycję. Nie oznacza to jednak, że w szkole w Iwcu przywrócone zostaną wszystkie oddziały.

Wójt mówi jasno, „od września klasy siódme, czy będą utworzone, czy też nie, decyzje podjęte będą do końca maja, przy zatwierdzeniu arkuszy organizacyjnych szkół”.

Innymi słowy, uczniowie klas siódmych z Iwca, od września, powinni rozpocząć naukę w szkole w Cekcynie. Wójt zapewnia, że właśnie ta szkołą jest wszechstronnie przygotowana i spełnia wszelkie wymagania do dalszego kształcenia uczniów. Niestety, argumentacja wójta w żaden sposób nie przekonuje rodziców, którzy mają inne żądania. Powtarzają do znudzenia, że chcą, aby było jak kiedyś, aby uczniowie rozpoczęli i zakończyli edukację na poziomie 1- 8 w Iwcu. Co oczywiste, podobne zdanie ma dyrektor placówki, liczy, że samorządowcy uwzględnią głos mieszkańców, który jest zbieżny z założeniami reformy minister Zalewskiej. Całej sprawie, bardzo pilnie przyglądają się zainteresowani rodzice z innych miejscowości, których dzieci podlegają pod iwiecki obwód szkolny. Tutaj, na czoło wysuwa się społeczność z pobliskiej Zielonki, gdzie również odbywają się potkania poświęcone nieuchronności wprowadzenia nowej reformy oświatowej. Jednak w tym konkretnym miejscu dyskusja odbywa się w sposób bardziej rzeczowy, jak zapewnia Wójt Gminy Cekcyn. Oznacza to, że w przypadku wspomnianej społeczności, emocje jeszcze nie wzięły góry, nad zdrowym rozsądkiem [interpretuje TOKiS – PRESS].

Tak, czy inaczej, decydujący głos w sprawie ma Wójt Gminy Cekcyn.

Rodzice dzieci z Iwca mówią jasno, że na zapowiadane zmiany nie wyrażą zgody. Ich kategoryczne „nie” trafiło do mediów.

Media komercyjne dały się wciągnąć, niezależne, pilnie przygląda się sprawie…

Trzeba podziwiać operatywność rodziców, bo kiedy uznali oni, że wszelkie dyskusje z gminą nie mają większego sensu, poprosili o pomoc media. Nic, więc dziwnego w tym, że na środowej sesji RG pojawiły się media komercyjne i jedno elektroniczne, całkowicie niezależne i niekomercyjne – nasze.

Wbrew zapewnieniom innych mediów, byliśmy włączeni w sprawę od samego początku, czego dowodem są nasze materiały upublicznione prawie natychmiast. O ile media komercyjne informują w lepszy, czy gorszy sposób o wydarzeniu, tak my prócz normalnej działalności informacyjnej możemy pokusić się o komentarze, które niekoniecznie muszą się zgadzać z oczekiwaniami wszystkich stron rodzącego się konfliktu, który nie jest dziełem rodziców, ani samorządowców, o czym nie mieli pojęcia, a Ministerstwa Edukacji Narodowej, które nową reformę przygotowało pod publiczkę i na kolanie… dosłownie! Efekty już są widoczne.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że każdego tygodnia zmienia się interpretacja nowych, niepełnych przepisów, które docierają do samorządów w ostatniej chwili. Przypomnijmy, za niewiele ponad miesiąc, nowa reforma ma wejść w życie!

Niestety, część elektoratu, który w dobrej wierze wybrał „dobrą zmianę” Prezesa PiS-u, rękoma Pani Premier Szydło, nie poczuwa się do winy i żąda efektów i finalizacji uzgodnień, które ministerstwo nagłośniło, ale wyłącznie medialnie. Niestety, te informacje w żaden sposób nie pokrywają się z rzeczywistością. Panuje chaos zmieszany nawet z dezinformacją i to na poziomie ministerialnym!

Za wszystko, jak zawsze, zapłacą rodzice i dzieci. Jedno jest pewne, że w tak skomplikowanej sytuacji…

…Wójta Gminy Cekcyn nie wypada tarmosić za uszy!

Warto pinie wsłuchać się w głos włodarza, który jest świadomy tego, co się dzieje, ba mało tego dysponuje wiedzą, o której społeczeństwo nie ma pojęcia. Doinformowaniem ludzi miały zająć się kuratoria, niestety, i one zawiodły, dlatego ten obowiązek z własnej inicjatywy przejmuje wójt, choć wcale nie musi.

Konieczne są społeczne konsultacje, które uświadomią wszystkich, najbardziej rodziców dzieci w wieku szkolnym, którzy stali się bezwolnym narzędziem w rękach decydentów ze szczebla centralnego. Szukając powodów, można całość odnieść do wprowadzenia kolejnej już reformy PiS-u, który opowiada się za tzw. „dwukadencyjnością” włodarzy lokalnych, kompletnie pomijając posłów i senatorów. Stosując naszą ulubioną teorię spiskową możemy w tych dwóch konkretnych przypadkach ( reforma oświaty i samorządowa) mówić o celowym skłóceniu lokalnych społeczności, ze swoimi reprezentantami. Kto będzie ofiarą? Wyłącznie my. Tym samym rząd otrzymuje jasny sygnał, że obie reformy mają sprzyjający klimat do ich wprowadzenia. Nasze nieszczęście jest dla nich „zielonym światłem” do rozpoczęcia akcji.

Podsumowując, cel uświęca środki, nawet kosztem celowo zmanipulowanych ludzi, którzy własnymi rękoma wpierw coś wybudowali, a teraz dokonają czystek.

Dlatego namawiamy, aby w spotkaniach informacyjnych organizowanych przez samorządy brać liczny udział, żeby później nie popełniać elementarnych błędów, które w rzeczywistości zostały zaplanowane przez osoby trzecie w dodatku „z warszawskiego świecznika”.

Nikt nie uwierzy w to, że dowolny, lokalny włodarz, który żyje w tej samej, co inni społeczności, jest jej demokratycznie wybranym przedstawicielem, ma ogromny staż pracy i doświadczenie, zadziała wbrew ludziom, których każdego dnia mija na ulicy!

W przypadku Wójta Gminy Cekcyn jest podobnie, poszukuje najmniej dokuczliwego dla dzieci rozwiązania. To oczywiście wiąże się z finansami w efekcie podatkami, których z natury nie lubimy płacić. Samorządowcy są tego świadomi i w dalszym ciągu szukając rozwiązania w wielu kwestiach, starają się mądrze dysponować pulą pieniędzy, którą mają do dyspozycji tutaj i teraz!

Te suche fakty ustaliliśmy i ukazujemy w formie nagrania, które część z widzów już zna.

TOKiS – PRESS nie jest adwokatem piekła!

Kiedy rozpoczęła się batalia rodziców o dobro ( w ich mniemaniu) dzieci, pojawiły się też oskarżenia w stronę wójta, kompletnie wyssane z palca. Oskarżenia krzywdzące, wręcz uwłaczające włodarzowi, który coś jednak przez te lata zrobił dla mieszkańców i swojej gminy.

Od chwili rozpoczęcia narastającego lawinowo sporu wokół szkoły w Iwcu, pojawił się jeszcze jeden wątek, który media kompletnie pomijają. Pojawiła się informacja o tym, że szkoła w Iwcu ma rzekomo zostać sprzedana zamożnemu przedsiębiorcy z… Tucholi! W tej sprawie zadaliśmy pytanie dyrektorowi szkoły w Iwcu. Jego odpowiedź nie pozostawia cienia wątpliwości – to PLOTKA! Ktoś, kto ją rozgłasza celowo, ma jeden cel – pogrążenie wójta, a to już zwyczajne przestępstwo ścigane z urzędu!

Podsumowanie

Przyglądając się sporowi w gminie Cekcyn można wysnuć szereg wniosków. Swoje niepodważalne racje ma lokalne społeczeństwo, mają również demokratycznie wybrane przez nie władze, jednak szaleństwem jest stwierdzenie, że oba te ciała tkwią w sporze przeciwko sobie. Tutaj potrzeba mniej emocji i symboli (pokrzykiwanie na wójta i wprowadzenie na sesję dzieci), a więcej rzeczowej rozmowy w największym z możliwych gronie. Nie ma sytuacji bez wyjścia, ale do tego trzeba samodyscypliny, a nie okazjonalnych zrywów, co przekłada się w liczbie uczestniczących w sesjach mieszkańców, ale tylko wtedy, gdy w ich mniemaniu zagrożony jest ich byt.

Z naszych obserwacji wynika też, że atmosfera oficjalnych wystąpień, podczas sesyjnych spotkań w Cekcynie jest czymś absolutnie fascynujących i rzadko spotykanym. Przewodniczący Rady nie stawia najmniejszych przeszkód i dopuszcza „z marszu” do mównicy każdego obywatela, który ma coś do powiedzenia, zaproponowania lub wygłoszenia swojego zdania. To nic innego, jak przejaw głębokiego zrozumienia procesów demokratyzujących społeczność. Tak waśnie ma być, skoro zdecydowaliśmy się wziąć udział w światowym, być może najgorszym projekcie ludzkości, gdzie większość ma rację, a mniejszość musi ustąpić.

Zgoda buduje, niezgoda nie rujnuje, a zabija… relacje między ludźmi. Gmina Cekcyn stoi przed wielkim wyzwaniem, trzeba wierzyć w mądrość ludzi, nawet wtedy, gdy w takich sytuacjach zawodzą przedstawiciele zwycięskiej partii, nie pojawia się żaden przedstawiciel duchowieństwa, które przecież także jest zaangażowane w proces szkolnej edukacji. Pociesza fakt, że podczas tej konkretnej sesji, nieoczekiwanie, w tłum wmieszali się przedstawiciele kontrowersyjnego Stowarzyszenia Kukiz’15.

Tym samym spór, już dzisiaj, został upolityczniony i nagłośniony, a jego skutki poprzez nasze medium wybiegają właśnie daleko poza granice Polski, dając „paliwo” tym wszystkim, którzy krytykują Naszą Ojczyznę!

Zastanówmy się wspólnie, czy było warto?

Na zakończenie.

Minister, Pani Anna Zalewska zakasała rękawy i pobijając pomysły swoich poprzedników, zabrała się do edukowania nauczycieli i dzieci, ale czy możemy tak bezkrytycznie zaufać komuś, kto jest specjalistą od… siłowni wiatrowych, który dodatkowo twierdzi, że właśnie te urządzenia powodują u ludzi… hemoroidy?

Oczywiście nie, dlatego mamy taką minister i taką reformę OŚWIATY!

_________________________

Mariusz R.Fryckowski

 

Przydatne linki:

Tuchola. Rozmawiano o REFORMIE OŚWIATY. NEWS EXPRESS wydanie specjalne.

Projekty podstawy programowej kształcenia ogólnego dla szkół podstawowych oraz ramowych planów nauczania dla wszystkich typów szkół.

Sejm przegłosował reformę oświaty. Opozycja: „najczarniejszy dzień polskiej edukacji”

Grabarze oświaty

Internetowej reformy edukacji ciąg dalszy, czyli… pani minister napisała dziwny list

„Dobra zmiana” w oświacie? Właśnie „wychodzi bokiem” gminie Cekcyn, czyli… kto, kogo wkręca w iwiecką awanturę?

Cekcyn. Uchwała, oficjalnie pojawi się jutro, my prezentujemy ją już dzisiaj!