3 grudnia 2020

TELEWIZYJNO FILMOWA AGENCJA PROMOCYJNA

TUCHOLSKA OFICYNA KULTURALNA i SPOŁECZNA tokIs – press tv

Mobilizacja i stan wyjątkowy już od najbliższego poniedziałku?

3 min read

Kiedy „Dobra zmiana” powiada, że wszystko jest pod kontrolą, to sygnał nieomylny, że czas wziąć dostawczaka i wybrać się na zakupy z myślą o całej rodzinie.

Jacek Wilk ( fot. Wikipedia)

Dzisiejszy ranek nie różni się specjalnie od innych, jak zawsze w Tucholi wieje, leje, zimno i do domu daleko, jednak nie to przykuło dzisiaj uwagę redakcji, a zajmujący SMS wprost z Warszawy. Jeden z parlamentarzystów, pan Jacek Wilk (Konfederacja) nie wytrzymał i wypuścił newsa ” W wojsku podobno zapowiedź mobilizacji, a kochana władza rozmyśla nad wprowadzeniem od poniedziałku stanu wyjątkowego. Obłęd trwa i pięknie rośnie…” – napisał w swoim profilu FB pan Jacek. Informację opatrzył piękną ilustracją widoczną tuż obok.

Niezależnie od tego, czy w poniedziałek już będziemy pędzili do swoich jednostek, czy też zabronią nam wychodzenia z domu, trudno dziwić się ludziom, że szturmują właśnie sklepy. Tragedii nie ma, paniki też, z półek znikają, jak zawsze: mąka, kasza, papier toaletowy, podpaski, woda. Trzeba jednak dopowiedzieć, że wymienione towary są sukcesywnie uzupełniane każdego dnia.

Sytuacja nie jest godna pozazdroszczenia w odniesieniu do załóg sklepów, zwłaszcza wielkopowierzchniowych. Napięta sytuacja, jak zawsze, jest w „Biedronce”, a tam początek katastrofy, są braki w załodze, która z różnych powodów nie przyszła dzisiaj do pracy. Niedobitki właśnie się klonują, aby być wszędzie, kolejki do kas są kilometrowe i posuwają się w tempie kulawego żółwia po zawale. Nie ma jednak awantur, nie ma pyskówek, klienci są dla siebie mili i ze zrozumieniem odnoszą się do sytuacji. Najlepiej jest w „Polo”, święty spokój, załoga sklepu działa wzorowo, zastosowała się do zaleceń szefów firmy, słowem dbają o klienta, wiadomo, polski sklep. Niczego nie brakuje.

W „Netto” również względny spokój, jest problem z kupnem żelu bakteriobójczego, ale to akurat nie stanowi problemu, są inne środki higieny. Drugi polski sklep „Dino” też nieźle sobie radzi, działają właśnie trzy kasy, więc kolejek praktycznie nie ma. Jeżeli „Dino”, to wiadomo – płyny wszelkiego rodzaju. Pustoszeją półki z wodą, ale w głębi hali sklepowej stoją już pełne kontenery, więc, ponownie, tragedii nie ma. Alkoholu jest mnóstwo, wiec dla miłośników domowego leczenia grypy i tego leku nie zabraknie i to za każdą cenę.

Ten obraz względnej sielanki można oczywiście zepsuć, nad czym zapewne pracuje już nasz scymbalony rząd, aby dorównać, a następnie wyprzedzić w prewencji nie tylko skutki działania koronawirusa, ale głównie innych państw, gdzie trup ściele się gęsto. Przed wyborami to ważne, jest argument, na który złapią się entuzjaści, oponenci poszukują broni na gumowe kule, a nóż się przyda….

Jest i dobra strona obecnej sytuacji, ceny paliw spadają na łeb i szyję, a tucholskie rondo, wreszcie jest drożne pomiędzy 7:30, a 8:00, bo młodzieży brak.


(mrf.)

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook