25 października 2020

Może ktoś wreszcie kupi tę ruderę?

2 min read

Czy ktoś jeszcze pamięta jak smakuje chleb z mąki, w której nie było polepszaczy, spulchniaczy i innego świństwa? Zgadza się, została nas już tylko garstka, podobnie jak tych, którzy pamiętają czasy, kiedy funkcjonował ten młyn. Przed jego wrotami stały w kolejce pojazdy, jedne dowoziły ziarno inne odbierały gotowy produkt – mąkę. Dawny piekarz nie miał problemów ze świeżością mąki, dostarczana była na bieżąco. A dzisiaj? Chleb przypomina w smaku przypalony kołacz z Białorusi i jest tak lekki, że unosi się nad jednym z naszych stanowisk komputerowych i to prawie dosłownie!

A dzisiaj? Chleb jest tak lekki, że unosi się nad jednym z naszych stanowisk komputerowych i to prawie dosłownie!

Stary młyn nie zmielił nawet garstki zboża od wielu lat, dzisiaj przypomina budynek jak z horrorów Stephena Kinga. Powybijane szyby, zniszczone elewacje, współczujemy właścicielom budynków przyległym, takie sąsiedztwo pozostanie jeszcze długo kłopotliwym. Marna wizytówka miasta i to tuż przy wjeździe. Właściciel wystawił ją na sprzedaż, pewnie marzy mu się worek złota za gruz, który stoi tylko dzięki „łasce boskiej” i… przypadkowi.

 

Dawniej było nie do pomyślenia, aby odpowiedzialny za estetykę miasta dopuścił do tolerowania podobnej rudery. A może warto byłoby wyperswadować obecnemu właścicielowi, aby zadbał o wygląd budynku, albo wykupić ten go i zamienić w skansen lub muzeum np. młynarstwa? A co na to Cech Rzemiosł Różnych? A, przepraszam, zapomniałem, że też jest w zapaści.

 

W Tucholi nikomu nic się nie opłaca, lepiej nie dotykać, może samo się zawali, lub spali i problem będzie z głowy, kolejny raz.

 

Zaczekamy, doczekamy…

 

Fot. i tekst: Mariusz R.Fryckowski

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook