pon. Wrz 16th, 2019

Telewizyjno – Filmowa Agencja Promocyjna

Nagonka na nauczycieli kolejnym tematem zastępczym?

3 min read

Od czasu do czasu, nierzetelne media podrzucają informacje o tym, jak nauczyciele świetnie się mają w obecnej sytuacji, mają żelazne zdrowie, (które właśnie stracili) i pełne kieszenie…dziur.

O 100% wzrosła liczba nauczycieli, którzy ubiegają się o płatne urlopy zdrowotne – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”. Gmina musi zapłacić do 150 tysięcy złotych nauczycielowi, który skorzysta trzy razy * z rocznego płatnego urlopu na ratowanie zdrowia. 

Obyś uczył dzieci cudze – tak brzmi największa klątwa, którą ktoś, kiedyś rzucił adeptowi pedagogiki, który rozpoczyna karierę w…szkole. Bycie nauczycielem to zawód, czy już powołanie? Znam ich wielu, oddani swojej pracy bez reszty, wiecznie przemęczeni, zawsze w drodze,, ciągle podwyższający kwalifikacje. Współczesny nauczyciel do specjalista wielu dziedzin, wielu z nich decyduje się na kolejny stopień wtajemniczenia i podejmują decyzję o ukończeniu studiów np. logopedycznych. Współczesne pokolenie jest słabe fizycznie, pełne przeróżnych wad. Dzieci pokrzywdzone przez los i głupotę swoich własnych rodziców wreszcie mają szansę, tę dają im właśnie wyspecjalizowani nauczyciele – omnibusy.

Nikt tego nie wie, albo nie chce o tym widzieć. Czy państwo godziwie płaci im za to wszystko? Bynajmniej, o ile mają kolejne stopnie wtajemniczenia, ich pensum ulega zmianie, ale to ciągle głodowa zapomoga, za którą ciężko się utrzymać. A co z rodziną? Nauczyciel jest skazany na samotność, bo nie stać go na utrzymanie swoich własnych dzieci? Pół biedy, jeśli mają pracę w miejscu zamieszkania, a jeżeli muszą do niej dojechać? Nie wystarczy nawet na paliwo, ponieważ ostanie kursy autobusów i pociągów, dawno wypadły z rozkładu jazdy. W tym kraju nic, nikomu się nie opłaca. Jeżeli jeszcze i nauczyciele zawiodą, staniemy się szarą, galaretowatą, bezmózgą magmą, która powędruje na rzeź dokładnie tak, jak w obrazie „Megalopolis”, albo zajmie się polityką. Skutki znamy.

 

Od czasu do czasu nierzetelne media podrzucają właśnie informacje o tym, jak nauczyciele świetnie się mają w obecnej sytuacji, mają żelazne zdrowie, (które właśnie stracili) i pełne kieszenie…dziur.

 

Obecna, idiotyczna reforma emerytalna doświadcza ich dodatkowo, wyobraźmy sobie  sześćdziesięciolatkę – nauczycielkę WF-u, która z gracją Iriny Rodniny kręci piruety na wrotkach lub balansuje na równoważni. Trudno? Ja myślę… .Urlop na podreperowanie zdrowia, to nie pomyłka, a zwyczajna konieczność. Moim skromnym zdaniem, taki urlop powinien przechodzić każdy nauczyciel i to obowiązkowo, raz na pięć lat i tak do emerytury, o ile nie zejdzie na…zawał.

A zapłata?

Dobry nauczyciel warty jest tyle złota ile waży i właśnie takiej normalności  im życzę.


 

* Portal ONET, z któego pochodzi wers zaznaczony kolorem niebieskim, podaje nieprawdziwą informację z której wynika, że nauczyciel aż trzykrotnie ma prawo wziąć roczny urlop zdrowotny , właściwie, chyba „na poprawę zdrowia”, tak brzmiał zapis. To oczywiście nieprawda, ma prawo tylko raz w ciągu swojej kariery do takiego przywileju. Oto kolejny dowód tego, jak nierzetelne bywają informacje „zawodowych ” dziennikarzy z buraczanych zagonów Onetu.