sob. Cze 6th, 2020

Najpiękniejsza muzyka świata w wirtuozerskim wykonaniu trafiła do Tucholi

9 min read

To konieczność chwili, a być może życiowa filozofia każdego, kto dzieli muzykę na dobrą i złą. Czym jest muzyka – pojęcie, które jest dla każdego oczywistym, czy na pewno? Z tym pytaniem zwróciłem się dawno temu do uczestników jednego z forów muzycznych. Oto, co usłyszałem…

Odpowiedź pierwsza

– dla mnie sposobem na życie, nie wyobrażam sobie życia bez niej… Jest czymś wspaniałym, towarzyszy mi podczas smutków jak i radości. Słucham jej jeśli potrzebuje się skupić, oraz wtedy kiedy nie chcę o niczym myśleć. Jest to coś wspaniałego, jej wspaniałości nie da określić się słowami!

Odpowiedź druga

– dla mnie muzyka jest oderwaniem się od realnego świata i muzyka jest dla mnie czymś w rodzaju narkotyku, którego codzinnie muszę zażywać, by poprawnie funkcjonować.

Odpowiedź trzecia

– muzyka jest moim… powietrzem… moim życiem… a ponadto moim przyjacielem, ponieważ ona mnie… rozumie… i zawsze „wyraża”, co czuję.

Trzy różne osoby, a jakże podobne definicje, chociaż różnią się jakimiś drobiazgami. Bez wątpienia dla każdego z nas muzyka jest czymś ważnym, składową naszego życia. No dobrze…, ale skąd się wzięła? Padają dzisiaj wydawałoby się proste pytania, czy na pewno?

David Crossby, znany amerykański wokalista folkowy, powiedział kiedyś coś bardzo ważnego. Coś, co w 100% jest prawdą samą w sobie.”Muzyka to najsubtelniejsza forma przekazu, można stwierdzić, że żadna dziedzina sztuki nie porusza ani nie wpływa na podświadomość tak jak muzyka”. Wbrew pozorom trudno mówić o muzyce. Pierwszą myślą każdego człowieka, gdy zapytany „czym jest muzyka”, jest przeświadczenie, że jest nieodzownym elementem życia. Każdy czegoś słucha. Nieważne czy są to Pink Floydzi, Rihanna, Jan Sebastian Bach czy Skrillex. Muzyka potrafi łączyć ludzi, więcej, oddziałuje na układ nerwowy, pobudza wydzielanie hormonów i dzięki niej, połowicznie, jesteśmy kim jesteśmy.

Już w czasach prehistorycznych nasi przodkowie wpadli na pomysł jak umilić sobie czas między polowaniem, a snem. Wtedy też pojawiły się pierwsze instrumenty, którymi były muszle oraz piszczałki wykonane z kości. Muzyka towarzyszyła im również podczas tańców oraz ceremonii religijnych. Patrząc dalej, w starożytnej Mezopotamii, Egipcie czy Chinach ludzie słuchali muzyki z czystej przyjemności. Powstały nowe instrumenty i zaczęto spisywać nuty. Podobno pierwszy zapisany fragment muzyczny pochodzi z okresu 3000-5000 lat p.n.e., a znaleziono go w Sumerze, a pierwszy kompletny utwór, który zachował się do dzisiejszych czasów datuje się na IX wiek naszej ery. Według przekazów biblijnych wynalazcą muzyki był Jubal. W Księdze Rodzaju IV, 21 został określony, jako ojciec wszystkich tych, którzy grają na „cytrynach i organach”.

I tutaj się zatrzymajmy. Podjęliśmy się dość karkołomnej próby zdefiniowania „muzyki”, ale jej składową są… instrumenty, tak naprawdę bez nich muzyka nie jest tym, czym być powinna. Oczywiście należałoby zadać kolejne pytanie z cyklu tych „oczywistych” – który instrument cenisz najbardziej? Zapewne padnąróżne nazwy, pojawia się instrumenty dęte, szarpane, smyczkowe itp. Jednak…, gdybyśmy zgłębili się w problem jeszcze bardziej i zaproponowali całkowicie „demokratyczny” i neutralny instrument, na który padłby wybór?

Nie ma najmniejszych wątpliwości – organy i ich pochodne.

Tak popularny, monumentalny, pięknie brzmiący, wzruszający, często gigantycznych rozmiarów urządzenie, które u wszystkich budzi zachwyt. Nie dziwmy się temu, że tak wielu muzyków próbuje swoich sił w konfrontacji z instrumentem. Konfrontacji? To niedorzeczne stwierdzenie z prostej przyczyny – to ten instrument wybiera swojego „operatora”.

Co wiemy o organach? Tak naprawdę niewiele, a szkoda, ponieważ budowa i działanie tego wyjątkowego instrumentu jest szczytem geniuszu jego twórcy.

Instrument ten składa się z trzech zasadniczych elementów: grupy piszczałek, mechanizmu gry oraz aparatu tłoczącego powietrze.

Najbardziej eksponowaną częścią tego instrumentu jesz szafa organowa, stanowiąca obudowę wszystkich elementów i mechanizmów składowych organów. Szafa organowa pełni dodatkowo rolę rezonatora akustycznego, oraz funkcję dekoracyjną (zwłaszcza jej najbardziej widoczna frontowa część nazywana prospektem).
Inną widoczną częścią organów jest stół gry (kontuar) z klawiaturą lub klawiaturami ręcznymi (manuałami), klawiaturą nożną (pedałem) oraz różnorodnymi przyciskami, manubriami, przełącznikami ręcznymi lub nożnymi itp… Praktycznie cała reszta elementów składowych klasycznych organów nie jest widoczna na zewnątrz, oczywiście oprócz piszczałek umieszczonych w prospekcie. Trzeba sobie zdać sprawę z tego, że piszczałki widoczne na tej dekoracyjnej części szafy organowej, stanowią na ogół tylko niewielki procent ogólnej liczby piszczałek zamontowanych w instrumencie. Cała ich reszta wraz z wszystkimi mechanizmami ukryta jest najczęściej wewnątrz szafy.

Za to jak brzmią w „rękach „ wirtuozów? Przekonujemy się o tym podczas kolejnej edycji  Festiwalu Muzyki Organowej w Tucholi. Chwalmy opatrzność za to, ze nagrodziła tucholan pięknymi organami w kościele p.w. Bożego Ciała w Tucholi. Prócz tego mamy powody cieszyć się z tego, że proboszczem parafii, do której należy piękny kościół jest wyjątkowy człowiek – duszpasterz, który podjął się wielkiego dzieła – upowszechnienia prawdziwej muzyki w najlepszych wykonaniach.

Czy się udało?

Bez wątpienia, a potwierdzeniem tych słów są dwaj niezwykli goście, którzy w ostatniej niedzieli dokonali prawdziwej, „pokojowej rewolucji” w duszach słuchaczy.

JONAS HERZOG I GEDYMIN GRUBBA wystapili przed tucholską publicznością!

Jonas Herzog

Urodzony w 1980 roku w Wettingen, wychował się w Nussbaumen (AG). Pierwsze lekcje gry na organach pobierał u Andreasa Wittwera. Ukończył studia w Zurychu w klasie organów Petera Reicherta (dyplom nauczania) i Stefana Johannesa Bleichera (dyplom solisty), a także dyrygentury chóralnej u Beat Schafera Zajmuje się również budownictwem organów. Jest głównym organistą w kościele św. Marcina w Baar i Rosenberg, Winterthur. Inicjator koncertów w Dinger. Aktywnie koncertuje jako solista i kameralista. Współpracuje z wybitnymi artystami i zespołami. Koncertuje wspólnie ze Stefanem Müllerem (Duo Tastologie.ch) na różnych instrumentach klawiszowych. Udziela się jako konsultant w zakresie budownictwa organów. Dyrygent kilku chórów w Aargau i Zurychu. W październiku 2001 otrzymał nagrodę Music Prize Kiwanis w Zurychu. Posiada nagrania radiowe i CD.

Gedymin Grubba

Ur. 17. lipca 1981 roku w Gdansku.  Absolwent AM im. Stanisława Moniuszki w Gdańsku w klasie organów prof. Romana Peruckiego i w klasie kompozycji prof. Eugeniusza Głowskiego.

Uczestniczył w licznych kursach mistrzowskich interpretacji muzyki organowej i improwizacji w kraju i zagranicą, prowadzonych przez takie znakomitości jak: prof. B.K. Bryndorf, prof. E. Doll, prof. F. Klinda, prof. J. Laukvik, prof. J.P. Lecaudey, prof. L. Lohmann, prof. D. Roth, prof. A. Schoof, prof. M. Strohhäcker, prof. J.C. Zehnder, prof. W. Zerer, dr S. Göttelmann, prof. J. Gembalski (kurs improwizacji), prof. M. Sawa (roczny kurs improwizacji) – łącznie 14 kursów.

Od czasu aktywnej działalności artystycznej, tj. od 1996 roku, wykonał ok. 1.000 koncertów. Rocznie wykonuje ok. 100 koncertów na całym świecie, jako organista, kameralista, kompozytor i dyrygent.

Jest laureatem konkursów organowych i kompozytorskich. W 1999 roku zainicjował Międzynarodowy Festiwal Muzyki Organowej w Katedrze w Pelplinie, którego do dziś jest dyrektorem. To obecnie jedna z największych i najbardziej prestiżowych cyklicznych imprez kulturalnych tego typu w Europie, skupiająca artystów i słuchaczy z całego świata. Festiwal przyczynił się m.in. do rekonstrukcji unikatowych XVII-wiecznych barokowych organów katedry, które zostały oddane do użytku w 2003 roku. Równolegle w 1999 roku zapoczątkował także cykl Mariackich Wieczorów Kameralnych w Bazylice Mariackiej w Koronowie. Oba te cykle w bieżącym roku (2013) obchodzą jubileusz 15-lecia. W 2009 roku Gedymin Grubba otrzymał prestiżową statuetkę „Mestwin” za całokształt działalności kulturalnej, a w 2011 medal za zasługi dla Miasta i Gminy Pelplin.

Od 2003 roku piastuje stanowisko prezesa zarządu Fundacji Promocji Sztuki im. Gabriela Fauré w Gdańsku, z którą rocznie organizuje ok. 40 różnorodnych koncertów w całej Polsce, przede wszystkim w formie zamkniętych cykli, wśród nich m.in. Festiwal w Pelplinie, cykl koncertów w Koronowie, czy w Nakle nad Notecią (od 2009 roku). Fundacja w bieżącym roku (2013) świętuje X-lecie swojej nieprzerwanej działalności. W 2008 roku na zlecenie Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej SKOK im. F. Stefczyka, w piętnastą rocznicę jej istnienia, skomponował monumentalny utwór wokalno-instrumentalny „Sinfonia Jubilate” do słów Jana Pawła II, S.H. Lubomirskiego i Z. Herberta. Kompozycja dedykowana była J.E. Kardynałowi Józefowi Glempowi Prymasowi Polski w podzięce za długoletnią posługę dla dobra Kościoła, Narodu i Polski. Utwór miał swoją premierę w Teatrze Wielkim-Operze Narodowej w Warszawie i wydany został na płycie DVD w ponad 150 tys. egz. Wielokrotnie emitowany był przez Polską Telewizję i Polskie Radio.

W 2011 roku poproszono go o napisanie utworu związanego z Beatyfikacją Papieża Polaka, jako hołd gdańskiej młodzieży muzycznej. Kompozycja „Santo Subito! Witaj w domu!” została zarejestrowana na CD i była również wielokrotnie emitowana przez Polskie Radio. Egzemplarz płyty i partytura zostały zawiezione do Watykanu. Jest także autorem oficjalnego hejnału Miasta Pelplin oraz hejnału dla słynnego Sanktuarium we Wielu.

Od 1996 roku jest prezentatorem organów Archikatedry w Oliwie. Do 2012 roku należał do Koła Młodych Związku Kompozytorów Polskich. Posiada nagrania radiowe, płytowe (15 CD i 1 DVD) i telewizyjne (również jako dyrygent), zrealizowane także za granicą. Płyta CD „Wielkie Organy Archikatedry w Gdańsku Oliwie” m.in. z jego udziałem była nominowana do Nagrody Fryderyka 2006, a w 2009 roku otrzymała status złotej płyty.

W trakcie niedzielnego koncertu wysłuchaliśmy:

J.J. Froberger Toccata in d – JH (c.)

1616-1667

D. Zipoli Verso in F, Canzona in C – JH (c.)

1688-1726

W.A. Mozart – Sonate C-Dur KV 545 – JH (c.) + GG

(with 2nd Piano Accompaniment by Grieg)

Allegro

Andante

Allegretto (Rondo)

J.C.F. Fischer Passacaglia in d – JH (c.)

1656-1746

Johann Sebastian Bach (1685-1750) – Concerto in G Major (Allegro-Grave-Presto) /BWV 592/ – GG

Sonata in F by J.C. Bach Op. 18 No. 6 – JH + GG

Jak określić koncert, który zakończył się raptem dwie doby wcześniej? Czy znowu użyjemy słów: wspaniały, wyjątkowy, doskonały, wzruszający? To banalny, może nawet wyświechtany zestaw, dlatego proponuję określenie – INNY!

Dlaczego? Ponieważ pierwszy raz do festiwalu włączono instrument, który dla wielu jest archaicznym, kojarzącym się z epoką baroku, niedościgłym, wręcz legendarnym – klawesynem. Obaj wykonawcy posługują się nim w sposób mistrzowski i nie było najmniejszego zdziwienia, gdy po oficjalnym występie do klawiatury usiadł dyrektor festiwalu – pan Błażej Musiałczyk, o którym pisaliśmy ledwie dwa tygodnie temu. Artyści skazani na sukces? Bynajmniej, to efekt pracy okupiony wieloma wyrzeczeniami, teraz należą do „klasy mistrzowskiej” , o ile takowa istnieje.

Najlepszym wskaźnikiem są i tak reakcje publiczności, a tej przybywa z tygodnia, na tydzień. Chwilami sytuacja staje się „nudna”, ponieważ owacje na stojąco, są w kościele Bożego Ciała swoistą normą.

To oczywiście żart, jednak prawdą jest, że mury gościnnej świątyni widziały i słyszały wielu wykonawców, jednak przez ostatnie lata podziwiamy elitę.

Doprawdy należy się obawiać każdego kolejnego występu w ramach festiwalu, ponieważ porzeczkę podniesiono w okolice nieboskłonu. Może lepiej zakończyć ten wspaniały festiwal właśnie w tej chwili?

Przenigdy!

 

Ks. Ireneusz Kalf – organizator i dobry duch festiwalu.

Przepiękne i wiekowe klawesyny czekają, usytuowane pośród publiczności. Ten instrument nie ma wzmacniaczy, elektroniki i mikrofonów.

Gedymin Grubba – demon ruchu, wirtuoz, który bez wątpenia zaprzedał komuś duszę…, ksiądz Ireneusz ustali zapewne komu:)

Fotografowanie muzyka graniczy z cudem, jest szybki, szybszy od spustu migawki.

Jonas Herzog – młody, ufny, zawsze uśmiechnięty – swoje interpretacje traktuje zwyczajnie. Jest świetny i diablo skromny.

Dyrektor festiwalu – pan Błażej Musiałczyk. Prócz tego, że jest „głównym dowodzącym”, jest przede wszystkim muzykiem, który przeżywa każdy występ swoich przyjaciół. Zawsze skromny, zawsze oddany sztuce.

 m.