27 października 2020

Nasz Pan Profesor

3 min read

Odwieczny cykl życia i śmierci dla większości z nas jest czymś abstrakcyjnym. Jako młodzi ludzie spotykaliśmy się z tym pojęciem najczęściej w literaturze, postrzegaliśmy to na różne sposoby, często będąc ukierunkowanym przez wykładowcę, nauczyciela. Dzieła polskich pisarzy pełne były symboliki, jednak odwieczny cykl był w wielu przypadkach kwintesencją postępowań, jako finał wydarzeń z postawami patriotycznymi w tle. Życie jednak pisze swoje scenariusze, a te niestety w większości zaskakują.

Wiele lat temu miałem przyjemność poznać niezwykłego nauczyciela, który wywarł spory wpływ na moją fascynację językiem polskim w wyjątkowo szerokim aspekcie jego poznania. Biorąc pod uwagę przekrój literatury, którą dzięki Panu Profesorowi poznałem, dzisiaj śmiało mogę powiedzieć, że stała się kluczową w procesie tworzenia opowiadań, felietonów, artykułów, które od lat publikuję w mediach elektronicznych, tradycyjnych lub w rozdziałach nielicznych książek, napisanych wspólnie z przyjaciółmi. Gdybym przed laty usłyszał, że „zabawa słowem” przyjmie u mnie tak apokaliptyczne rozmiary, nigdy bym w to nie uwierzył. Dzięki komu to wszystko? Bez wątpienia miałem szczęście, moimi nauczycielami byli wybitni poloniści, jednak Pana Profesora Tokarskiego zapamiętam w sposób szczególny.

Ciepły, stonowany, budzący respekt i szacunek, posiadający niezwykłą wiedzę, co ważne, umiejący ją przekazać w taki sposób, że utkwiła w pamięci na całe życie. Czegóż chcieć więcej? Chyba tylko umiejętności dalszego jej pogłębiania.

Malowanie obrazów słowem, to umiejętność dana nielicznym, w odniesieniu do szarej rzeczywistości może stać się zarówno bronią masowego rażenia, jak i subtelnym narzędziem opisującym zdarzenia zwykłe i niezwykłe. Tego nie nauczą nas książki nawet najwspanialszych autorów, do tego potrzeba kogoś z wiedzą, pasją i wieloletnią praktyką w znakomitej szkole z tradycjami. Mój rocznik, jako jeden z wielu w tamtych czasach, miał to szczęście, jesteśmy wychowankami mistrza słowa i jego żony.

Zaledwie kilka tygodni temu spotkaliśmy się wszyscy w jednej z przepięknych sal Tucholskiej Książnicy, celebrowaliśmy wydanie wspaniałego tomiku poezji twórców naszego regionu. Miałem przyjemność pisać o tym wydarzeniu, powstał nawet film – jedyna w swoim rodzaju relacja – zapis dokumentujący tę chwilę. Nawet przez myśl mi nie przeszło, że rejestruję jeden z ważniejszych fragmentów w dziejach Tucholi. W drugiej połowie filmu, kamera rejestruje uroczystość z udziałem Pana Profesora Tokarskiego, gdzie uczestnicy spotkania odśpiewali Mu uroczyście „Sto lat..”, były kwiaty, uściski, łzy wzruszenia i doskonale znany nam szelmowski uśmiech nauczyciela. Powróciły dawne czasy, przez chwilę znowu staliśmy się uczniami Pana Profesora.

 

Prawdopodobnie moje fotografie i film są ostatnim, historycznym już zapisem z udziałem Pana Profesora Mariana Tokarskiego.

Tragiczna informacja dotarła do naszej redakcji bardzo późno, zbyt późno.

 

Nasz Profesor…odszedł od nas na zawsze.

Mariusz R.Fryckowski

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook