1015 C i 1024C, TO WATERLOO ZARZĄDU POWIATU TUCHOLSKIEGO!

Popękane,względnie wybite przednie szyby w samochodach, uszkodzenia pojazdów przy wymijaniu, pewna śmierć dla użytkowników jednośladów i obecność TiR-ów,to codzienność kierujących, zmuszonych do poruszania się drogą powiatową 1015C, inaczej „NAPOLEONKĄ”.

Z naszego archiwum (2015)

Kierowcy od lat krytykują tę drogę,pomimo tego,że została wyremontowana, pomimo tego,że policjanci podczas rocznych raportów przed radami miasta,względnie powiatu, wyrażają się o niej ciepło.

Niestety, odczucia użytkowników są mniej „ciepłe”, by nie rzec wprost…, wyłącznie krytyczne. Problem polega na tym,że droga jest wąska,zbyt wąska. Faktem jest, że nawierzchnia jest w większości równa, ale to,co znajduje się po jej lewej i prawej stronie, po trzech latach od nakręcenia obejrzanego filmu powyżej, budzi grozę. Odbicie kierownicą w prawo przy wymijaniu, zwłaszcza z ciężarówkami, to… wypadek z dowolnym skutkiem w zależności od przychylności losu i rozwagi, co do prędkości.

Mamy dosyć skarg od naszych Czytelników i widzów, żądamy mniej propagandy sukcesu, a rzetelnej pracy. „Napoleonka” wymaga natychmiastowej reakcji, utwardzenie poboczy nie tłuczniem, żwirem, czy innym kruszywem, droga ma zostać poszerzona i to w trybie alarmowym, na „cito”!

Od chwili, gdy na DW 240 zostały wprowadzone ograniczenia związane z remontem, odcięto jedną z dróg do Cekcyna, alternatywą stała się właśnie „Napoleonka”,która kompletnie się nie nadaje do ruchu najcięższych i najszerszych pojazdów. Mowa jest oczywiście o ciężarówkach, które nie tylko niebezpieczne sytuacje przy wymijaniu,  powodują zatory, ale są zbyt ciężkie. W tej chwili zniszczona została nawierzchnia w okolicach Plaskosza i dalej  włącznie.

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że remont DW 240 przeciągnie się, znak to nieomylny, że do zimy niewiele się zmieni, prócz zwiększenia natężenia ruchu. Na tej drodze dojdzie do tragedii z dwóch powodów, jeden już znamy, drugi to zwierzęta leśne, których migracji nic nie powstrzyma, z wyjątkiem ograniczenia prędkości pojazdów i rozwagi kierowców. O ile w drugim przypadku jesteśmy bezsilni, tak w pierwszym można zareagować na dwa sposoby:

  • wykluczeniem ciągników siodłowych z tej trasy (wyjątkiem są pojazdy z dłużycą i autobusy),
  •  wspomniana już inwestycja związana z poszerzeniem drogi, której kierowcy nie mogą się doczekać.

Ale o ile sprawa drogi 1015C jest oczywistością, tak droga 1024 C woła  już o pomstę do nieba…

Oto jeden z wielu głosów naszych Czytelników, warto się weń wsłuchać:

(Pisownia zachowana)

Może jakaś Wasza interwencja z drogi Tuchola- Okiersk. Dziś jechałem po raz kolejny objazdem do Cekcyna i makabra. Dwa mijające się tiry czy nawet większe dostawczaki i problem aby zmieściły się na drodze – łapią pobocza z trudem utrzymują równowagę a tumany kurzu, kamienie wszystko leci na drogę i nadjeżdżające auta. Podczas dzisiejszej jazdy na tym odcinku taka sytuacja miała miejsce 6razy! Szkoda, że nie mam kamery w aucie bo to co dziś się działo na tej drodze to był koszmar. Lepiej jeździć do Cekcyna przez Bysław.

Pozdrawiam

Nic dodać, niczego ująć, mamy wrażenie,że władzom powiatu na niczym już nie zależy, czy na reelekcji też? Jeżeli tak, to wiele osób odetchnie z ulgą, a co na to radni powiatowi?

Odpowiedzią będzie… cisza?

Już wkrótce upublicznimy szokujące materiały filmowe z tych dróg, może to Was przekona.


(red.)