20 zł dla lekarza? Tucholscy lekarze / rezydenci przyłączyli się do protestu!

Jest ich ledwie garstka: dwie lekarki i dwóch lekarzy w sumie cztery osoby, ale są i przyłączyły się do protestu, który powoli rozlewa się na cały kraj.

Bez wątpienia, mamy do czynienia z nową formą protestu, rządzący mają tę świadomość, że za chwilę do protestu lekarzy rezydentów przyłączą się i inne zawody medyczne w tym pielęgniarki, pielęgniarze, których już dzisiaj mamy nomen omen, jak na lekarstwo. O tym problemie wielokrotnie mówił szef tucholskiego szpitala, pan Jarosław Katulski.

Co do słuszności protestu lekarzy można się przekonać w chwili, kiedy potrzebujemy pomocy specjalistów,którzy przyjmują w szpitalu. Widać, jak są zapracowani i widać jak wściekli są pacjenci, którzy kłębią się na korytarzach. Dokładnie tak, pieniądze bez trudu mogą rozwiązać problem nie tylko medyków, ale i pacjentów. Politycy w sprawie polskiej służby zdrowia, to jeden wielki skandal, każdy system okazuje się być złym, krzywdzącym, czy wręcz antyludzkim. Tucholski szpital stanowi ewenement, przetrwał i zmodernizował się, odnosi sukcesy, ale nie ukrywajmy tego, spółka ma jasno wyznaczony cel, a jej szef głęboko się w to wszystko zaangażował, na tym się zna, jak nikt. Oczywiście, prócz blasków są i cienie, ale w tej chwili muszą zejść na plan dalszy.

Jak donosi medonet.pl ,sto spotkań z posłami i uliczne protesty dały niewiele, by nie powiedzieć, że nic. Konstanty Radziwiłł, minister zdrowia zapowiedział, że owszem, młodzi lekarze dostaną podwyżki, ale będzie to 20 – 90 zł miesięcznie. I poczekają na nie prawie rok. Porozumienie Rezydentów właśnie dało wyraz swojemu rozczarowaniu w oficjalnym komunikacie*.

*Pełna treść komunikatu Porozumienia Rezydentów OZZL:

„Czy podwyżki dla lekarzy wyniosą 20 złotych brutto? 

Wzrost wynagrodzeń dla lekarzy w trakcie specjalizacji (rezydentów) przewidziany w przedstawionym właśnie przez ministra zdrowia projekcie ustawy o sposobie ustalania minimalnego wynagrodzenia zasadniczego w ochronie zdrowia, wyniesie od 20 do 90 złotych od 1 lipca 2017 roku.  Oznacza to, że sytuacja finansowa tych lekarzy praktycznie nie zmieni się. System ochrony zdrowia znajduje się w stanie permanentnej zapaści, a bezpieczeństwo zdrowotne Polaków jest zagrożone. Przyczyną jest niedobór lekarzy, co prowadzi do zamykania oddziałów szpitalnych i zmusza medyków do pracy ponad siły. Tylko szybkie i zdecydowane działania mogą zmienić tę dramatyczną sytuację. Przedstawiony przez ministra zdrowia projekt stoi w jaskrawej sprzeczności z zapowiedziami najważniejszych polityków partii rządzącej. Przypomnijmy chociażby  słowa Prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego wypowiedziane w Turku 28.09.2013:

„Lekarze powinni zarabiać bardzo dobrze, dobrze jeżeli chodzi o młodych, a bardzo dobrze, jeżeli chodzi o tych doświadczonych, którzy już są lekarzami w całym tego słowa znaczeniu. Ja to wiem bo to jest bardzo trudny, bardzo odpowiedzialny zawód do którego się trzeba bardzo długo przygotowywać i my to szanujemy”

W podobnym tonie wypowiadała się Pani Premier podczas expose:

“lekarze powinni być wysoko i bardzo wysoko nagradzani”

Także obecny minister zdrowia Konstanty  Radziwiłł wielokrotnie twierdził, że trzeba i można w ciągu kilku lat znacząco zwiększyć nakłady na ochronę zdrowia, bo udało się to w innych podobnych krajach, chociażby w Czechach, czy na Słowacji.

Przypominamy również o tym, że lekarze z Porozumienia Rezydentów odbyli w ostatnich miesiącach  ponad 100 spotkań z posłami Prawa i Sprawiedliwości, którzy praktycznie w 100 proc. poparli postulaty rezydentów. Parlamentarzyści z tego ugrupowania złożyli ponad 20 interpelacji, w których postulowali wzrost wynagrodzeń lekarzy w trakcie specjalizacji. Między innymi posłanka Pawłowicz pytała ministra zdrowia: „kiedy skandalicznie niskie wynagrodzenia lekarzy zostaną podwyższone.”

            Jesteśmy lekarzami, którzy chcą żyć i pracować w Polsce. Oczekujemy  tylko żeby zostało nam to umożliwione, a nasz idealizm i chęć dialogu nie był traktowany jako słabość. Stanowimy silną i dobrze zorganizowaną grupę zdolną do przeprowadzenia strajku, niemniej  jednak cały czas staramy się szukać innych rozwiązań.  Wierzymy, że minister zdrowia i cały rząd wezmą to pod uwagę i zmienią karygodne zapisy w proponowanej ustawie, tak, aby lekarze otrzymywali godne wynagrodzenie. Trudno uwierzyć, że rząd dba o pacjentów, jeżeli tak źle traktuje tych, którzy codziennie służą tym pacjentom pomocą.

  Damian Patecki, przewodniczący Porozumienie Rezydentów OZZL

Symboliczne podwyżki na swoich kontach rezydenci mieli zobaczyć  w lipcu 2017 r. – Sytuacja finansowa tych lekarzy praktycznie nie zmieni się. System ochrony zdrowia znajduje się w stanie permanentnej zapaści, a bezpieczeństwo zdrowotne Polaków jest zagrożone. Niedobór lekarzy prowadzi do zamykania oddziałów szpitalnych i zmusza medyków do pracy ponad siły – mówi Damian Patecki, przewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL, który jeszcze kilka dni temu, przed sobotnią ogólnopolską manifestacją lekarzy w Warszawie, w wywiadzie dla medonet.pl był pełen nadziei: „Rząd węgierski po wyemigrowaniu 10 tysięcy lekarzy w ciągu 10 lat zapowiedział podwyżki, w przypadku niektórych specjalności nawet o 35 procent. Mamy nadzieję, że Węgry będą dla naszego rządu inspiracją również w tej dziedzinie”.

Zresztą tym razem lekarze walczą nie tylko o pieniądze dla siebie, ale także dla pacjentów – na poprawienie opieki w przychodniach i szpitalach, skrócenie kolejek, porządne jedzenie w szpitalach, dobrą rehabilitację, porady psychologiczne. I tym razem połączyli siły – w ostatniej manifestacji wzięli udział nie tylko lekarze, ale ratownicy medyczni, rehabilitanci, technicy medyczni, pielęgniarze i sami pacjenci.

Tuż przed protestem młodych lekarzy Damian Patecki mówił tak: „Będziemy walczyć do skutku, wiemy, że racja jest po naszej stronie. Sytuacja, w której lekarz stażysta zarabia o 7 złotych więcej niż wynosi płaca minimalna jest niedopuszczalna. Zarobki lekarzy w trakcie specjalizacji są niewiele wyższe. Wynagrodzenia specjalistów wbrew powszechnie krążącej opinii też nie porażają wysokością. Lekarze zarabiają przyzwoicie tylko wtedy, gdy pracują po 300-400 godzin w miesiącu. Gdyby polscy lekarze faktycznie mieli takie eldorado jak się ludziom wydaje, to nie jeździli by do pracy za granicę”. Wygląda na to, że wciąż pozostaje im wybór pomiędzy pracą po 400 godzin, a kolejnym protestem. I oczywiście emigracją.

Podczas kolejnego posiedzenia Sejmu, kiedy trwała burzliwa debata o proteście lekarzy i problemach polskiej służby zdrowia, jedna z posłanek Prawa i Sprawiedliwości właśnie o lekarzach powiedziała krótko, ..”to niech wyjeżdżają”.

Ręce opadają, z deszczu pod rynnę, ze skrajności w skrajność, takie są realia, politycy każdej partii, to zło w czystej postaci…


(red.)

(mrf.)

Na pdst. medonet.pl