9 000 000 milionów odsłon TOKiS-a i osiem lat naszej działalności już za nami!

Wbrew oczekiwaniom innych istniejemy, mamy się dobrze i śmiało patrzymy w przyszłość. Jednak bez widzów i czytelników zwyczajnie by nas nie było.

To był pionierski pomysł w tym powiecie – stworzenie całkowicie niezależnego medium, które „mówi jak jest”, nie patrząc na lokalne układy i złudne porządki. Udało się i to pod każdym względem.

Prawie trzy tysiące artykułów, prawie dwa tysiące filmów, 4 500 000 fotografii, spotkania z politykami i z ciekawymi ludźmi, a wśród nich byli ci z pierwszych stron gazet i ci, o których słyszała garstka, te osoby wspominamy z największym sentymentem, choć już nie ma ich wśród nas. To dzięki nim istnieje TOKiS. Bez naszego kluczowego sponsora, wyjątkowego i wspaniałego człowieka, oddanego bez reszty tej społeczności,  niewiele byśmy zdziałali. Do chwili obecnej, nasza działalność pochłonęła zaledwie 70 000 złotych, wliczyliśmy w to absolutnie wszystkie nakłady. A przychody? Z tytułu tej działalności nasza redakcja nie otrzymała nawet jednej złotówki wsparcia. Niezależność ma swoją cenę, o czym wielu nie wie i nie chce wiedzieć.

Pracujemy przez całą dobę i przez 365 dni w roku, bez wątpienia, to poświęcenie, czy wręcz misja, jaki jest jej cel? Jest szczytny – zmienić otoczenie na takie,które zapewni tej lokalnej społeczności godziwe warunki do rozwoju, choć ona w większości nawet nie bierze tego pod uwagę.

Od zawsze, mieliśmy dosyć stwierdzeń, że w Tucholi nic się nie dzieje, że to miasto emerytów, rencistów i życiowych rozbitków. Dzisiaj wiemy, że tak nie jest, bez trudu znaleźliśmy wspaniałych 32 ludzi,którzy bardzo ciężko pracują, aby przygotować to wszystko,co trafi do Newsroomu – pokoju nowości.  Wszystkim im należą się wyrazy uznania.

Co przed nami? Kolejne rozbudowy, które zaowocują zaskakującymi zmianami,udowodnimy że czas tradycyjnych mediów kończy się. Jako pierwsze elektroniczne medium POWIATU TUCHOLSKIEGO nie zamierzamy rezygnować ze swojej roli,a to oznacza,że wejdziemy w etap komercji, jednocześnie udowadniając, że ta naszej niezależności w żaden sposób nie zaszkodzi.

Jesteśmy czytani i oglądani na całym świecie, największą liczbę odbiorców naszych treści mamy w Rosji, następnie w W. Brytanii, Szwecji i  w Brazylii. Najbardziej egzotycznym miejscem, gdzie również mamy czytelnika, jest rezydent jednej ze stacji w Arktyce. Każdy materiał,który emitujemy w ciągu doby, to niebywały stres, mamy świadomość,że do północy treści te prześledzi ponad 2500 osób, a bywają dni, gdzie ta liczba się podwaja, a nawet potraja.

Działamy w różnych platformach. Jesteśmy obecni również w FB, gdzie istnieje nasz bliźniaczy profil. To właśnie tam spotykają się i komentują wydarzenia, stali bywalcy. Znamy ich wszystkich i niezwykle cenimy, za uwagę, trafność wypowiedzi, często krytykę. To bardzo pomaga, na podstawie tych doświadczeń, analizujemy każdy aspekt działalności TOKiS-a. Tworzone są statystyki i oceny, które uświadamiają nam w efekcie,z jak ważnymi problemami wszyscy się borykamy. Kiedy zawodzą wszystkie możliwości,ludziom pozostaje TOKiS, bo wiedzą,że na nas zawsze można polegać. Niestety, często się zdarza, że pojawiają się osoby,które próbują nadużywać naszego zaufania, ba, zdarzają się nawet próby przekupstwa, a to  największy błąd. Przekonało się o tym kilka osób, po konfrontacji z naszymi prawnikami.

Zmienia się nasza baza sprzętowa, niestety, mamy ciągły problem z kamerami, jest ich zbyt mało,a te, którymi dysponujemy zużywają się w iście ekspresowym tempie. Ich remonty pochłaniają krocie, za chwile stanie się to nieopłacalne. Jednak nie prosimy o wsparcie, radzimy sobie.

Dla wielu jesteśmy bardzo niewygodnym źródłem informacji, trudno się temu dziwić,skoro często wywlekamy na światło dzienne afery od lat starannie zamiatane pod dywan. Owszem, próbowano wobec nas prowokacji, ale stali czytelnicy wiedzą,że staramy się bardzo skrupulatnie sprawdzać wszelkie informacje.

Mamy wielu naśladowców, niestety, brakuje im wytrwałości i ludzi tak głęboko zaangażowanych w pracę, jak nasi.

Działamy i działać będziemy, ale zawsze na naszych warunkach.

Zapraszamy do TOKiS – PRESS, najlepsze dopiero przed Wami!


Zespół TOKiS – PRESS