Albinos – legenda z Borów Tucholskich w naszym obiektywie!

Albinizm (bielactwo) – brak pigmentu w skórze, tworach skórnych, włosach i tęczówce oka (czerwone oczy lub, rzadziej, niebieskawe). Osobnik posiadający tę cechę nosi miano albinosa. To zjawisko rzadkie u ludzi, spotkać je można również w świecie zwierząt.

 

Od czasu, kiedy w naszych wozach patrolujących nasz powiat, zamontowaliśmy kamery, rejestrujemy zaskakujące zdarzenia. Bywa różnie, w większości opisujemy je na naszych łamach. Bywają śmieszne, groźne, rejestrujemy wszystko, a i tak do publikacji trafiają wyłącznie wybrane, gdybyśmy udostępnili wszystko, co zarejestrowaliśmy, powstałby swoisty almanach, który spowszedniałby w ciągu tygodnia, grzęznąc gdzieś w okolicach pism kolorowych, które czyta wybrana grupa osób. Mamy inne priorytety.

Tym razem sytuację zrodził przypadek. Kamera zamontowana w „dwójce” ( jeden z naszych trzech patrolowców) zarejestrowała zadziwiające zjawisko, choć na początku wszystko wydawało się zwyczajne.

Przyzwyczailiśmy się do tego, że o różnych porach dnia i nocy, przez drogi naszego powiatu przebiegają i to w najmniej oczekiwanych momentach – zwierzęta leśne. To sytuacje nagłe, często w chwili, gdy zauważamy je na drodze, jest już zbyt późno na reakcję. Zwykle dochodzi do kolizji. Zwierzę jest bez szans, a pojazd kończy w warsztacie blacharskim. Nie istnieją statystyki, z których wynikałoby ile śmiertelnych wypadków z udziałem zwierząt, zdarza się w skali roku. Być może, że zdarzenia niewyjaśnione, gdzie nagle auto zderza się z drzewem lub inną przeszkodą ma swój konkretny powód – zwierzę.

Najbardziej niebezpieczne są zwierzęta duże, nie brakuje ich, mogą to być jelenie, daniele, bywają i żubry, choć w Borach Tucholskich spotkanie tych ostatnich na drodze, to rzadkość.

My mieliśmy szczęście, wielkie stado, które pasło się w oddali , dawno już pokonało szosę, którą poruszało się nasze auto. Tak naprawdę, kierowca nawet nie zdawał sobie do końca sprawy z tego, że właśnie w tamtym momencie, jego pokładowa kamera rejestruje coś wyjątkowego. Wszystko wyjaśniło się już w naszej pracowni, kiedy przeglądaliśmy, jak zawsze nagrany materiał. Coś przykuło naszą uwagę, pośród pasących się saren dostrzegliśmy… białego jelenia!

Legendy o nim krążą od lat, potwierdzają to informacje, które napływają do nas, po publikacji naszych informacji poświęconych pojawieniu się w Borach Tucholskich watahy wilków.

To, co zarejestrowała pokładowa kamera samochodu bynajmniej nie jest legendą, a faktem. Wyseparowaliśmy z filmu kilka kadrów, po dokładnej analizie graficznej z wykorzystaniem naszego potężnego, redakcyjnego Appla, nie mamy wątpliwości – udało się! Mamy rejestrację jelenia albinosa z potężnym wieńcem na głowie. Jeszcze przez chwilę zastanawialiśmy się nad tym, czy nie jest to daniel, poroże z tej odległości wygląda podobnie. Dzisiaj, wątpliwości wyzbyliśmy się ostatecznie, przy wydatnej pomocy zaprzyjaźnionego z naszą redakcją leśnika. Mamy pewność.

 

 Panie, panowie, mamy nową atrakcję! Rejestracji dokonaliśmy w pobliżu…, tę informację zachowamy dla siebie.

 

(red)