„Basztowa” powraca jako…

Z wypiciem kawy w mieście nie ma większego problemu, pod warunkiem, że wypijemy ją w „Łuczniczce” lub w sezonie „Na Klaftach”, dlatego nie spodziewajmy się cudów.

Być może,że dojdzie nam trzecie miejsce, ale czy wypada ją wypić w bistro? Być może warto, ale to sprawdzimy 9 października, bo właśnie tego dnia swoje podwoje otwiera stara / nowa „Basztowa”, najsłynniejsza kawiarnia…, (no właśnie i w tym problem,więc może zakończmy zdanie w ten sposób)…dawno, dawno temu.

Z zewnątrz nic się nie zmieniło,za to w środku wszystko jest na swoim miejscu (bar,  ściany, okna), z wyjątkiem wystroju. Zmieniono kolorystykę, przy odrobinie złej woli, można pokusić się o porównanie z barem mlecznym. Nie ma co się obruszać,to tylko bistro i dobrze, że nie KFC.


(red.)

Dodaj komentarz