Bitwa o Ośrodek Harcerski w Białej, czyli… "kto daje i zabiera…"

Z uwagą przyglądamy się całej sprawie nie tylko pod kątem komentarzy, które ukazały się w mediach, ale rozpatrując wypowiedzi obu zainteresowanych stron dyskusji. Szczerze mówiąc jesteśmy zdziwieni brakiem zwięzłej informacji, która trafiłaby do społeczeństwa naszego powiatu.

Tej sprawy nikt nigdy nie zamiecie pod dywan. Pomimo tego, że TOKiS – Press nie był jedynym, który rejestrował 29 sesją rady Powiatu. Tym bardziej dziwimy się temu, że ten fragment sesji nigdy nie ujrzał światła dziennego. Czas to zmienić, ponieważ cała sprawa ma posmak kolejnego skandalu, który jest skutkiem tragicznej sytuacji finansowej powiatu. Innymi słowy widmo spłaty kolejnych rat potężnego kredytu powoduje popłoch i kolejną falę błędów w negocjacjach, które miast budować rujnują już nawet stosunki pomiędzy gospodarzem, a potencjalnym kupcem. W tym przypadku gospodarzem jest oczywiście powiat, kontrahentem… harcerze.

Przypomnijmy, o co toczy się bój. Ośrodek w Białej został jakiś czas temu użyczony harcerzom bezpłatnie. Już wtedy wzbudziło to wśród społeczeństwa spore kontrowersje, jednak sprawa spowszedniała i pies z kulawą o niej zapomniał, jednak nie aparat urzędniczy, który na chwilę utknął w zawiłościach formalnych. Sprawa powróciła w chwili, gdy stan finansów powiatu zaczął przypominać lawinę kolejnych problemów finansowych.

Obecnie powiatowi potrzebne są i to pilnie środki, żeby spłacić raty zaciągniętej gigantycznej pożyczki ze środków ministerialnych. Harcerze mają nieco inne plany, mianowicie chcą zatrzymać ośrodek, niestety nie stać ich na zapłatę kwoty, którą władze powiatu ustaliły na poziomie ponad 3 milionów złotych, właśnie tyle ma kosztować cały obiekt. Ważnym jest, że zawarta z powiatem umowa traktuje również o tym, że harcerze mają utrzymać obiekt w stanie nadającym się do wykorzystania. Harcerze dbają o niego jak o swój dom. Organizacja poczyniła inwestycje, aby ośrodek spełniał wszelkie wymagania do godnego m.in. wypoczynku. To zrozumiałe, położenie nieruchomości jest wyjątkowe.

Oczywistym jest, że nakłady już poczynione powinny zostać odciągnięte od ogólnej kwoty,  której żąda powiat, a to nie jest takie oczywiste, jak wszystko w tej sprawie.

Jest jeszcze jedna zależność, Kujawsko – Pomorska Chorągiew ZHP otrzymała 2, 5 miliona złotych dotacji z Unii Europejskiej. Jednak nie można tej kwoty przeznaczyć na wykup nieruchomości z rąk powiatu. Przeznaczenie tych pieniędzy jest zgoła inne, można je przeznaczyć wyłącznie na modernizację ośrodka w Białej. Modernizacja związana jest m.in. z powstaniem nowoczesnych, choć stylowych budynków. Obejrzymy je za chwilę wbrew sugestiom jednego z reporterów znanego pisma, który wyśmiał (czy to była próba dyskredytacji TOKiS-a? Sytuacja żenująca, jednak nie dla nas.) fakt, że fotografujemy slajdy prezentowane przez harcerzy, którzy przygotowali prezentację.

 

Gdyby harcerze wykorzystali otrzymaną dotację na inne cele lub, gdyby okazał się, że ośrodek w Białej pozostanie po za zasięgiem i nie zostanie formalnie przejęty przez organizację ZHP będzie zmuszone zwrócić wspomniane 2,5 mln i to z odsetkami. Jakie byłyby tego skutki nie trzeba filozofa.

Sytuacja pozostaje bez wyjścia obie strony toczących się rozmów nie mają środków i obie znajdują się w sytuacji patowej. Tym bardziej Lucyna Andrysiak – komendant chorągwi, podczas swojego wystąpienia, które za chwilę obejrzymy (uwaga! Ważne!) próbowała przerwać impas. Jej wystąpienie wiąże się z konkretnym pomysłem.

Poznajmy jego szczegóły…

Uwaga! Podczas rejestracji materiału w sali konferencyjnej starostwa panował gwar, reporterzy zbulwersowani sytuacją wymieniali poglądy, a włączona klimatyzacja, skutecznie obniżyła, jakość fonii, dlatego sugerujemy obejrzenie i wysłuchanie materiału z wykorzystaniem słuchawek.

Na zakończenie uściślijmy najważniejszą informację, która stanowi clue wypowiedzi pani komendant Andrysiak.

– Proponujemy zarządowi powiatu podpisanie porozumienia, o uznaniu wartości naszego projektu jak wkładu własnego ZHP w wartość ośrodka. – Andrysiak dodała, że harcerze są zainteresowani pierwokupem ośrodka w Białej, ale cenę mogą negocjować dopiero po pierwszym stycznia 2016 roku.

Zarząd powiatu nie podjął żadnej wiążącej decyzji. Ostatnią deską ratunku będzie lipcowa „audiencja” w Urzędzie Marszałkowskim, gdzie obie strony szukać będą dróg wyjścia z problemu.

Nie wróżymy rychlej zmiany sytuacji, a tym bardziej spektakularnego sukcesu, na miarę zwołania kolejnej bezsensownej konferencji prasowej przez panią Starostę, nie tym razem. Obyśmy się mylili, ale jak głosi porzekadło; „Z pustego i Salomon nie naleje”, szybciej… zbankrutuje, na skutek rażących błędów ostatnich ekip, niszczących finanse powiatu, a to jest faktem.

 (red.)