Bonnie i Clyde sterroryzowali sklepy w Pawłowie i Zamartem?

No nie, bez przesady! Filmowi bohaterowie mieli w swojej profesji nieco więcej finezji, za to ci bandyci, którzy napadli obsługę dwóch sklepów spożywczych, mianowicie w Pawłowie i Zamartem, byli zwyczajnymi, mobilnymi  prymitywami i to w dodatku wyjątkowo bezczelnymi, może przez to należy się ich spodziewać w okolicach Tucholi?

Co ciekawe, oficjalne komunikaty informują o tym, że zarówno 3 grudnia w Zamartem, jak i 5 grudnia w Pawłowie, napastnicy grozili ofiarom przedmiotem, który mógł przypominać broń. Zapewne te „kluczowe” elementy śledztwa, upewniły stróżów prawa w tym, że mamy do czynienia z tą samą grupą bandziorów. Oczywiście sprawcy dalej hulają na wolności, bo jak wieść gminna niesie, nawet gdyby bandyci byli znani mieszkańcom okolic, w których grasują, powszechna zmowa milczenia, bronić ich będzie i chronić aż do wpadki na obcym terenie. Czy to głupota, czy też strach? Zapewne to drugie, ponieważ powszechnie wiadomo, że na policję specjalnie liczyć nie można, bo w swojej wielkiej mądrości, lokalne władze w końcu i tak godzą się, na utratę lokalnych posterunków policji. A będzie jeszcze gorzej.

Jak w takim razie się bronić, mając sklep, czy inną placówkę handlową? To bardzo proste, trzeba odszukać lokalnego dziadka – kłusownika i wypożyczyć od niego na czas jakiś, typowego obrzyna i najlepiej strzałem z biodra, jak John Wayne w „15:10 do Yumy”, unieszkodliwić potencjalnego bandziora, któremu przewróciło się w głowie, od oglądania głupawych, amerykańskich seriali, działając w obronie własnej. Jeżeli jednak odezwą się skrupuły, że to nie po chrześcijańsku i w sprzeczności z prawem, może lepiej zaopatrzyć się w paralizator lub miotacz płomieni? Skoro podobne urządzenia montowane są seryjnie w luksusowych autach, to może warto wykombinować coś samemu? Tak, tak, to działa, głupio, ale za to w obie strony, a chodzi jak zawsze…, o marne grosze i brak reakcji stróżów prawa, którym właśnie zabrakło pieniędzy na żarówki, albo paliwo.

 

m.

 

 

RSS
Follow by Email
Facebook