Burmistrz Tucholi: „W Tucholi nie ma bezrobocia, jest brak rąk do pracy”

Ta wypowiedź wielu zaszokuje, zwłaszcza osoby, które mają wykształcenie średnie i wyższe. O ile praca dla robotników niewykwalifikowanych rzeczywiście jest, tak praca dla ludzi z kwalifikacjami nie istnieje i jeszcze długo jej nie będzie, ale to już wnioski z naszych obserwacji.

Powstają nowe miejsca pracy, jak zawsze, słabo opłacane, zgodnie z normą, która  w ocenie wielu jest zwyczajną patologią. Za ten sam rodzaj pracy w większych miastach można zarobić więcej, ale ludzie nie chcą tracić kontaktu z miejscem z którym związali swoje losy – np. z Tucholą. Dlatego wszelkie komentarze, że skoro gdzieś tam jest lepiej, to można się przeprowadzić, bo to wysoce niestosowne.

Oczywiście, alternatywą jest wyjazd za granicę, na czas określony lub na zawsze. Właśnie w taki sposób Tuchola straciła wielu specjalistów, których umiejętności samorządy nie potrafiły zagospodarować. Typowa nowatorszczyzna i brak wyczucia sytuacji. Jeżeli chcemy aspirować do ukształtowania klasy średniej, która generuje największe zyski w środowisku, należy znaleźć właściwego inwestora, a nie tylko fabrykanta, który zatrudnia przy taśmie, no chyba, że wynagrodzenia wreszcie będą z gatunku godnych, a nie na papierze i z kwotą z kosmosu.


(red.)