Burmistrz wyremontował, drogowcy – kosmici zniszczyli, czyli… cuda przy Cegielnianej w Tucholi

Horror trwał przed weekendem, kiedy tuż  przy zbiegu Cegielnianej i Warszawskiej w Tucholi pojawiła się „wypasiona” koparka i brygada drogowych komandosów. Nie trwało to długo, najdzielniejsi z dzielnych szybko uszkodzili świeżo położony asfalt,później były już tylko telefony i listy od Czytelników.

Czego tam  czego poszukiwali, a może co wykopali lub wkopali? To na razie jest rozdział z gatunku „top secret” i nawet nie dociekamy szczegółów, aby zachować jakąś równowagę. Niemniej, dzisiaj stertę betonowych słupów stara się zutylizować, wielkim młotem, pod kątem odzyskania stalowych prętów, jakiś strasznie zawzięty zuch. Okruchy betonu sypią się w różne strony, również w tę, gdzie przejeżdżają auta. Kogo to jednak obchodzi?

Dla porządku, zapytaliśmy najwyższe władze w mieście czyja to robota? „Nie nasza” zabrzmiała odpowiedź i rzeczywiście, ten fragment należy do ekspertów z województwa, a ci , jak powszechnie wiadomo, potrafią wstrzymać nie tylko ziemię, ale i wszechświat, zwłaszcza ten rozgrzebany i bez asfaltu, testując za darmo zawieszenia naszych aut.

Skoro wiemy już, że nie była to antyrobota naszych gospodarzy, to jesteśmy bezsilni i w  taki oto sposób dorobiliśmy się kolejne  łaty w ulicy, która jak zawsze wpierw spęka, później się zapadnie i tak do us…, śmierci. Jak zawsze my zapłacimy za wszystko, taka jest rola tłuszczy.

Jak to nieszczęście wygląda dzisiaj? Przewidywalnie…


(mrf.)