Burze z gradem niemal w całym kraju, a u nas… ciepły deszczyk

Pomimo tego, że portale samorządowe biją na alarm, my spokojnie robimy to, co do nas należy, ponieważ według naszych źródeł kataklizmów nie będzie, raczej orzeźwiający deszczyk i lekki chłodek, przynajmniej dzisiaj. Co będzie wieczorem i w nocy, to już zupełnie inna historia, choć niczego złego nie przewidujemy.

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej ostrzega oczywiście przed wszelkimi możliwymi plagami egipskimi, ale jeżeli w ogóle się wydarzą, to nie u nas.

Jakieś burze, jakieś gradobicia, podtopienia, te ostrzeżenia dotyczą tym razem małopolskiego, śląskiego, opolskiego, dolnośląskiego i świętokrzyskiego. Burze najczęściej wystąpią po południu i wieczorem.

 Polska znajdzie się w zasięgu niżu znad Skandynawii i możemy spodziewać się frontu atmosferycznego z zachodu, który przyniesie przelotny deszcz oraz wyładowania atmosferyczne, lokalnie z gradem, podczas których spadnie do 30, a miejscami na południu kraju do 40 l/mkw. Więcej w tym fantazji, niż realnego zagrożenia, choć warto zachować czujność. Temperatury będą się utrzymywać na poziomie 24 stopni, wiatry minimalne.
Miłego piątku, piąteczku, piątunia i zaglądajcie do nas, będzie się działo…

(red.)