BYSŁAW. Utopieni w smole

W naszej redakcyjnej skrzynce znalazł się pewien list, który nadszedł do nas z bliskiego Bysławia, gm. Lubiewo. Oto jego treść.

Proszę o jakąś interwencję. W dniu dzisiejszym czara się przelała. Ktoś kto zezwala na to co roku, na ul.Szkolnej i przyległej jest niespełna rozumu.!!! Zniszczone opony za parę tysięcy i buty, dzisiaj moje też ucierpiały.Wylewają konewką plamy asfaltu i na całej szerokości drogi grubo sypią ostre kamyczki. Pytam, po co ?Ktoś kto to robi co roku powinien w końcu ponieść konsekwencje!!!

Zakładamy, że kwota strat na tym etapie jest odrobinę zawyżona, ale to nic nie zmienia. Ulica Szkolna w Bysławiu i ulice do niej przyległe, podobno przechodzą kosmetykę polegającą na usunięciu tradycyjnych dziur i wyrw. I mogłoby się wydawać, że problem dotyczy władz gm. Lubiewo, jednak nie tym razem, szybko dowiedzieliśmy się,że za naprawę nawierzchni w tym miejscu odpowiadają służby Starostwa Powiatowego w Tucholi. Niestety i tym razem pochwał nie będzie.

Nie wiemy,  kto był wykonawcą tej naprawy i nawet nie będziemy tego  dociekać, dowody są proste, jasne i niepodważalne, choć podobnych sytuacji mamy więcej.

Trudno mieć pretensje  do czytelnika, że stracił cierpliwość, skoro technologie,które wykorzystywane są w tym miejscu pamiętają czasy bardzo odległe: byle szybko, byle taniej. Nikt z nas nie jest ekspertem w naprawie takich ubytków, ale jako doświadczeni kierowcy i… rowerzyści wiemy,że tak naprawa wyglądać nie powinna. Robotnikom oprócz umiejętności i zdrowego rozsądku, zabrakło materiału do naprawy feralnych ulic? Czego tym razem? Grysu, piasku z pobliskiego rowu? Bo smoły było w nadmiarze, a tę, jak zwykle za darmo, rozniosą ludzie, ich pojazdy i… zwierzęta?

Naszej czytelniczce proponujemy zażądać od powiatu zwyczajnego odszkodowania, za zniszczone lub uszkodzone  mienie, łącznie z oczyszczeniem zabrudzonej smołą karoserii. Polecamy w tym celu jedną z tucholskich firm detailingowych. Wtedy rzeczywiście…, rozważać będzie można kwestie odszkodowania w wysokości  kilku tysięcy złotych. Codo butów,są chyba stracone,więc przyda się komplet fotografii i… paragon.


(red.)