Cekcyn: Piękni ludzie mają piękne dusze…

pioro2Pierwszy raz tego skrótu myślowego użyłem wobec zupełnie innego twórcy – pisarki, eseistki, reportażystki, córki bardzo znanego dziennikarza „Polityki”, jednak tej z czasów bardziej, niż zamierzchłych. O ile On sam okazał się biernym narzędziem propagandy, tak Ona jego całkowitym zaprzeczeniem.

Dzisiaj zmieniło się wszystko. Jeżeli pewnikiem jest, że moje wyjątkowe obrzydzenie budzi polityka i ludzie ją uprawiający czynnie, to jak odnieść się do damy, która godzi poezję z polityką? Jeżeli w sposób pozytywny, to istnieje w tym procesie straszliwa niekonsekwencja, połączona z odrobiną przewrotności. Jeżeli polityka jest tylko sposobem na zarobienie pieniędzy, to rzeczywiście dzięki niej powstały strofy godne wyjątkowo napiętej uwagi słuchacza. Warto się wsłuchać w ten niezwykły „świergot”, bo prócz tego, że jak surma gra larum, to po chwili przypomina śpiew słowika.

Grubą niestosownością byłoby prześledzenie życiorysu poetki, która już za chwilę wystąpi w przyjaznych progach biblioteki w Cekcynie. Niech przedstawi się sama, o ile będzie  miała na to ochotę. Dlaczego właśnie tam? Tego nie wiem, ale tamtejszy klimat świetnie się do tego nadaje. Publiczność cekcyńska potrafi słuchać, wielokrotnie się o tym przekonałem. Panie, panowie – Grażyna Wojcieszko – poetka, która potrafi sprowokować, zadrwić z losu i nauczyć ciepła w słowach i gestach. I choć ostatniej cechy zabrania się recytatorom, w twórczości poetki staje się częścią niezwykłej sztuki, której imię nie jest nazwą kolejnego tomiku, a zapisem „wrażeń z życia”.

Mariusz R.Fryckowski