Co wydarzyło się wczoraj przy Piastowskiej w Tucholi?

Dzisiaj do naszej redakcji wpłynęła informacja, która może niepokoić zwłaszcza rodziców. Polecamy pod rozwagę właściwych służb.

Czytelniczka napisała:

(pisownia oryginalna)

Dzień dobry! Może państwo wiedzą coś na ten temat. Wczoraj po godzinie 13.00 w okolicy Spółdzielni Mieszkaniowej duży pies-owczarek niemiecki zaatakował przechodzącą kobietę. Doszło do poszarpania odzieży i ugryzienia, bądź podrapania-w ślad za czym ta pani musiała otrzymać zastrzyk przeciwko tężcowi. Pies potem dalej biegał na ulicy Piastowskiej, w okolicy Pawilonu. Szukała go policja, ale akurat gdy przejeżdżali to psa nie było-pokazał się, gdy odjechali.

Ostatecznie nie wiem, co się z psem stało.. Czy może znalazł się właściciel? Pies był agresywny, a ja mam małe dzieci i istnieje pewna obawa, czy nie stanie się nam coś, gdy wyjdziemy z domu.. Zresztą na ulicy Piastowskiej znajduje się Szkoła, Przedszkole, Poradnia. Psy zazwyczaj nie lubią dzieci, a ten zaatakował dorosłego człowieka, więc dziecko może tym bardziej. zaatakować.

Jeżeli chodzi o psy, to mam jeszcze jeden nurtujący od dawna temat-a mianowicie PSIE KUPY. Jest tego tak dużo, a mało kto sprząta po swoim psie. Ciekawe hasło czytałam na profilu koleżanki-„Masz psa, to sprzątaj po nim”. Bardzo trafne! Czasami człowiek zastanawia się-obejść kałużę i iść po trawniku, by nie przemoczyć nóg, a tam czeka mina, której tak nie łatwo się pozbyć. Jednego dnia zbulwersowało to mnie bardzo, gdyż na samym środku chodnika na ulicy Karasiewicza w pobliżu Tygodnika Tucholskiego leży sobie zostawiona kupa, a ja o mały włos nie wjechałam w nią wózkiem.

A potem za Przedszkolem na ulicy Piastowskiej (od strony Polo) dziecko wbiegło mi na trawę, więc by zachęcić je do powrotu wjechałam wózkiem lekko na pobocze, no i efekt tego był opłakany-kupa na kole wózka i pod butami dziecka i moimi. Tam już w ogóle jest skupisko min! Ludzie traktują trawniki i parki jako wychodek dla swoich pupili.

Kiedy się to skończy. Nieliczni sprzątają. Kto chce-ten potrafi. Inni tłumaczą się tym, że a to nie ma specjalnych woreczków, a to nie ma specjalnych śmietników, a jak by się pojawiły, to i tak pewnie by nie sprzątali, bo pewnie ujma dla nich by była.

Co zrobić z takim tematem? Pozdrawiam!


(red.)

Nazwisko do wiadomości redakcji.