Czeka nas podatek od cukru i soli?

Nasi miłomściwi przywódcy właśnie debatują nad zdrowiem Polaków. Ponieważ rozum nie zawsze wiąże się z intelektem, postanowiono,że jeżeli można odchudzić otyłych rodaków, to dodatkowe ich opodatkowanie będzie najlepszym sposobem. Jeżeli w kwestii soli nie ma większej dyskusji, tak o zawartości chemii w cukrze, można pisać elaboraty.

Mamy akcyzę na wyroby tytoniowe, alkohol, to czas na cukier i sól, dlatego mądrale w kwestii cukru postanowili pójść w ślady Brytyjczyków, którzy taki podatek już dawno wprowadzili. Co to realnie oznacza dla nas? Tylko tyle, że „białej śmierci” będzie mniej w niektórych artykułach, np. napojach i we… wszystkim.

Problem polega na tym, że „człowieki” z rządu nawet się nie zająknęli w tym, że w większości napojów i produktów żywnościowych zamiast cukru używa się syropu glukozowo – fruktozowego, który zwyczajnie zabija. Żeby nowy podatek miał sens, trzeba wpierw określić, czy wspomniany zamiennik jest cukrem, czy też nie, bo jeżeli nie, to ten podatek jest bez sensu i służyć będzie wypełnieniu luki finansowej po projekcie „wszystko +”, który jest bardzo kosztowny i w dodatku finansowany z naszych pieniędzy.

Klasyczne oszustwo usprawiedliwione walką z otyłością?! Nie tędy droga, czas zerwać z mitem, że polska żywność jest najlepsza na świecie, bo takiej już prawie nie ma.

Jemy odpadki i płacimy za to krocie, a skala oszustw w sprawie żywności jest na każdym szczeblu władzy, przedsiębiorczości i organów kontrolnych.


(red.)