Część mieszkańców miasta żąda głowy Burmistrza, my sprawdzamy, czy słusznie… – TUCHOLSKA OFICYNA KULTURALNA I SPOŁECZNA / TOKiS – PRESS

Część mieszkańców miasta żąda głowy Burmistrza, my sprawdzamy, czy słusznie…

Tuchola przypomina jeden wielki plac budowy, wreszcie postępują prace przy remoncie dróg i ulic. Będzie tylko gorzej, za chwilę stanie ruch przy Grunwaldzkiej, chwilę później przy Karasiewicza. Wykopki mają wspólny mianownik – kanalizację deszczową, a wszystko związane jest z przebudową DW 240 – koszmarem wszystkich tucholan.

Część z nich się rozpoczyna, a część kończy, wiemy, że ma to związek z przebudową DW 240 Świecie – Tuchola. Aby przebudowa zakończyła się szybko, władze miasta muszą zdążyć z instalacjami przy ulicach, które łączą się z DW 240 na terenie miasta. To kwestia przyłączy, czyli rozkopania części ulic. Problem w tym, że ludzie nie rozumieją, dlaczego miasto wykonuje te prace w ostatniej chwili.

Pytają: czy do remontu 240-stki nie można było przygotować się wcześniej? Dlaczego w trakcie remontów panuje taki bałagan? Dlaczego istniejące instalacje, chodniki, skwery są tak zdewastowane przez drogowców?

Mamy wyłącznie skargi…, ludzie mają już dosyć.

Złośliwi twierdzą, że mamy do czynienia z kiełbasą wyborczą dla obywateli miasta i gminy, władze temu zaprzeczają mówiąc, że wszystko zaplanowano.

Sprawdźmy i spróbujmy uratować głowę Burmistrza, który może i późno, ale konsekwentnie remontuje ulicę po ulicy, my marzymy jednak o tym, żeby ten stan był jak najmniej dokuczliwym dla mieszkańców, ale trwał, aż do pełnego wyremontowania wszystkich ulic w gminie, tylko z „głową”.

No, to lecimy…


(red.)