Czy ta inwestycja została dokończona? Garaże przy Witosa w Tucholi

Stare przysłowie brzmi: „Co się odwlecze, to nie uciecze” i rzeczywiście, nawiązujemy tym razem do skarg, ze strony użytkowników nowych miejsc garażowych, przy Witosa w Tucholi.

Jest ich sporo, a budowa nie trwała aż tak długo, biorąc pod uwagę fakt, że budowlany boom w Polsce, sięgnął zenitu, a to oznacza jedno – problem z zakupem materiałów, które są koszmarnie drogie, podobnie jak usługi. Przeciętny, blaszany garaż w tej części osiedla mrówkowców, nie był tani. Nie znamy warunków umów, ale zdrowy rozsądek podpowiada, że „garażowe miasteczko” powinno posiadać swoją drogę i podjazdy. Pewnie stąd skargi mieszkańców, którzy po deszczu mają spory problem z dojściem do swoich nowych „posesji”. Z naszego punktu widzenia tragedii nie ma, podłoże jest w jakiś sposób utwardzone, są też studzienki odprowadzające deszczówkę, które wkrótce się zatkają.

Niektóre z nich wystają ponad powierzchnię ziemi, oznacza to, że inwestor coś jeszcze planuje. Znając obecną modę, pewnie pojawi się  nieśmiertelna kostka brukowa, która kosztuje. Zakładamy jednak, że w cenę garażu wliczono i ten koszt.

Jeżeli nie, to jest problem.


(red.)