Czy to jest znak drogowy, czy słup ogłoszeń?

Jeden z naszych czytelników zasygnalizował nam dość oryginalną sprawę, która dotyczy pewnego znaku drogowego, dość specyficznie  przyozdobionego.

Zjawisko stoi sobie w najlepsze w sąsiedztwie dworca kolejowego w Tucholi i prócz normalnej funkcji pełni jeszcze jedną – stanowi postój taksówek. Bardzo się cieszymy z tego, że prywatny transport powoli odbudowuje się. Mamy w tej chwili dwie aktywne taksówki, podobno pojawiła się i trzecia, choć dołączy wkrótce do gromadki jeszcze jedna! Rośnie nam korporacja?  Cóż, jedynemu do niedawna taksówkarzowi konkurencja powoli zaczyna dokuczać, innymi słowy, monopol powoli ustępuje niewielkiej, ale jednak… masówce. To oczywiście mało wysublimowany żart. Jednak takim absolutnie nie jest to, co panowie taksówkarze, wymyślili, aby swoje usługi rozreklamować.

Pomysł jest tak prosty jak konstrukcja przysłowiowego cepa – przykręcenie tabliczki z numerem telefonu, daje gwarancję tego, że wykończony podróżą polskimi ( a może już nie) pociągami, zapragnie cywilizacyjnej odmiany – niezależności, którą daje taksówka. Dolna tabliczkę zgodnie z zasadami ergonomii przeznaczono dla Pigmejów, wszak jesteśmy cząstką społeczności świata! Nie wzięto jednak pod uwagę drobiazgu, że podobne „przyozdabianie” znaku drogowego, jest wykroczeniem. Z tym pytaniem udaliśmy się do osoby odpowiedzialnej za znaki drogowe w Tucholi – pana Waldemara Walkowiaka.

Radzimy podróżnym zapisać numery telefonów, jutro to zdjęcie okazać się może historycznym.

Sprawa rzeczywiście zrobiła na urzędniku dość spore wrażenie i już jutro rozpocznie się proces „przywracania normalności”. Nie wątpimy w to, że UMiG w Tucholi poradzi sobie z problemem celująco. Pozostaje tylko jedna kwestia, a gdzie podziała się wszechobecna uwaga tucholskich patroli policyjnych, które bez trudu dostrzegają staruszki zmierzające najkrótszą drogą do apteki osiedlowej, a ich uwadze uszła raptem… oczywistość?

Jest jeszcze kwestia samych taksówkarzy, którzy niekoniecznie swoimi usługami muszą konkurować na drogowych znakach, może warto pomyśleć o jakiejś tabliczce informacyjnej w innym miejscu, lub przenieść postój w bezpośrednie sąsiedztwo dworca? Teraz jest to już możliwe, ponieważ właścicielem jest ni mniej, ni więcej, a właśnie Urząd Miasta i Gminy w Tucholi, który oczywiście zapomniał nam podesłać mediom tucholskim, choć oto prosiły, wizualizację budynku, który zastąpi starą przychodnie przy Świeckiej 45.

Do sprawy powrócimy.

(red.)