Czy lokalne władze odbiorą tutuł Honorowego Obywatela Miasta szefowi Hydrotoru?

Ten niezwykle zaszczytny tytuł otrzymało w Tucholi stosunkowo niewiele osób. Jego przyznawaniem zajmuje się specjalnie do tego celu powołana kapituła.

Kandydatury są szczegółowo analizowane, by później zgodnie z chorymi zasadami demokracji podjąć decyzję i dokonać ostatecznego wyboru.

Takiego dokonano w przeszłości, ścislej w 2006 roku, kiedy odznakę i tytuł Honorowego Obywatela Gminy Tuchola odebrał , prezes Przedsiębiorstwa Hydrauliki Siłowej „Hydrotor” S.A.

Jak wygłosił wtedy w  krótkim przemówieniu podczas bodaj 47 sesji RM  w przeddzień  47 Dni Borów Tucholskich:

– Staraliśmy się jak najlepiej rozwijać naszą działalność w Tucholi. Żyjemy też w dobrej symbiozie z miastem, dając pracę, płacąc podatki, zatrudniając absolwentów i pomagając szkołom oraz klubom sportowym. Dopowiem tylko, że nadal będziemy współpracować z gminą w ten sam sposób – mówił wzruszony pan prezes.

Prowadzone przez niego przedsiębiorstwo chyba rzeczywiście świętuje od czasu, do czasu jakieś sukcesy, którymi zachwycają się lokalni politycy i władze. Cóż, dobrze mieć w zanadrzu firmę, którą można się pochwalić, polepszyć beznadziejne statystyki zatrudnienia itd.. To splendor i… przekleństwo od chwili, gdy media odkryły drugie dno działań zacnej firmy.

Prócz elementów, które firma produkuje, udziela się także w nielegalnym składowaniu toksycznych odpadów. Trudno powiedzieć czy ich przybywa, faktem jednak jest, że sterty śmieci ciągle znajdują się na tyłach firmy, otoczone płotem i tabliczkami o zakazie wstępu na teren.

Pan Prezes zdaje się jest jedną z tzw. „świętych krów”, które należą do „składu nietykalnych” w tym miasteczku. Lekceważy wszelkie głosy w tej sprawie, łącznie z mediami uzależnionymi, które od kilku lat nabrały w tej sprawie wody w usta. To niestety powszechny proceder, który miał swój początek w czasach, gdy na maszcie urzędów prócz biało – czerwonej, wisiała czerwona… szmata. Niewiele się od tamtych czasów zmieniło, oczywiście, są inne priorytety i nadzieje, a te powiązane są z biznesem i pieniędzmi, od tego już jeden krok do… władzy – bożka, który uzależnia od siebie coraz większą grupę nałogowców.

Nielegalne wysypisko jest niebezpieczne, co do tego nie mają wątpliwości zarówno służby jak i samorządowcy, jednak w sprawie jego likwidacji nie zabierają głosu. Pytanie, czego, lub kogo się obawiają? Na to pytanie „układ” nam nie odpowie, ale my, wyborcy, mamy niepowtarzalną okazję rozliczyć za zaniechanie działań tych, którzy za ten stan odpowiadają.

Jasne, ktoś lekceważący sprawę może powiedzieć, że nic się nie stało przez tyle lat, to i teraz… . Bzdura! Wystarczy iskra, a połowa miasta wraz z budzącą powszechną radość starówką, zniknie w trujących oparach świństwa, którego całe tony zgromadzono kilometr dalej.

Co można z tym zrobić? Nic prostszego, śmieci te należy utylizować na tucholskim wysypisku, poprzez naszą „ulubiona firmę” – PK, która na tej operacji zarobiłaby sporo pieniędzy. Niestety, nic z tego, ponieważ udziałowcem w spółce PK jest…, kto odgadnie? (http://www.pk.tuchola.pl/index.php?id=14) Właśnie, czyli jasno z tego wynika, że w tej sprawie „Hydrotor” jest nietykalny, a Wielce Szanowany Pan Prezes… bezkarny?

Otóż nie, jak powszechnie wiadomo TOKiS, jako jedyne niezależne w tym regionie pismo, słynie z oślego uporu i tę sprawę wcześniej, czy później doprowadzi do szczęśliwego dla nieświadomych niebezpieczeństwa mieszkańców końca. Osoby winne zaniechań działań, wobec potencjalnego truciciela – tucholskiego Hydrotoru mają czelność robić sobie nadzieje na reelekcję, podczas zbliżających się wyborów do najwyższych urzędów w tym miasteczku. Będzie to dla nich trudne, może nawet niemożliwe, wobec bezwzględnych faktów, którym zaprzeczyć nie można, a które w odpowiedniej chwili opublikujemy. Oczywiście jest częściowe wyjście z „twarzą” ,wobec ogromu winy tolerowanego, potencjalnego truciciela, którego szef na początek powinien zostać pozbawiony tytułu Honorowego Obywatela Miasta, a następnie rozliczony z być może wykroczenia, a być może przestępstwa, którego namacalne dowody można zwiedzać na tyłach firmy od lat. Spróbujcie zrobić coś podobnego na terenie swojej posesji!

Doszliśmy do wniosku, że kolejne teksty poświęcone tej sprawie nie mają większego sensu, ponieważ wszyscy odpowiedzialni za  tę niecodzienną aferę śmieciową, nie podejmą najmniejszych działań, do chwili, kiedy sprawą zainteresują się silne media, ale …ogólnopolskie. Skoro taka Wasza wola, nie ma sprawy.

________________________

(mrf.)