Drogowcy nie zaskoczyli zimy

Śnieg topnieje,a „Yvette” powoli wynosi się z naszego powiatu, w tej chwili w Tucholi świeci słońce, a biały puch zamienia się w mokrą breję, a co by było, gdyby był mróz?

I właściwie z takim pytaniem należałoby się zwrócić do gospodarza powiatu, nomen omen, mamy do czynienia ze zbieżnością nazwy zjawiska i nazwiska wspomnianego. Byłoby, jak zwykle – niebezpiecznie. O ile gminy jakoś sobie radzą z niewielką pokrywą, obecnie „mokrej bieli”, tak powiat…, szkoda gadać. Co mówią kierowcy przez CB-radio? Cóż, w większości przypadków komentarze nie nadają się do publikacji, ale trudno się dziwić np. tym, którzy w tej chwili poruszają się najniebezpieczniejszą drogą w powiecie – słynną „Napoleonką”,… bez poboczy.

Pług niewiele tam zdziała, bardziej wskazane są sól i piasek. Droga jest piekielnie wąska i śliska, a kierowcy oględnie mówiąc niezdyscyplinowani, ciągle próbują tam przekroczyć barierę dźwięku, co musi doprowadzić do sytuacji bardziej, niż stresującej. Za tę drogę lokalne starostwo powinno komisyjnie dostać „w skórę”.

Uogólniając, mamy szczęście, że jest ciepło, ale wraz z ostatnimi promieniami słońca powróci przymrozek i będzie się działo.

Zalecenia? Noga z gazu i włączenie myślenia, jedyną nadzieją dla tych, którzy chcą bezpiecznie dotrzeć do domu.


(red.)

 

RSS
Follow by Email
Facebook