Eksperyment minister Zalewskiej będzie nas kosztował miliony, ruszyła fala pozwów

Minister Zalewska skłamała mówiąc, że reforma edukacji będzie bezkosztowa. Samorządowcy ostrzegali, ale MEN był głuchy, ślepy i brnie do dzisiaj w ślepą uliczkę, która edukacyjnie cofa nas o 20 lat. Tymczasem miasta i gminy musiały wyłożyć potężne pieniądze na reformę oświaty. Teraz żądają zwrotu wydatków pisząc pozwy.

Jak informuje money.pl, Poznań, wdrażając wielką reformę edukacji PiS, musiał wyłożyć 16 mln zł. Za te pieniądze miasto mogłoby zbudować dwa duże ośmiooddziałowe przedszkola, trzy sale gimnastyczne, zmodernizować 64 boiska oraz 160 placów zabaw – czytamy w „Rzeczpospolitej”.

Tymczasem pieniądze poszły na zaadoptowanie nowych pomieszczeń dla dodatkowych klas i oddziały przedszkolne, wraz z wyposażaniem czy odprawy dla zwalnianych nauczycieli.

Nie tylko w Poznaniu popłyną na to grube miliony. Jak sprawdziła „Rz”, Łódź wydała 2,3 mln zł na odprawy i ponad 6 mln na przystosowanie szkół. Warszawa wyłożyła aż 52,6 mln zł, Gdańsk 8 mln, Bydgoszcz 5,3 mln, Olsztyn 2,8 mln, Szczecin 18 mln a Kraków 6,6 mln zł.

Jeżeli duże miasta wygrają procesy, będzie precedens, do walki o pieniądze ruszą gminy i… słusznie, ale kto zapłaci? SKARB PAŃSTWA? Tak, czyli my wszyscy i to drugi raz.


(red.)