FOTORADAR – fakty i mity. Gdy fotoradar zrobi zdjęcie karetce…

Wiele emocji wzbudza fakt, że fotoradar rejestruje przekroczenie prędkości karetki jadącej do chorego albo wozu strażackiego jadącego na akcję. Zrobienie zdjęcia nie jest jednak w takim przypadku równoznaczne z nałożeniem mandatu na kierowcę.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami (art. 53 Prawa o ruchu drogowym), kierujący pojazdem uprzywilejowanym może, pod warunkiem zachowania szczególnej ostrożności nie stosować się do przepisów o ruchu pojazdów, zatrzymaniu i postoju oraz do znaków i sygnałów drogowych.

Jest to dopuszczalne, gdy pojazd uczestniczy w akcji związanej z ratowaniem życia, zdrowia ludzkiego lub mienia albo koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa lub porządku publicznego albo w przejeździe kolumny pojazdów uprzywilejowanych, w wykonywaniu zadań związanych bezpośrednio z zapewnieniem bezpieczeństwa osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, którym na mocy odrębnych przepisów przysługuje ochrona; pojazd wysyła jednocześnie sygnały świetlny i dźwiękowy; po zatrzymaniu pojazdu nie wymaga się używania sygnału dźwiękowego; w pojeździe włączone są światła drogowe lub mijania.

Ze zdjęcia nie zawsze wynika, że podczas danego przejazdu pojazd był uprzywilejowany w ruchu, stąd obowiązkiem straży gminnej jest wyjaśnienie okoliczności takiego zdarzenia z jednostką, której własnością jest pojazd. Po potwierdzeniu, że pojazd w danym czasie uczestniczył akacji ratunkowej i był uprzywilejowany w ruchu, postępowanie zostaje zakończone.

Kierowcy prowadzący pojazdy uprzywilejowane nie muszą więc obawiać się, że przyjdzie im zapłacić mandat za przekroczenie prędkości zarejestrowane przez fotoradar.

 

SG – Kęsowo

(red)