Gazownicy w sprawie gazociągu przy ulicy Bydgoskiej w Tucholi nie pozostawiają złudzeń

TOKiS – PRESS spotkał się z tucholskim przedstawicielem SPÓŁKI GAZOWNICZEJ.

Tucholanie cieszą się z tego, że do Tucholi, „na stare śmieci”, powrócił posterunek gazowniczy. To znak, że nasz rynek jest atrakcyjnym miejscem dla inwestycji gazowniczych. I rzeczywiście, ekspozytura bardzo się przydaje. Pojawili się klienci, pojawiają się nowe inwestycje, które już otrzymały zielone światło do realizacji. I tak…, na przykład w pobliskim Plaskoszu, po wniesieniu aż 15-stu wniosków, rusza nowa inwestycja spółki. Efekt? Możliwość skorzystania przez mieszkańców z „błękitnej energii”.

Niestety, w tej beczce miodu pojawiła się odrobina dziegciu, jak informuje nas szef tucholskiej placówki, pojawiło się nieporozumienie w sprawie realizacji gazociągu przy ulicy Bydgoskiej w Tucholi. Co najgorsze, przekłamanie pojawiło się z winy lokalnych mediów. Gazociąg wzdłuż Bydgoskiej rzeczywiście może powstać, ale dopiero wtedy, gdy do biura wpłynie odpowiednia ilość wniosków! Do tej chwili wpłynęło ich zaledwie kilka, więc termin ewentualnej realizacji tego zadania jest, jak do tej chwili, bardzo odległy.

Jak mówi szef tucholskiej placówki, potrzeba nagłośnienia sytuacji, prawdopodobnie już za chwilę poprosi Burmistrza Tucholi, o opublikowanie właściwego komunikatu w portalu miejskim.


(red.)